Wielki ojciec, wielki syn
Artur B. Chmielewski, syn Henryka Chmielewskiego, wyjechał do USA w 1975 roku na studia. Studiował fizykę, programowanie i inżynierię na University of Michigan. Dziś pracuje dla NASA w Pasadenie w Kalifornii, w ośrodku Jet Propulsion Laboratory (Laboratorium Napędu Odrzutowego).
Przyjeżdża regularnie do Polski by dawać prelekcje dla studentów. Był z takim wykładem w piątek w Hevelianum, mówił m.in. o żaglach słonecznych używanych przez NASA.
Ale to nie wszystko. Artur B. Chmielewski postanowił także pójść w ślady sławnego ojca, twórcy cyklu komiksów Tytus, Romek i A’Tomek. W sumie Papcio Chmiel wydał 40 tomów przygód uczłowieczonego szympansa i dwójki jego przyjaciół - Romka i A’Tomka Ukazywały się one w latach 1957-2021, w PRL-u uzyskały status kultowych.
Komiks - wyzwanie życia
Teraz Chmielewski-junior, z zawodu inżynier kosmiczny, napisał (z pomocą Karola Webera) nowy tom przygód Tytusa, Romka i A’Tomka. Ilustracje wykonał Zbigniew Larwa. Nowy tom właśnie ukazał się na rynku nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka.
- Brałem w NASA udział w wielu projektach, które były naprawdę trudne, jak lądowanie na komecie czy statek na Jowisz - powiedział nam Artur B. Chmielewski. - Ale ten komiks to był najtrudniejszy projekt. Jestem synem Papcia Chmiela i przez wiele lat myślałem, żeby oddać hołd ojcu poprzez wydanie nowej książeczki. Ale mieć humor ojca, pomysły ojca, jego myślenie abstrakcyjne - to było największe wyzwanie w moim życiu.
W nowym tomie, jak zdradził nam autor, bohaterowie wykorzystują AI. Do czego? Tego autor nie zdradza, zachęca do sięgnięcia po komiks.
Zapytałem Chmielewskiego-juniora, jakim pojazdem poruszają się bohaterowie w nowej księdze? Kto pamięta, ten wie, że Papcio Chmiel dawał swoim bohaterom coraz to nowe pojazdy: wannolot, mielolot czy slajdolot.
Artur B. Chmielewski: - Tym razem bohaterowie zajrzeli do piwnicy nieudanych prototypów. Będzie więc pierwsza wersja wannolotu czy prasolotu. Zobaczycie, jak te wersje wyglądały.