• Start
  • Wiadomości
  • Ostatni Powstaniec mieszkający w Gdańsku. Adam Borowski kończy sto lat

Jest ostatnim Powstańcem mieszkającym w Gdańsku. Adam Borowski kończy sto lat

Adam Wiktor Borowski, ps. Nikita, to ostatni Powstaniec Warszawski mieszkający w Gdańsku. Urodził się 6 marca 1926 roku w Warszawie, ale od 1947 współtworzy historię naszego miasta. Z okazji setnych urodzin życzenia jubilatowi w imieniu prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz złożył jej zastępca Piotr Borawski
05.03.2026
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
 starszy mężczyzna siedzi na kanapie, ma na sobie niebieską kurtkę z czerwono-białą koszulą z kratkami pod spodem, mężczyźni mają poważny wyraz twarzy i patrzą bezpośrednio na kamerę, w tle znajdują się różne przedmioty dekoracyjne, takie jak wazon z białymi kwiatami, zegar i ramka obrazowa na ścianie.
Adam Borowski ma sto lat
Dominik Paszliński / www.gdansk

W Gdańsku mieszka już tylko jeden Powstaniec Warszawski. Jest nim Adam Wiktor Borowski, ps. Nikita

W zasadzie chciałbym tylko dożyć setki, inne życzenia nie przychodzą mi do głowy. To się może udać, moja mama żyła 104 lata — mówił podczas swoich 96. urodzin Gdańszczanin

Życzenie się spełniło. W piątek, 6 marca, przypadają setne urodziny Adama Borowskiego. Solenizanta dzień wcześniej odwiedzili zastępca prezydent Gdańska Piotr Borawski, zastępca kierownika Urzędu Stanu Cywilnego Grzegorz Graefling i Wojciech Rakowski, opiekun środowiska żołnierzy Armii Krajowej w Gdańsku. Goście złożyli jubilatowi życzenia, wręczyli dwa bukiety róż, upominki i list gratulacyjny od prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz. 

Pani Aldona ma 100 lat! Przez życie przeszła… spacerkiem

Od narodzin do Powstania

Adam Wiktor Borowski urodził się w Warszawie. Gdańszczaninem jest od 1947. Mieszka na Przymorzu Małym. Rzadko opuszcza już dom, bo zdrowie już mu nie dopisuje, tak jak dawniej. 

W swoim życiu przeprowadzał się kilka razy. Niedługo po urodzeniu wyjechał z rodzicami — Stanisławem i Wandą — do Chełmna, gdzie został oddelegowany jego ojciec, który był oficerem zawodowym w 66. Kaszubskim Pułku Piechoty im. Marszałka Józefa Piłsudskiego.  

Gdy ojca powołano na zorganizowanie Batalionu Obrony Narodowej „Kościerzyna” — pododdziału piechoty Wojska Polskiego II Rzeczypospolitej — rodzina przeniosła się do Kościerzyny. Kapitan Stanisław Borowski dowodził tym batalionem we wrześniu 1939 roku.  

Następnie była Warszawa. Tam miało być bezpieczniej. Z tego względu, na kilka godzin przed wybuchem wojny, kapitan wysłał syna i żonę do stolicy.

Młody Adam Borowski zamieszkał w budynku czynszowym przy Krakowskim Przedmieściu 17. Dzisiaj mieści się tam Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Helena Kurpet ma sto lat i wciąż zachwyca energią. Jaki jest jej sekret?

Niełatwe losy powstańcze 

W wieku piętnastu lat Adam Borowski wstąpił do konspiracji. Był 1941 rok. Jego pseudonim to Nikita. Przyjął go na cześć przyjaciela z harcerstwa, którego nazywano „Nikita Wędrowiec”. 

Działał w Polsce Niepodległej w Kompanii Osłonowej Wojskowych Zakładów Wydawniczych przy Komendzie Głównej Armii Krajowej, pełniąc funkcję kaprala podchorążego. W chwili wybuchu Powstania miał osiemnaście lat. 

Wybuch Powstania zapamiętał w następujący sposób:

Byłem na odprawie szkoły podchorążych na ulicy Grzybowskiej. Miało tam być pięciu kursantów, a zostało nas tylko dwóch. Ten, który tam mieszkał, ja i instruktor. Nie zostaliśmy uprzedzeni o wybuchu Powstania i dowiedzieliśmy się, że coś się dzieje, więc razem z instruktorem chcieliśmy się przedrzeć do oddziału, żeby wziąć udział w Powstaniu. Chcieliśmy iść na Powiśle, ale już były trudności. To było 2 sierpnia. Przenocowaliśmy u kolegi na Okólniku w Warszawie, a 2 sierpnia weszliśmy w skład oddziału osłonowego. Najpierw była akcja na pocztę. Atakowaliśmy pocztę od strony Traugutta — opowiedział w rozmowie dla Muzeum Powstania Warszawskiego.

W Powstaniu każdy miał swoją rolę. Mimo młodego wieku walczył z bronią w ręku. Do jego wyposażenia należał karabin.

3 sierpnia, został poważnie ranny. Miało to miejsce na ulicy Zgoda.

W szpitalu byłem do 22 czy 23 sierpnia, bo miałem przestrzał stopy i trudności w chodzeniu. Gdyby ta rana była gdzieś indziej… — wspominał w tej samej rozmowie.

Po kapitulacji Warszawy znalazł się w niemieckiej niewoli. Trafił do obozu jenieckiego Stalag X B położonego w rejonie Sandbostel na północnym zachodzie Niemiec. 

Potem w drugiej połowie stycznia przenieśli nas do Stalagu X-A, ale nas wzięli na komenderówkę do pracy w Hamburgu. Przeszliśmy tam nawet niezłe bombardowanie. Potem Niemcy nie chcieli nas zostawić w Hamburgu i w kwietniu nas wyprowadzili do miejscowości Husum pod granicą duńską. Tam przyszło wyzwolenie, z tym że to był obóz najpóźniej oswobodzony, bo dopiero 10 maja. Najpierw siedzieliśmy tam na wypoczynku na wyspie Sylt — opisywał Muzeum Powstania Warszawskiego. 

Po wyjściu wstąpił do dywizji generała Stanisława Maczka. Do Polski zdecydował się wrócić w 1947 roku. 

Droga do Gdańska

W Toruniu przebywała jego mama, wraz ze swoją przyjaciółką i jego rodzicami chrzestnymi. To tam przyjechał najpierw. Następnie ruszył na Wybrzeże. Został zaproszony przez dalszą rodzinę, która miała tam mieszkanie. Tym sposobem Adam Borowski pojawił się w Gdańsku.  

Skończył Wyższą Szkołę Handlu Morskiego w Sopocie i studia prawnicze. Dostał się do Stoczni Północnej w Gdańsku, gdzie pracował jako radca prawny. Reprezentował zakład przy sprzedaży statków i uczestniczył w procesach przemysłowych z dostawcami. 

Żyje samotnie, wspierają go sąsiedzi i organizacje kombatanckie, takie jak Stowarzyszenie Kwatera Akowska na Cmentarzu Łostowickim. Interesuje się tym, co się dzieje w Polsce. 

Niczego nie żałuję — powiedział w rozmowie z Małgorzatą Bramą dla Muzeum Powstania Warszawskiego. 

Jadwiga Burczyk ma 100 lat i cieszy się życiem

Całą rozmowę, z której pochodzą cytaty, można przeczytać w Archiwum Historii Mówionej MPW

TV

Sportowy Gdańsk. Joe Worsley - Energa Trefl Gdańsk