Coraz mniej jeży
O zjawisku wręcz masowej śmiertelności jeży wiosną i na początku lata piszą od lat media w kraju i Europie. Portal euronews.com informuje np., że w wypadkach drogowych ginie nawet jedna trzecia jeży żyjących w lokalnych populacjach, a w ciągu ostatniej dekady ich populacja w Europie spadła nawet o 30 proc. Dlatego w 2024 r. gatunek jeża zachodniego (Erinaceus europaeus) został zaliczony do kategorii „bliski zagrożenia” na czerwonej liście Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody (IUCN).
W Polsce żyją dwa gatunki jeży – wspomniany zachodni oraz jeż wschodni (Erinaceus roumanicus). Oba objęte są częściową ochroną prawną, co oznacza, że zabronione jest ich umyślne zabijanie, chwytanie, niszczenie siedlisk (np. stert liści, gałęzi czy kompostowników, w których jeże hibernują), a także nieuzasadnione płoszenie, niepokojenie, transportowanie, trzymanie w domu. Wyjątkiem jest sytuacja, w której zwierzę wymaga pomocy – ratowania życia i zdrowia – wtedy schwytanie, przetrzymanie i transport są dozwolone.
Przenieśli ponad 14 tys. płazów. Podsumowanie Akcji Żaba
Ale problem polega nie na celowym zabijaniu jeży, lecz ich przypadkowej śmierci pod kołami. Takie przypadki zgłaszają również ostatnio mieszkańcy Gdańska.
- Od wielu lat przyrodnicy obserwują na początku lata masowe ginięcie jeży na drogach. Powodów jest kilka. Po pierwsze miasto się rozrasta, a sieć dróg jest coraz większa, przez co dzikie zwierzęta mają coraz mniej przestrzeni do swobodnego i bezpiecznego przemieszczania się. Mamy coraz więcej samochodów i statystycznie częściej dochodzi do kolizji zwierząt z pojazdami. Po drugie, młode jeże właśnie się usamodzielniają, a ponieważ nie mają jeszcze doświadczenia w poruszaniu się po mieście, podczas wędrówek, nocami, przechodzą przez drogi i giną pod kołami aut. Młode jeże są nieostrożne, niezbyt szybko się poruszają, w dodatku oślepione reflektorami samochodów nie uciekają, tylko zastygają i zwijają się w kulkę - taki mają mechanizm obronny. Ponadto jeże coraz częściej bytują w pobliżu ludzi, którzy dokarmiają je karmą dla psów i kotów - tłumaczy Anna Trzuskolas, dyrektorka Wydziału Ekologii i Energetyki w Urzędzie Miejskim w Gdańsku.
Miasto zachęca mieszkańców, by widząc zwierzę w potrzebie, nie być obojętnym i reagować. W przypadku napotkania przy jezdni zwierzaka (nie tylko jeża) i wątpliwości, jak się zachować warto skontaktować się z Gdańskim Centrum Kontaktu i postępować zgodnie z instrukcją operatora.
Obejrzyj film ilustrujący problem:
Jak można pomóc
Liczne zgłoszenia od mieszkańców otrzymuje Straż Miejska. Od początku 2026 pod numer 986 wpłynęło 51 zgłoszeń dotyczących jeży. W takich przypadkach na miejsce zdarzenia wysyłany jest Eko Patrol – funkcjonariusze przeszkoleni z pomocy i ratowania zwierząt.
- Większość zgłoszeń dotyczyła zwierząt rannych lub młodych osobników znalezionych bez opieki. W takich przypadkach nie można wykluczyć, że wcześniej doszło do śmierci samicy, np. w wyniku potrącenia przez pojazd. Było także kilka o jeżach, które zaklinowały się w ogrodzeniu, lub wpadły np. do piwnicznego świetlika – mówi Andrzej Hinz, rzecznik Straży Miejskiej w Gdańsku i wyjaśnia, że skuteczna w przypadku kontaktu z drapieżnikami strategia jeży zwijania się w kolczastą kulkę niestety nie sprawdza się w starciu z samochodami. - Warto pamiętać, że każda utrata jeża ma znaczenie dla lokalnej populacji, ponieważ jest to gatunek odgrywający ważną rolę w miejskim ekosystemie. Apelujemy do kierowców o zachowanie szczególnej ostrożności, zwłaszcza wieczorem i po zmroku, kiedy jeże są najbardziej aktywne. Nawet niewielkie zmniejszenie prędkości na osiedlowych ulicach czy w pobliżu terenów zielonych może uratować życie tych pożytecznych zwierząt.
Jak dodaje Andrzej Hinz, pomoc jeżom to nie tylko ostrożna jazda samochodem. Duże znaczenie ma również pozostawianie w ogrodach naturalnych kryjówek z liści i gałęzi oraz niezakłócanie ich zimowego snu. - Niewielkie działania mieszkańców mogą realnie wpłynąć na bezpieczeństwo i przetrwanie tych pożytecznych zwierząt – podsumowuje strażnik.
Nietypowe narodziny jeży. Pomógł im Ekopatrol Straży Miejskiej
Do tych wskazówek, jak informuje rzeczniczka Magdalena Kiljan, stosuje się także Gdański Zarząd Zieleni. Obecnie w parkach i na miejskich zieleńcach pozostawiane są bardziej dzikie obszary – miejskie łąki, gdzie jeże i inne zwierzęta, zwłaszcza zapylacze, mają zapewnione schronienie i naturalne warunki bytowania. Jedną z zasad koszenia traw, stosowanych i rekomendowanych przez GZZ, jest unikanie koszenia wiosną, gdyż może to niszczyć schronienia i zaburzać cykle rozwojowe wielu gatunków.
Mundurowi z Eko Patrolu po ocenie stanu zwierzęcia albo wypuszczają je w bezpiecznym miejscu na wolność, albo, jeśli wymagają pomocy medycznej, odwożą do placówki weterynaryjnej. Stamtąd zwierzak może trafić po udzieleniu pierwszej pomocy do natury lub jeśli potrzebna jest dalsza opieka - do Pomorskiego Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt „Ostoja”.
„Ostoja” na swojej stronie udziela precyzyjnych informacji, w jakich sytuacjach skontaktować się z ośrodkiem w przypadku znalezienia jeża: ostoja.gda.pl/pierwsza-pomoc-ssaki.