Przypomnijmy, że Gdańszczanki zapowiadały, że zespół się odbuduje mentalnie i wróci na zwycięską ścieżkę po porażkach ligowych z Łodzią, Śląskiem Wrocław, Górnikiem Łęczna i Pogonią Szczecin (oraz w ćwierćfinale Pucharu Polski z Czarnymi Sosnowiec).
Udało się. Na własnym stadionie AP 2010 Orlen wygrał 2:0 z Pogonią Tczew. Mecz był wyrównany. Pierwsze błąd popełniły piłkarki z Tczewa, a konkretnie ich bramkarka Alexandra Lily Reynolds, która w 30. minucie zagapiła się i przepuściła piłkę pod stopą, jeszcze jej dotykając, tak że ta wpadła do bramki. Zawodniczka Pogoni chciała wycofać piłkę do własnej bramkarki daleko zza własnego pola karnego. Piłka toczyła się w stronę Reynolds, nie była trudna. Reynolds nie była atakowana, po prostu zabrakło jej koncentracji.
W 56. minucie drugiego gola dla AP Orlen zdobyła Klaudia Fabová. Strzeliła właściwie z 16 metra, z linii pola karnego, kąśliwie tuż przy lewym słupku, nie do obrony. Była to 8. bramka reprezentantki Słowacji w Ekstralidze kobiet w tym sezonie.
W doliczonym czasie gry, w 95. minucie zawodniczka AP Orlen Zofia Sierpińska zobaczyła czerwoną kartkę. Jej zbyt wysoko uniesiona noga dosięgła twarzy zawodniczki z Tczewa, która poturbowana upadła na murawę. Sędzia nie miała innego wyjścia - wyrzuciła Gdańszczankę z boiska.
Gdańszczanki po tym zwycięstwie awansowały na 8. miejsce. Natomiast Pogoń Tczew zamyka, niestety, tabelę i będzie do końca walczyła o utrzymanie. Następny mecz Gdańszczanki grają na wyjeździe z Bielsko-Białą.
2 maja piłkarki AP 2010 Orlen zagrają na Traugutta ze Stomilem Olsztyn. Wstęp wolny.