Ksiądz o wielkich zasięgach
O tym jak wielkie kręgi osób otaczały księdza Stanisława Bogdanowicza, można było się przekonać podczas odsłonięcia upamiętniającej go tablicy na skwerze jego imienia w Śródmieściu Gdańska. Miał zasięgi niczym influencer w mediach społecznościowych. Kiedy w czasach PRL-u ks. infułat był proboszczem Bazyliki Mariackiej, kościół ten dawał schronienie i oparcie prześladowanym ludziom „Solidarności”. Odbywały się tam msze patriotyczne 3 maja, 15 sierpnia i 11 listopada, które gromadziły rzesze wiernych.
Uroczystość na Skwerze ks. Bogdanowicza zgromadziła tłum wspominających go ludzi. Byli przedstawiciele parlamentu, wśród nich senator Bogdan Borusewicz, samorządowcy wszystkich opcji – prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz, przewodnicząca Rady Miasta Gdańska Agnieszka Owczarczak i wiceprzewodniczący Piotr Dzik, który zaangażowany był w upamiętnienie księdza, a także radni miejscy Sylwia Rydlewska-Kowalik, Maximilian Kieturakis i Kazimierz Koralewski. Byli katoliccy i ewangeliccy duchowni, wśród nich obecny proboszcz Bazyliki Mariackiej ks. prałat Ireneusz Bradtke. Przyszli przedstawiciele licznych instytucji i organizacji, z którymi ks. Bogdanowicz był związany, takich jak Pomorska Izba Rzemieślnicza Małych i Średnich Przedsiębiorstw, Stowarzyszenie Godność, Stowarzyszenie Nasz Gdańsk, Ruch Młodej Polski, Fundacja Centrum Solidarności, PTTK, ZHP, Związek Polskich Artystów Plastyków, Stowarzyszenie Wszystko dla Gdańska, wreszcie NSZZ „Solidarność”. Była oczywiście rodzina, z bratem Antonim Bogdanowiczem włącznie, no i środowiska i parafianie Bazyliki Mariackiej oraz kościoła św. Brygidy.
Człowiek, który łączył ludzi. Ks. infułat Stanisław Bogdanowicz został patronem skweru
Tablica – dzieło dopracowane
Inicjatorem tablicy jest Marcin Bildziuk, przewodniczący Zarządu Dzielnicy Śródmieście.
- Uroczystości nadania imienia temu skwerowi zabrakło jednego elementu, by w pełni oddać hołd patronowi tego miejsca - tablicy informacyjnej przybliżającej sylwetkę księdza Bogdanowicza. Postanowiłem wypełnić tę lukę w 2024 roku. Wyszedłem z inicjatywą powstania tablicy. Udało się przekonać do tego radnych dzielnicy i tablica została sfinansowana ze środków Rady Dzielnicy Śródmieścia – mówi Marcin Bildziuk i dodaje, że proces tworzenia tablicy przebiegał z dbałością o każdy szczegół.
Tekst biograficzny został opracowany w ścisłym porozumieniu z rodziną księdza, a zamieszczoną na tablicy fotografię przekazała w ramach bezpłatnej licencji Hanna Kosycarz, redaktorka i właścicielka agencji Kosycarz Foto Press, żona zmarłego fotografa Macieja Kosycarza.
„Kapłan niezłomny, więzień polityczny reżimu komunistycznego, kapelan kombatantów, opozycji komunistycznej, NSZZ „Solidarność” i Stowarzyszenia „Godność”. Profesor Gdańskiego Seminarium Duchownego. Kawaler Krzyża Komandorskiego z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, Krzyża Wolności i Solidarności oraz pośmiertnie Krzyża Wielkiego Orderu Odrodzenia Polski. Odznaczony Medalem Zasłużony Kulturze Gloria Artis. Honorowy Obywatel Miasta Gdańska. Święcenia Kapłańskie przyjął 29 czerwca 1962 r. W latach 1978-2014 był proboszczem Bazyliki Mariackiej w Gdańsku i przyczynił się do odzyskania zabytków sztuki zrabowanych przez Niemców oraz komunistów. Napisał blisko 60 książek i ponad 300 artykułów o tematyce historycznej. Pisał również bajki dla dzieci.” – czytamy na odsłoniętej tablicy.
A Marcin Bildziuk uzupełnia, że ks. Stanisław był też zaangażowany w powstanie Rady Dzielnicy Śródmieście i wspierał grupę inicjatywną, która działała pod przewodnictwem profesora Andrzeja Januszajtisa, aby Rada Dzielnicy mogła powstać.
- Miałem zaszczyt uczestniczyć w tej grupie i wspólnie walczyliśmy najpierw o głosy mieszkańców, żeby w ogóle mogły wybory się odbyć, a później by doszło do powstania Rady Dzielnicy. W czasie naszej działalności ksiądz infułat bardzo często uczestniczył w organizowanych przez nas wydarzeniach. Uczestniczył też w naszym dzielnicowym Budżecie Obywatelskim, który był organizowany jeszcze za jego życia – dodaje przewodniczący Bildziuk.
Wspomnienia
Podczas uroczystości zabrał głos m.in. prezes Stowarzyszenia Godność Czesław Nowak: - Znałem go bardzo dobrze, a znałem go wtedy, kiedy tutaj jeszcze odbywały się przed „Sierpniem” (Porozumienia Sierpniowe 1980 r. i powstanie NSZZ „Solidarność” – red.) spotkania na tym placu i po tych spotkaniach szliśmy do kościoła Mariackiego się modlić, a ksiądz Stanisław odprawiał mszę. Potem nastąpił „Sierpień” i potem nastąpił stan wojenny. My, portowcy, których aresztowano sporo, bo siedziało nas w więzieniu i było internowanych 54 osoby, z tego niektórzy po dwa razy, jak na przykład Andrzej Michałowski i ja, byliśmy taką walczącą, cichą brygadą Solidarności na Wybrzeżu – wspominał Nowak dodając, że po wyjściu z więzienia znajdowali oni schronienie właśnie na plebanii Bazyliki Mariackiej. Na plebanii uczono też młodych dziennikarzy, jak drukuje się podziemną prasę.
31 sierpnia 1980: długopis Wałęsy zmienia Polskę i świat
Wśród wspominających księdza Bogdanowicza była też prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz.
- Zapamiętałam go jako człowieka szalenie łagodnego. Przez tą łagodność tworzył miejsce dla każdego. Nikt nie czuł się wykluczony, a każdy czuł się przytulony. Czasy, w których taka właśnie postawa była potrzebna, były niełatwe i myślę, że to jest coś, co poza tymi widomymi znakami pamięci, jak ten skwer tutaj w pobliżu Pomnika Króla Jana III Sobieskiego, gdzie odbywały się manifestacje, o których wspominał pan Czesław Nowak, które organizowali także członkowie Ruchu Młodej Polski i skąd ruszały procesje do Bazyliki Mariackiej, że to jest bardzo dobre miejsce. Ale chyba najważniejsze jest to, żebyśmy poza tymi trwałymi widomymi znakami pamięci tę postawę księdza Bogdanowicza pielęgnowali każdego dnia. Cieszę się bardzo, że choćby ksiądz prałat Ireneusz Bradtke kontynuuje przywracanie blasku Bazylice Mariackiej, to co rzeczywiście rozpoczął ksiądz Bogdanowicz. Myślę, że każdy z nas ma takie zadanie – mówiła Aleksandra Dulkiewicz. – Jest jeszcze jedna aktywność, o której jeszcze dzisiaj nie wspominaliśmy. Ja księdza Bogdanowicza poznałam przez jego bajki o Gdańsku, które były sygnowane Stan Bogdan. Mam jeszcze ich trochę na swojej półce, czytałam je też swojej córce i myślę, że to też pokazuje jego miłość i troskę o różne środowiska, ale także miłość do Gdańska i chęć podzielenia się tym dziedzictwem.
Z kolei Antoni Bogdanowicz powiedział, że wraz z odsłonięciem tablicy spełniły się już wszystkie jego marzenia o upamiętnieniu brata. Pierwszym było ufundowanie przez niego epitafium w Bazylice Mariackiej, kolejnym – nadanie skwerowi imienia ks. Bogdanowicza, następnym – doprowadzenie do napisania książki o księdzu, a ostatnim – odsłonięcie tablicy.