• Start
  • Wiadomości
  • Ekopatrol Straży Miejskiej. Pomagają dzikim mieszkańcom miasta

Ekopatrol Straży Miejskiej. Pomagają dzikim mieszkańcom miasta

Strażnicy miejscy z Referatu Ekologicznego tylko w jeden dzień podjęli dwie interwencje ratujące życie dzikich mieszkańców Gdańska. Uratowali oseska wiewiórki, który spadł z drzewa i zaklinowanego w płocie jeża. Zwierzęta trafiły do lecznicy weterynaryjnej „Zwierzyniec”. Jednocześnie Straż Miejska apeluje, by nie zabierać z lasu i parków małych dzikich zwierząt, wyglądających na zagubione – rodzice zapewne są w pobliżu.
16.04.2026
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Mała wiewiórka osesek leży na dłoniach człowieka ubranych w lateksowe rękawiczki.
Pierwszym z uratowanych w niedzielę zwierzaków był osesek wiewiórki
Fot. Straż Miejska w Gdańsku

Przeszkoleni i wyposażeni

Straż Miejska w Gdańsku dba nie tylko o bezpieczeństwo ludzi w mieście, ale i naszych dzikich współmieszkańców, czym zajmuje się Referat Ekologiczny i jego Eko Patrol – jednostka przeszkolonych strażników dysponujących samochodem-ambulansem do przewozu zwierząt, wyposażonym w specjalistyczny sprzęt do ich odławiania.

- Nasi strażnicy przechodzą różne szkolenia z zakresu postępowania ze zwierzętami, które prowadzą dla nas fundacje i stowarzyszenia zajmujące się zwierzętami, a także pracownicy Gdańskiego Ogrodu Zoologicznego. Wiedzą więc, jak podnieść delikatnie małe zwierzę, żeby nie zrobić mu krzywdy, czy schwytać większe, podejrzane o to, że jest chore - bo zdrowych zwierząt nie odławiamy - jak np. lisa, kunę czy borsuka a nawet bobra. Trzeba to robić z zachowaniem zasad bezpieczeństwa, bo dzikie zwierzę może ugryźć albo podrapać – opowiada Weronika Zinke, zastępca kierownika Referatu Ekologicznego, która przez kilka lat jeździła na interwencje w Ekopatrolu. – Zwierzęta przewozimy ambulansem przystosowanym do przewozu zwierząt, który ma wszystkie potrzebne do tego certyfikaty. Z tyłu samochodu są dwie klatki na większe zwierzęta oraz mniejsze transporterki.

W samochodzie ponadto jest zmienne światło, łącznie z czerwonym dającym półmrok, by ograniczyć stres zwierząt, a także kamera dająca podgląd w kabinie kierowcy na to, co dzieje się ze zwierzętami w trakcie transportu.

Gdańszczanie wspierają zwierzęta – ruszyły programy z Budżetu Obywatelskiego

Dwie interwencje w jeden dzień

Ostatnią akcję Ekopatrol przeprowadził w niedzielę, 12 kwietnia. Najpierw strażnicy odebrali zgłoszenie od mieszkańców o wiewiórce leżącej pod drzewem w Parku Reagana. Na miejscu okazało się, że to osesek – z zamkniętymi oczami, osłabiony, ale reagujący na dotyk. Nie miał widocznych obrażeń, jednak wymagał natychmiastowej pomocy. Strażnicy przewieźli wiewiórkę do Kliniki Weterynaryjnej „Zwierzyniec”, gdzie trafiła pod profesjonalną opiekę lekarzy.

Kolejne zgłoszenie dotyczyło jeża, który zaklinował się w metalowym ogrodzeniu przy Szkole Podstawowej „Fregata”, przylegającej do lasu we Wrzeszczu. Nie wiadomo, jak długo zwierzak tam tkwił, ale był wyraźnie osłabiony i nie miał szans wydostać się samodzielnie. Strażnicy przystąpili więc ostrożnie do akcji ratunkowej – konieczne było przecięcie jednego z drutów ogrodzenia. Po chwili jeż był już oswobodzony i podobnie jak wiewiórka trafił do „Zwierzyńca”, gdzie weterynarze przejęli nad nim dalszą opiekę.

- Jeśli zwierzaki rokują na wyzdrowienie, to po badaniach i wstępnej opiece są przekazywane z lecznicy „Zwierzyniec” do ośrodka „Ostoja” (Pomorski Ośrodek Rehabilitacji Dzikich Zwierząt „Ostoja” - red.), gdzie dochodzą do siebie przed wypuszczeniem na wolność. Jeśli to są gatunki IGO, czyli inwazyjne gatunki obce, które nie mogą być wypuszczone do natury, to są przewożone do ośrodka „Jelonki” (Ośrodek Okresowej Rehabilitacji Zwierząt "Jelonki" - red.), gdzie spędzają dalsze życie – wyjaśnia Andrzej Hinz, rzecznik Straży Miejskiej w Gdańsku i zaznacza, że często zdarza się tak, że Ekopatrol nie musi w ogóle odwozić uratowanych z pułapki zwierząt do kliniki. Dzieje się tak, gdy zwierzę nie ucierpiało w zdarzeniu i może być natychmiast wypuszczone do natury, z dala od siedzib ludzkich.

Jeż pomiędzy kratkami płotu.
Uratowanie jeża wymagało przecięcia drutu płotu
Fot. Straż Miejska w Gdańsku

Nie zabierajcie młodych zwierząt

Referat Ekologiczny apeluje przy okazji, by nie zabierać z natury małych zwierząt, których wraz z nadejściem wiosny pojawiło się dużo w lasach, parkach i na łąkach.

- Choć często wyglądają na opuszczone, w rzeczywistości ich rodzice zazwyczaj są w pobliżu. Niepotrzebna interwencja przyniesie więcej szkody niż pożytku – tłumaczą strażnicy Ekopatrolu. - Matki celowo zostawiają swoje młode na pewien czas, by samodzielnie zdobyć pożywienie lub nie zwracać na nie uwagi drapieżników. Przebywają jednak w pobliżu i wracają, gdy tylko jest to bezpieczne. Zabranie takiego zwierzęcia z jego środowiska oznacza przerwanie naturalnej opieki i znacząco zmniejsza jego szanse na przeżycie.

Dotykanie młodych dzikich zwierząt również nie jest obojętne. Wywołuje u nich silny stres, a dodatkowo może prowadzić do przeniesienia chorób. W niektórych przypadkach kontakt z człowiekiem może skończyć się dla młodego tragicznie. Ponadto wiele gatunków dzikich zwierząt w Polsce podlega ochronie prawnej, więc ich nieuzasadnione zabieranie z naturalnego środowiska może wiązać się z konsekwencjami prawnymi.

Od lisa do gekona. 501 interwencji Ekopatrolu Straży Miejskiej w rok

Szczególnej uwagi wymagają spacery z psami. Instynkt łowiecki może sprawić, że pies zacznie gonić lub atakować młode zwierzęta. Dlatego w lesie należy prowadzić psa na smyczy – to nie tylko kwestia bezpieczeństwa, ale także obowiązek. Za jego nieprzestrzeganie zgodnie z art.166 Kodeksu Wykroczeń grozi mandat do 500 złotych, a w przypadku skierowania wniosku o ukaranie do sądu grzywna do 5000 złotych.

- Najlepszą pomocą, jaką możemy zaoferować dzikim zwierzętom, jest spokój i brak ingerencji. Jeśli podczas spaceru natkniemy się na młode zwierzę, zostawmy je w miejscu, w którym je znaleźliśmy, i oddalmy się. To najprostszy sposób, by naprawdę mu pomóc – wyjaśnia Andrzej Hinz i dodaje, że w przypadkach, gdy zwierzęta potrzebują pomocy, jak w przypadku uratowanych ostatnio wiewiórki i jeża, sprawę można zgłosić dzwoniąc do Straży Miejskiej pod numer 986 lub poprzez Gdańskie Centrum Kontaktu.