Lechia nad przepaścią po porażce w Radomiu 3:1

Ciężko sobie wyobrazić, żeby na 80-lecie klubu piłkarze Lechii zrobili kibicom “prezent” w postaci spadku z Ekstraklasy. A jednak gdańska drużyna jest tuż nad strefą spadkową i ma przed sobą bardzo trudne mecze o utrzymanie. W poniedziałek w Radomiu, grając większość meczu z przewagą jednego zawodnika, Lechia posypała się i zawstydzająco przegrała 3:1. W obronie zachowywała się momentami kompromitująco.
04.05.2026
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Mecz Lechia Gdańsk - Raków Częstochowa 1:2
Przed kluczowymi meczami Lechia leży. Tu przegrana u siebie z Rakowem
Dominik Paszliński / www.gdansk

Rywale nauczyli się Lechii

Główne powody tej przegranej? Lechia jest w sportowym dołku, od czterech meczów nie potrafi zdobyć bramki z akcji, choć wciąż ma najwięcej zdobytych goli w całej Ekstraklasie - aż 58!

W gruncie rzeczy chodzi o to, że rywale nauczyli się grać z ofensywnie nastawioną Lechią. Wszyscy wiedzą, że gdański zespół marnie radzi sobie w obronie. Najprostsza recepta na sukces w starciu z Lechią jest więc taka, że kolejne drużyny murują swoją bramkę, a Gdańszczanie nie potrafią sforsować takiej przeszkody, ponieważ są słabi w ataku pozycyjnym. Tymczasem rywale grają z kontry i zawsze coś strzelą. 

A jak jeszcze jeden z zawodników drużyny przeciwnej ma "dzień konia" - jak Abdoul Tapsoda z Radomiaka, to już w ogóle nie ma co z Lechii zbierać. Strzelił cztery razy, z tego trzy razy mu weszło. Uszkodził też Bohdana Vjunyka, upadając mu na staw skokowy, tak, że gdańskiego zawodnika trzeba było zawieźć do szpitala. Sędzia uznał to słusznie za nieszczęśliwy wypadek, Tapsoda nie dostał nawet żółtej kartki. 

Statystyki mówią wszystko.

Radomiak na oczach własnej publiczności murował bramkę, co może nie jest honorowe, ale przeciwko Lechii zawsze skuteczne. Po stracie jednego z obrońców z powodu czerwonej kartki, gospodarze w ogóle urządzili "obronę Częstochowy" - mieli zaledwie 33 proc. posiadania piłki! Był to zresztą już czwarty w tym sezonie mecz, którego Lechia nie umiała wygrać, będą w przewadze jednego zawodnika!

Lechia w Radomiu miała więc 67 proc. posiadania piłki. Co z tego, skoro nie porafiła zrobić z takiej "dominacji" użytku? Gdańszczanie strzelali aż 26 razy z akcji, ale bez skutku. Gdy już Bobcek dostał idealną piłkę na głowę w polu karnym - uderzył niecelnie. Takich sytuacji było więcej.

Lechia - Raków 1:2. Podróż do strefy spadkowej?

Nie lubię poniedziałku

Lechia jakoś dziwnie często musi grać w poniedziałki - a że wyniki coraz częściej notuje marne, tym bardziej trudno jest polubić ten dzień tygodnia. 

Obecność sędziego Szymona Marciniaka nadała temu spotkaniu rangę prawie taką, jak finał mundialu. Dla Lechii w pewnym sensie był to finał. Biało-zieloni są raptem dwa punkty nad strefą spadkową. Tuż pod nimi w tabeli jest Widzew Łódź, który także walczy o utrzymanie. Następny mecz Lechia gra na wyjeździe w sobotę .. na Widzewie! Jeśli tam przegra, znajdzie się w strefie spadkowej. Zostaną jej mecze z Legią Warszawa i już zdegradowaną Termaliką Nieciecza. Robi się gorąco, nerwowo. 

Dlatego tak ważne było zdobyć w Radomiu trzy punkty, które dałyby Gdańszczanom pewien spokój. Niestety Lechia zagrała przeciętnie, a z każdą kolejną minutą bez wiary, przekonania i siły. Przykro było na to patrzeć. Drużyna jest w rozsypce i nie ma w niej kleju, który scalałby tych pozbawionych energii piłkarzy w jeden mocny kolektyw.   

Lechia na początku nie grała źle. Camilo Mena w 10 minucie wspaniale wymanewrował obrońców Radomiaka, podał do Viunnyka, ten zastawił się ciałem tak, że piłka trafiła do Tomáša Bobčka, a ten z ostrego kąta uderzył… wzdłuż bramki. 

  • W 17 minucie Balde z Radomiaka uderzył w poprzeczkę. 
  • W 25 minucie Tapsoba, piłkarz z Burkina Faso, dostał od nieatakowanego Balde perfekcyjne dośrodkowanie z lewego skrzydła prosto na głowę. Rodin go nie upilnował. Tapsoba uderzył głową idealnie obok bezradnego Paulsena.
  • W 31 minucie Bobček dostał dobrą piłkę po dośrodkowaniu od Wójtowicza, ale uderzył głową daleko od bramki. Słowak już od trzech miesięcy czeka na gola z akcji. Jest niestety cieniem siebie. Popełnia szkolne błędy, a jego strzały notorycznie mijają bramkę. Nie wygląda już na pewnego siebie króla strzelców Ekstraklasy. 
  • W 37. minucie Bobček wychodził sam na sam z bramkarzem Radomiaka. Został podcięty przez Blasco, który za ten faul dostał czerwoną kartkę. Lechia grała więc w przewadze jednego zawodnika. Problem w tym, że Lechia nie umie grać w przewadze. To samo stało się w meczach z Piastem, Rakowem, Cracovią - Lechia też grała w przewadze i zanotowała wtedy dwa remisy i porażkę. 

Gospodarze, grając o jednego mniej… kontratakowali. Znów Tapsoba huknął zza pola karnego, z 18. metra, a Paulsen zachował się w bramce po prostu fatalnie i przepuścił piłkę. Gdańszczanie mieli już dwie bramki do odrobienia. Tapsoba musiał czekać osiem meczów, żeby znów zacząć strzelać. I zaczął - szkoda, że przebudził się akurat w starciu z Lechią. 

Lechia - Piast Gliwice 1:1

Tapsoba z hat-trickiem

Druga połowa zaczęła się w szokujący sposób. Balde z Radomiaka poszedł lewym skrzydłem, łatwo minął Wójtowicza i zdecydował się na strzał. Uderzenie było niecelne, ale na 5. metrze stał - oczywiście - Tapsoba. Dostawił tylko nogę i piłka wpadła do siatki przy samym słupku. Napastnik gospodarzy zdobył hat-tricka.  

  • W 64. minucie po ręce piłkarza Radomiaka Ouattary w polu karnym Lechia dostała “jedenastkę”. Rzut karny na gola zamienił Bobček. To jego 17 bramka w tym sezonie, jedyny pozytyw jest taki, że na tę chwilę odzyskał pozycję lidera klasyfikacji strzelców. Ma odejść z Gdańska po sezonie. 

Lechia próbowała zdobyć kolejne bramki, ale grała bez przekonania, sztampowo i schematycznie. Mało tego - jak donosił reporter Canal +, w czasie meczu doszło przy ławce Lechii do kłótni trenera Johna Carvera z dyrektorem technicznym Kevinem Blackwellem. Carver miał nawet wypychać Blackwella ze strefy przeznaczonej dla trenerów. Kłótnia jeszcze w czasie meczu, na oczach reporterów, świadczy fatalnie o stanie sztabu szkoleniowego Gdańszczan. To nie jest atmosfera, która sprzyja spokojnej, rozsądnej pracy. 

Wisła Płock - Lechia 1:0

RADOMIAK RADOM - LECHIA GDAŃSK 3:1 (2:0)

31 kolejka PKO BP Ekstraklasy w sezonie 2025/2026

poniedziałek, 4 maja, godz. 19

Stadion Miejski im. Braci Czachodów w Radomiu 

 

  • 1:0 - Abdoul Tapsoba 26'
  • 2:0 - Abdoul Tapsoba 45'
  • 3:0 - Abdoul Tapsoba 48'
  • 3:1 - Tomas Bobcek (k.) 67'

Żółte kartki: Ouattara (Radomiak) oraz Wjunnyk, Kałahur (Lechia)
Czerwona kartka: Jeremy Blasco 35' (Radomiak, za faul taktyczny)

Sędzia: Szymon Marciniak (Płock)

 

Radomiak: Filip Majchrowicz - Zie Ouattara, Jeremy Blasco, Adrian Dieguez, Jan Grzesik - Abdoul Tapsoba (70' Salifou Soumah), Christos Donis (70' Romario Baro), Rafał Wolski (56' Ibrahima Camara), Luquinhas, Elves Balde (56' Mateusz Cichocki) - Maurides (29' Steve Kingue).

 

Lechia: Alex Paulsen - Tomasz Wójtowicz (83' Bartłomiej Kłudka), Maksym Diaczuk, Matej Rodin, Matus Vojtko (83' Miłosz Kałahur) - Camilo Mena, Rifet Kapić, Iwan Żelizko, Bohdan Wjunnyk (44' Tomasz Neugebauer), Aleksandar Ćirković - Tomas Bobcek.

 

 

TV

Montaż konstrukcji kładki