• Start
  • Wiadomości
  • Westerplatte. “Najbliższe miesiące mogą być kluczowe dla wolnego świata”

Westerplatte. “Najbliższe miesiące mogą być kluczowe dla wolnego świata”

O świcie odbyły się uroczystości upamiętniające obrońców Westerplatte i ofiary II wojny światowej. Uczestniczyli w nich m.in. prezydent RP Karol Nawrocki, premier RP Donald Tusk, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. Karol Nawrocki powiedział, że wspólnym wrogiem jest Federacja Rosyjska, która destabilizuje sytuację w Europie, ale w dużej mierze skupił się na żądaniu od Niemiec reparacji za II wojnę światową. Natomiast premier Tusk mówił o potrzebie międzynarodowej solidarności i dalszego wspierania Ukrainy, ponieważ najbliższe miesiące mogą być kluczowe dla całego wolnego świata. 
01.09.2026
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
PHOTO-2026-09-01-05-10-14
Uroczystości na Westerplatte rozpoczęły się jak zwykle, o godz. 4.45. Uczestniczyły w nich oddziały wojskowe, przedstawiciele najwyższych władz RP i Miasta Gdańska, jak zwykle nie zabrakło mieszkańców i turystów. Na zakończenie delegacje złożyły kwiaty pod Pomnikiem Obrńców Wybrzeża
fot. Piotr Wittman/gdansk.pl

Donald Tusk: “Lekcja z 1939 roku jest prosta”

Przemówienie premiera polskiego rządu było poruszające ze względu na aktualność przesłania i ostrzegawczy ton.

Donald Tusk powiedział:

Najbliższe miesiące, ta jesień, ta zima, która są przed nami, mogą być kluczowe nie tylko dla niepodległości Ukrainy, ale dla bezpieczeństwa Polski i całego wolnego świat. Z Westerplatte krzyczymy dziś do wolnego świata: "bądźcie solidarni"! 

Donald Tusk na mównicy
Premier Donald Tusk Westerplatte: - Lekcja z 1939 roku jest prosta, chociaż wciąż tak niewielu ją rozumie
fot. Piotr Wittman/gdansk.pl

Szef polskiego rządu rozpoczął od ostrzeżenia, jakie niesie historia - o braku solidarności wolnego świata w miesiącach poprzedzających II wojnę światową. O tym, że najpierw agresorom oddano Czechosłowację, mówiąc, że “to tylko Czechy”, a potem przyszła kolej na Polskę. Premier podkreślił, że "lekcja z 1939 roku jest prosta, chociaż wciąż tak niewielu ją rozumie".

- Nie trzeba być historykiem, a obaj z panem prezydentem jesteśmy historykami, żeby wiedzieć dokładnie, kto ponosi odpowiedzialność za katastrofę września 1939 roku - mówił Donald Tusk. - Nawet gdyby żołnierzy Westerplatte było 10, 100 czy 1000 razy więcej, nie dałoby nam to szansy na zwycięstwo, bo wolny świat pozwolił Hitlerowi i faszystowskim Niemcom na rozpętanie wojny i bezkarną agresję.

ZOBACZ ZAPIS WIDEO Z UROCZYSTOŚCI:

 

Tak więc: “równie ogłuszająca jak salwy z Schleswiga-Holsteina była samotność polskich żołnierzy”. I dziś to samo może się powtórzyć w naszych czasach, ponieważ “Znowu giną dzieci pod bombami, tuż za miedzą, w Ukrainie”. 

Premier podkreślił, że odpowiedzialność za koszmar II wojny światowej spada na hitlerowskie Niemcy i na sowiecką Rosję. - Tu nie ma żadnych dwuznaczności. To było, jest i będzie oczywiste dla każdego przyzwoitego człowieka, niezależnie od tego, gdzie się urodził i jakiej jest narodowości - stwierdził Donald Tusk. 

Salwa armatnia w ciemnościach
Była salwa artyleryjska, Apel Poległych, modlitwa międzywyznaniowa. Na zakończenie uroczystości nad Westerplatte po raz pierwszy przeleciały dwa myśliwce FA-50, z zakupów dokonanych przez Polskę w Korei Południowej
fot. Piotr Wittman/gdansk.pl

Zdaniem premiera, dziś naszym zadaniem jest przede wszystkim wyciągnąć lekcję, mądre wnioski. 

- Tak, by nigdy nie polegać na bohaterstwie żołnierzy osamotnionych. By nie polegać na bohaterstwie tych, którzy czekali na reakcję sojuszników - mówił Donald Tusk. - My dziś musimy polegać na własnej sile i na realnych sojuszach. Nie na zaklęciach, nie na mitach, ale na prawdziwej sile państwa polskiego, prawdziwej sile, odporności i solidarności sojuszu, w którym Polska odgrywa tak istotną rolę. 

Premier podkreślił, że trzeba pomóc przetrwać Ukrainie, bowiem od tego zależy dalszy los Europy i świata. Ostatnie akty sabotażu, w tym prawdopodobne podpalenie w zakładach w Skarżysku-Kamiennej, czy atak dronowym w niemieckim Lipsku, nie pozostawiają wątpliwości, co do powagi sytuacji. 

Grupa osób stoi za kobietą w marynarskim mundurze, która trzyma wieniec
Wiele instytucji, organizacji i środowisk złożyło kwiaty pod pomnikiem na Westerplatte - również delegacja władz samorządowych Gdańska. Na prawo od prezydent Aleksandry Dulkiewicz stoją: radna Kamila Błaszczyk, przewodnicząca Rady Miasta Gdańska Agnieszka Owczarczak, wiceprezydent Piotr Grzelak, radny Łukasz Świacki, radny Maximilian Kieturakis
fot. Piotr Wittman/gdansk.pl

Karol Nawrocki: “Hekatomba i pandemonium Polski” 

Zupełnie inny, w porównaniu ze słowami premiera, był ton przemówienia prezydenta Karola Nawrockiego, które chwilę wcześniej wybrzmiało z mównicy na Westerplatte. Było tam niewiele o konieczności obrony wolnego świata przed wzrostem zagrożenia wojennego.

Prezydent skupił się na relacjach niemiecko-polskich. Wspomniał wprawdzie, że - "jak sądzę" - wspólnym wrogiem dla sojuszników jest Federacja Rosyjska, która destabilizuje sytuację w Europie, jednak mówił głównie o Niemcach i Niemczech - jakby Berlin nie był sojuszniczą stolicą, we wspólnej Unii Europejskiej, ale wciąż rządził tam jakiś reżim nieprzyjazny Polsce. 

Prezydent Nawrocki przy mównicy
Prezydent Karol Nawrocki podczas przemówienia na Westerplatte
fot. Piotr Wittman/gdansk.pl

W niemal 17-minutowym przemówieniu prezydenta Nawrockiego było więc dużo o tym, że Niemcy nie potrzebowali Hitlera, by w ich życiu publicznym normą był antypolonizm. Tak działo się na przełomie XIX i XX wieku, gdy “antypolonizm był tym, co łączyło lewicę i prawicą, przez liberałów”. Tak było również w demokratycznej Republice Weimarskiej. Atak na Polskę był następstwem tej sytuacji.

- 1 września rozpoczęła się hekatomba i pandemonium Polski. Zginęło 6 milionów polskich obywateli, co szósty, w tym 90 procent cywilów - mówił Karol Nawrocki.

Tusk i Nawrocki idą na czele delegacji
Przed rozpoczęciem głównej części uroczystości, prezydent Karol Nawrocki i premier Donald Tusk, wspólnie uczestniczyli w złożeniu Wieńca od Narodu na Cmentarzu Żołnierzy Wojska Polskiego Westerplatte
fot. Piotr Wittman/gdansk.pl

Straty i cierpienia Polski, do jakich doszło wskutek II wojny światowej, zdaniem prezydenta Nawrockiego, wciąż nie zostały naszemu krajowi przez Niemcy wynagrodzone. Nadal Polska nie jest traktowana przez Berlin jak równy partner, o czym - zdaniem prezydenta - świadczy to, że Polacy mają w Niemczech mniejsze prawa, niż Niemcy w Polsce; że nadal w Berlinie nie ma pomnika polskich ofiar wojny; że niemiecki rząd odrzucił wniosek o dofinansowanie Domu w Bochum, który przed II wojną światową był historyczną siedzibą Związku Polaków w Niemczech.

- Reparacje i zadośćuczynienie Polsce powinny zostać wypłacone - stwierdził Karol Nawrocki. - Reparacje, abyśmy nie musieli brać zachodnich kredytów, abyśmy dostali to, co nam się należy.

Prezydent zaapelował do premiera Tuska, by włączył się w starania o reparacje - “dla historycznej sprawiedliwości i dla naszej przyszłości”.

Aleksandra Dulkiewicz na mównicy
Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz przypomniała na Westerplatte, że to wcale nie wojsko płaci najwyższą cenę za wojenne ambicje dyktatorów, ale ludność cywilna - osoby w podeszłym wieku, kobiety, dzieci
fot. Piotr Wittman/gdansk.pl

“Nigdy więcej Polski, która ma tylko odwagę”

Przemawiali także minister obrony narodowej i wicepremier rządu RP Władysław Kosiniak-Kamysz oraz prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz

Wicepremier Kosiniak Kamysz opowiedział o wysiłkach rządu, by wzmacniać wojskowe sojusze Polski w wolnym świecie i modernizować polskie siły zbrojne na wypadek zagrożeń zewnętrznych. 

- Bohaterstwo to jest to, co zostaje, gdy wszystkiego zabraknie. Nigdy więcej Polski, która ma tylko odwagę - spuentował swoje przemówienie szef MON.

Tłum osób z biało-czerwonymi flagami
Wśród uczestników uroczystości nie zabrakło mieszkańców i turystów - dotarli na Westerplatte specjalnymi bezpłatnymi liniami autobusowymi, przygotowanymi przez Miasto
fot. Piotr Wittman/gdansk.pl

Prezydent Aleksandra Dulkiewicz mówiła o kosztach wojen, jakie ponosi ludność cywilna. 

- Podobno Churchill mawiał, że “wojna to męska rzecz”. Wojna to nie tylko męska rzecz, wiedzą o tym kobiety - wiedziały te w Gdańsku w 1945 roku, wiedzą to teraz kobiety w Ukrainie - stwierdziła prezydent Gdańska.

Aleksandra Dulkiewicz przypomniała, że za wojenne ambicje dyktatorów płacą przede wszystkim osoby w podeszłym wieku, kobiety i dzieci. Świadczy o tym przykład wojennej blokady Leningradu, kiedy to zagrożone przez Niemców miasto zostało zamienione w twierdzę, bez wystarczających środków do życia dla cywilów - pociągnęło to wówczas za sobą nawet milion ofiar, w dużej mierze z powodu śmierci głodowej.