Potrzeba bezpieczeństwa
Hasło “bezpieczeństwo” jest odmieniane przez wszystkie przypadki na trwających od środy do piątku (18 - 20 marca) targach PowerConnect, które odbywają się w gdańskim AmberExpo. Trudno się temu dziwić, wszyscy żyjemy od lat w obliczu rosyjskiej agresji na Ukrainę i - ostatnio - także działań wojennych na Bliskim Wschodzie, które poskutkowały zablokowaniem szlaku żeglugowego w cieśninie Ormuz. Możliwe problemy z zaopatrzeniem w gaz, ropę naftową, energię elektryczną - to wszystko wpływa na naszą codzienność, poprzez wzrost cen i wywołuje poczucie zagrożenia.
Specjaliści analizują, jak przygotować się na ekstremalnie trudne czasy, które nie muszą, ale mogą nadejść.
W debacie na PowerConnect uczestniczyli specjaliści od ciepłownictwa z Gdyni, Olsztyna, Wrocławia, Opola, Kijowa, Chersonia, miasta Chmelnyckyj.
To początek współpracy, ciąg dalszy nastąpi.
Premier Tusk: Gdańsk i Pomorze jako centrum bezpieczeństwa energetycznego
Z dronem nad głową
Doświadczenie Ukraińców jest bezcenne w wielu dziedzinach. Właśnie kończy się zima, najtrudniejsza od początku rosyjskiej agresji. Co tamtejsze służby miały robić, gdy na dworze panowała temperatura poniżej -20 stopni Celsjusza, a wróg właśnie uszkodził rury ciepłownicze? Setki, może nawet tysiące osób pozostawały bez ogrzewania. Bywało, że ryzykowali własnym życiem, żeby tylko naprawić uszkodzenia.
- Zdarzało się, że spawacz wykonywał swoją pracę ze świadomością, że nad nim krąży dron - mówił Anton z Chersonia, gdzie sytuacja jest wyjątkowo trudna, ponieważ miasto jest oddzielone od linii frontu tylko rzeką Dniepr.
Funkcjonowanie w warunkach wojny to ciągła improwizacja. Brakuje wszystkiego: części zamiennych do wykonywania napraw, sprzętu, narzędzi. Brakuje też pracowników, bo młodzi wyjechali, wielu jest dziś na froncie. Kto pracuje? Mężczyźni po 60-ce, emeryci, niektórzy dobiegają osiemdziesiątki.
Światowe forum w Gdańsku. Na jakim etapie jest pierwszy polski atom?
Co możemy zrobić?
Nie jest tak, że agresywne zachowania Rosjan całkowicie omijają Polskę. Nie chodzi przy tym wyłącznie o drony wlatujące do naszego kraju przez wschodnią granicę, akty sabotażu, próby zamachów terrorystycznych. Atakowane są również komputerowe systemy zarządzające pracą elektrociepłowni, ale tutaj specjalne służby radzą sobie z działalnością wrogich hakerów. Gorzej będzie, jeśli Rosjanie uderzą bezpośrednio w instalacje przesyłowe.
- Co możemy zrobić, żeby dobrze się przygotować na ostry kryzys? - pytali polscy uczestnicy debaty w Gdańsku.
- Przede wszystkim musicie zdecentralizować system - odpowiadali ukraińscy koledzy. - Wielkie sieci przesyłowe są łatwe do uszkodzenia, wystarczy jedno celne uderzenie rakiety i całe miasto nie ma ciepła w kaloryferach. Dlatego trzeba przebudować sieć tak, by stanowiła łańcuch mniejszych obwodów, które mogą funkcjonować samodzielnie. I rzecz bardzo ważna, że zamiast obsługiwać to wszystko jedną wielką elektrociepłownią, łatwą do zaatakowania, trzeba postawić na mniejsze źródła ciepła.
- No i części zapasowe, dużo części zapasowych w magazynach. Początek wojny zmienia wszystko. Skąd wziąć nowe zawory i nowe rury, gdy przemysł przestawia się na realizację zamówień dla wojska? Kto części zapasowych nie posiada w magazynach, ten będzie miał wielki kłopot.