• Start
  • Wiadomości
  • Takiego zwierzęcia strażnicy miejscy w Gdańsku jeszcze nie ratowali

Takiego zwierzęcia strażnicy miejscy w Gdańsku jeszcze nie ratowali

Była to jedna z najdziwniejszych interwencji, jakie w tym roku miała Straż Miejska w Gdańsku. Był niedzielny wieczór, 14 czerwca. Do oficera dyżurnego, na numer 986, zadzwoniła mieszkanka Jelitkowa, by zawiadomić, że do drzewa w pobliskim parku ktoś prawdopodobnie przywiązał rudego psa lub lisa i tak zostawił. Oficer dyżurny wysłał na miejsce patrol strażników z Referatu Ekologicznego.
15.06.2026
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Rudy pluszak leżący w zaroślach pod drzewem
Było trochę niepokoju, że interwencja dotyczy skrzywdzonego zwierzęcia - stąd szybka interwencja Straży Miejskiej w niedzielny wieczór. Na miejscu szczęśliwie okazało się, że to nie biedny pies lub lis, ale jedynie pluszowy miś, który stracił łaski swojego właściciela
fot. Straż Miejska w Gdańsku

Pani, która zadzwoniła była bardzo przejęta całą sytuacją. Oficer dyżurny poprosił, by wskazała dokładną lokalizację. Dzięki dodatkowym informacjom patrol strażników miejskich ruszył na poszukiwania tajemniczego czworonoga, ukrytego wśród krzaków.

Znaleźli, rzeczywiście przy drzewie. Leżało tam coś, co miało futerko, ogon i łebek. Leżało w bezruchu. Strażnicy podeszli bliżej - i wówczas okazało się, że jest to sporych rozmiarów maskotka, z pluszu.

Rozczarowanie po stronie strażników? Złość, że zostali wprowadzeni w błąd? 

- Przeciwnie! Raczej poczucie ulgi - mówi insp. Andrzej Hinz ze Straży Miejskiej w Gdańsku. - Różne sytuacje spotykamy w naszej pracy. Bywają też zwierzęta źle traktowane przez ludzi. Tym razem nie potrzeba było pomocy weterynarza, karmy ani spaceru. Wystarczyło jedno spojrzenie, by stwierdzić, że to szczęśliwie tylko porzucona maskotka.

Strażnicy chwalą Gdańszczankę, która zadzwoniła.

- Ta pani nie mogła osobiście interweniować, ale była czujna, dlatego zadzwoniła do nas z prośbą o pomoc - dodaje insp. Andrzej Hinz. - To ważne by nie zamykać oczu na niewygodne, przykre sytuacje. Lepsza jest taka pomyłka, niż tragiczna w skutkach obojętność.