Każdy ma swoje 5 minut
Na UCK spotkały się w środę NGO-osy (ang. non-governmental organisations - organizacje pozarządowe) zajmujące się zdrowiem, przedstawiciele Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego i GUMedu oraz miejscy urzędnicy. Cel? Sieciowanie, poznawanie się, wymiana doświadczeń, przedstawienie swoich dokonań i planowanie, co dalej. Uczestników powitali dyrektor UCK Jakub Kraszewski, rektor GUMed prof. Michał Markuszewski oraz wiceprezydentka Gdańska Monika Chabior.
Były debaty oraz warsztaty na temat fundraisingu, wsparcia psychicznego i wykorzystania sztucznej inteligencji. Organizacje pozarządowe, poza rozstawieniem stoisk, miały także szansę na zaprezentowanie się w formule 5 slajdów na 5 minut.
Swoje dokonania pokazały fundacje zajmujące się m.in. pomocą pacjentom onkologicznym, dzieciom z autyzmem, edukatorzy menopauzalni, gdański telefon zaufania czy diabetycy.
Rektor GUMed zachęca do szczepień
Wspomóc ludzką empatię
W konferencji wzięła udział Katarzyna Ziemann, dyrektor Wydziału Rozwoju Społecznego UM w Gdańsku.
- Miasto jest współorganizatorem tej konferencji, bo jest dla nas ważna współpraca z organizacjami pozarządowymi, ale też z UCK i GUMedem. Bez naszych uniwersytetów i szpitali nie bylibyśmy w stanie myśleć o kompleksowej opiece nad mieszkańcami - mówi Ziemann. - Sieciowanie NGO-sów, miasta i szpitali powoduje, że nasze działania są bardziej efektywne. Współdziałamy z wieloma organizacjami pozarządowymi - realizują one działania zlecone przez miasto. Realizacja usług społecznych jest dzięki temu pełniejsza. To także otwiera pole do innowacji.
Ziemann wzięła udział w panelu “Empatia w czasach scrollowania”.
- Mieszkańcy i miasto muszą ustalać cele wspólnie i działać nie od akcji do akcji, ale długofalowo - powiedziała dyrektor WRS. - Wolontariusze i wolontariuszki muszą czuć, że nie są samotni, że wokół są ludzie gotowi pomóc. Tak buduje się odporność wspólnoty. Miasto musi stworzyć mieszkańcom takie warunki, żeby łatwiej było im zauważyć drugą osobę. Musimy wspomagać instytucje pozarządowe, by pomoc była pełniejsza, kompleksowa. Nie możemy zostawiać ludzi samych sobie - wyjaśniła Ziemann.