W niedzielnej uroczystości na cmentarzu Łostowickim uczestniczyli przedstawiciele organizacji społecznych, m.in. Rodziny Ponarskiej, oddziały Wojska Polskiego i drużyny ZHP. Władze samorządowe reprezentowali: radna Miasta Gdańska Kamila Błaszczyk, radna Sejmiku Województwa Pomorskiego Beata Dunajewska i Piotr Kryszewski, dyrektor zarządzający ds. Zielonego Gdańska. Były poczty sztandarowe, apel poległych, hymn państwowy grała Orkiestra Morskiego Oddziału Straży Granicznej. Modlitwę poprowadził ks. Mikołaj Skłodkowski.
WPIS NA FB PIOTRA KRYSZEWSKIEGO:
Jedną z przemawiających osób była Maria Wieloch, gdańska ornitolożka, mieszkanka Wyspy Sobieszewskiej, która pochodzi z Wilna i w Ponarach straciła ojca, Stanisława Wielocha, oficera wywiadu AK, zamordowanego w lutym 1943 roku.
Zbrodnia w Ponarach była największą hekatombą obywateli II RP na na północno-wschodnich Kresach ówczesnej Polski, znajdujących się pod okupacją. Ze względu na rozmiary tej tragedii mówi się o “wileńskim Katyniu” i “wileńskiej Golgocie”.
Zbrodni w Ponarach dokonali Niemcy i litewscy nacjonaliści - członkowie formacji kolaboracyjnej Ypatingasis būrys (Szaulisi).
Polska badaczka Monika Tomkiewicz, autorka jedynej jak dotąd naukowej monografii o zbrodni ponarskiej, wydanej przez IPN, szacuje, że w Ponarach zamordowano do 80 tys. osób.
- około 72 tys. Żydów,
- około 5 tys. sowieckich jeńców wojennych,
- około 1,5–2 tys. Polaków,
- około 1 tys. działaczy komunistycznych różnych narodowości, w tym Białorusinów i Litwinów
- około 40 Romów
Śledztwo prowadzone przez IPN pozwoliło zidentyfikować 292 ofiary narodowości polskiej. Ustalono także nazwiska 49 osób, co do których istnieje duże prawdopodobieństwo, że zostały zamordowane w ponarskim lesie, lecz nie można tego jednoznacznie potwierdzić. Sprawcy zadali sobie dużo trudu, by usunąć dowody zbrodni.
ZOBACZ FOTOGALERIĘ Z UROCZYSTOŚCI: