Przejść Belgię, przejść Irlandię?
Przypomnijmy, że Polki wciąż mają szansę na grę na przyszłorocznym mundialu w Brazylii. Co prawda w grupie zajęły ostatnie miejsce, z jednym punktem po remisie z Holandią, ale wciąż są przed Biało-Czerwonymi dwustopniowe baraże.
Los sprawił, że w nich najpierw trafimy na silną Belgię, z którą zagramy na wyjeździe w Leuven i później rewanż w Gdańsku (możliwa data: 13 października). Jeśli wygramy ten dwumecz, zagramy ze zwycięzcą pary Kazachstan-Irlandia. Wiele wskazuje na to, że będzie to mocniejsza Irlandia. I tu jest kłopot, bo The Girls in Green, czyli Irlandki, w grupie pokonała nas dwa razy, w Gdańsku (2:3) i w Dublinie (0:1). To bardzo silna drużyna. Awans w tej sytuacji będzie niezmiernie ciężkim wyzwaniem.
Patalon: będziemy przygotowane
Po losowaniu selekcjoner reprezentacji Polski Nina Patalon powiedziała: - Dla mnie jako selekcjonerki będzie to pewna klamra, bo właśnie meczem z Belgią inaugurowałyśmy moje pierwsze kwalifikacje do mistrzostw świata. Przed nami ogromnie ważny moment. Będziemy do niego świetnie przygotowani – zapewniła.
– Reprezentację Irlandii także doskonale znamy - dodała. - Pod względem analitycznym to na pewno dla nas spore ułatwienie. Trudno przypuszczać, żeby w kolejnej fazie zameldowała się drużyna Kazachstanu, będąca znacznie niżej notowana. Irlandki do końca liczyły się w walce o bezpośredni awans. Jeżeli zagramy z nimi ponownie, będziemy mieli kolejną szansę, by pokazać pełnię swoich możliwości. Najpierw jednak musimy pokonać Belgię, to dla nas w tym momencie najważniejsze.