To nie jest dobra informacja. Pandemia Covid-19 negatywnie wpłynęła na liczbę pasażerów komunikacji miejskiej w Gdańsku. Liczba podróżujących miejskim transportem od lat rosła. Z roku na rok, choć w różnym tempie. Szczególnie wysoki wzrost w ciągu ostatnich 10 lat widać w roku 2010 czy 2012. W 2019 r. liczba wszystkim pasażerów korzystających z komunikacji miejskiej w Gdańsku wyniosła 177 733 050 osób. No i nadeszła pandemia. Wynik z tego roku to 112 331 125 pasażerów. Autobusy i tramwaje w Gdańsku są od samego początku epidemii dezynfekowane, ale podróżujących jest mniej.
Spadek liczby pasażerów to wynik przede wszystkim obostrzeń wprowadzonych w środkach publicznego transportu podczas lockdownu wiosną 2020 r. i później podczas kwarantanny narodowej jesienią. Pandemia zmieniała też nasze przyzwyczajenia. Wiele osób obawia się zakażenia i woli wybrać indywidualny środek transportu (rower lub samochód). Inni w ogóle nie podróżują, bo pracują zdalnie z domu.
Środkami transportu zbiorowego może podróżować ograniczona liczba osób.
W całym kraju środkami transportu publicznego można przewozić, w tym samym czasie, nie więcej osób niż wynosi:
- 50% liczby miejsc siedzących, albo
- 30% liczby wszystkich miejsc siedzących i stojących, przy jednoczesnym pozostawieniu w pojeździe co najmniej 50% miejsc siedzących niezajętych.
Obowiązuje do: 31 stycznia 2021 r.
- to fragment rozporządzenia rządowego dotyczący obostrzeń sanitarnych w komunikacji publicznej.
Informację o spadku liczby pasażerów wraz ze swoim komentarzem podał Piotr Borawski, zastępca prezydenta Gdańska ds. przedsiębiorczości i ochrony klimatu.
Smutny obraz wpływu pandemii covid-19 na liczbę pasażerów w komunikacji miejskiej w Gdańsku. Liczba podróżujących spadła o 36,8%. Największe wyzwanie, które stoi przed nami to szybka odbudowa zaufania po powrocie do normalności
pisze Piotr Borawski.
Mniejsza liczba pasażerów oznacza niższe wpływy ze sprzedaży biletów. Miasto w ubiegłym roku zaplanowało z tego tytułu w budżecie 133 mln zł, a dochód wyniósł ostatecznie 80 mln.
Gdańsk nie zamierza się poddać. Zapowiada promocję transportu publicznego i wprowadzanie nowych połączeń. Nie będą też podnoszone ceny biletów. Z podobnymi problemami borykają się tez inne miasta w Polsce, które są organizatorami transportu publicznego.