Super Mario Bros. na Niedźwiedniku? Tym razem włoskiego hydraulika z Nowego Jorku, Mario, zastępuje Miś Brętuś z Brętowa, który przeżywa przygody na Niedźwiedniku i w Matemblewie, pokonując kolejne poziomy i zdobywając punkty na 14 lokalnych etapach, takich jak Góralska, Staw, Jesień w Brętowie, Leśna Góra, Podkarpacka, PKM Brętowo, Zimowe Matemblewo a nawet Dolne Migowo. A to wszystko w lokalnej, rodzinnej, inspirowanej gdańską dzielnicą grze dla dzieci „Przygody Misia Brętusia”, gdzie skacząc po platformach i odkrywając nowe ścieżki zbiera się banknoty, szuka złotych gwiazdek i sztabek oraz zdobywa punkty. Można w nią grać zarówno na komputerze, jak i telefonie.
Gdańska firma: - To my uszyliśmy żagle do "Odysei" Nolana
Od mieszkańca dla małych mieszkańców
Grę tworzy mieszkaniec Brętowa Emil Marchewka wraz z synami Arturem i Konradem. Gra dostarcza solidną porcję rozrywki, ale jej celem jest także promocja Brętowa, choć nie jest ona próbą dokładnego odwzorowania dzielnicy.
- Brętowo jest tu pokazane trochę tak, jak mogą widzieć je dzieci – znajome miejsca mieszają się z wyobraźnią, a prawdziwa okolica staje się tłem dla kolejnych historii – tłumaczy twórca. - Tak naprawdę ta gra zaczęła się bardzo zwyczajnie - od dzieci, rysowania, rozmów i tego, co mamy dookoła siebie. Szkoła, las, staw, boisko, PKM, Matemblewo, droga na spacer. Dla dorosłego to są po prostu miejsca w dzielnicy, a dla dziecka każde z nich może być początkiem jakiejś historii.
Jak mówi, nie chciał robić świata oderwanego od tego, co dzieci znają. Bardziej zależało mu na tym, żeby zobaczyły, że własna dzielnica też może być ciekawa. - Dużo rzeczy wymyślaliśmy razem. Dzieci rysowały, mówiły, jak coś ma wyglądać, a później próbowaliśmy to przenieść do gry - dodaje ojciec dwóch synów.
W ożywianiu pomysłów pomaga im sztuczna inteligencja (AI).
Gra ma być też zachętą do odkrywania tych okolic w realu.
- Bardzo zależy mi na tym, żeby ta gra nie kończyła się na ekranie. Jeżeli po zagraniu dziecko pójdzie z rodzicem zobaczyć jakieś miejsce, zapyta dziadków o historię okolicy albo po prostu trochę inaczej spojrzy na swoją dzielnicę, to dla mnie właśnie o to chodzi – wyjaśnia Emil Marchewka.
Wspólny rodzinny spacer ułatwią zbierane podczas gry karty miejsc, które zainspirują, dokąd się razem udać.
Edukacja i higiena cyfrowa
Co istotne, gra zwraca uwagę na higienę cyfrową.
„Brętuś lubi grać i tworzyć, ale pamięta też o odpoczynku. Ustal z dorosłym czas zabawy. Rób przerwy, poruszaj się i daj odpocząć oczom. Spacer, sen i czas z bliskimi też są częścią dobrej przygody!” – tak zaczyna się przygoda z Brętusiem, a w zakładce „O twórcy” odsyła użytkownika na stronę higienacyfrowa.pl Instytutu Cyfrowego Obywatelstwa do opublikowanego w marcu br. raportu z pierwszego Ogólnopolskiego Badania Higieny Cyfrowej i Aktywności Fizycznej Młodzieży. To ważna lektura dla rodziców i młodzieży.
Natomiast przy dłuższej grze i czasie spędzonym przed ekranem Brętuś przypomni o przerwie, najlepiej na spacer lub inną aktywność w terenie.
Są też inne wymiary edukacyjne. Na planszy związanej z PKM pojawia się przypomnienie, że nie wolno biegać ani bawić się w pobliżu torów. Z kolei etap „Historyczne Brętowo” jest luźnym, baśniowym wyobrażeniem tego, jak okolica mogła wyglądać dawniej i ma przede wszystkim zachęcać do zainteresowania się historią miejsca.
Projekt pokazuje także, że AI może służyć do tworzenia, nauki i wspólnej zabawy – przy świadomym udziale dorosłego oraz zachowanej równowadze między światami cyfrowym i prawdziwym.
46 mln zł z Gdańska na ochronę zdrowia psychicznego. Od profilaktyki po pomoc
Projekt rozwojowy
Projekt ma również wymiar rozwojowy. Jego twórca traktuje go jako wspólną zabawę: dzieci patrzą, komentują, mówią, co jest fajne, a co trzeba poprawić. Emil Marchewka nie chce się jednak ograniczać tylko do swoich synów: - Chciałbym zachęcić inne dzieci z Brętowa i Gdańska do współtworzenia gry. Mogą rysować własne postacie, zwierzęta, przeciwników, przedmioty czy wymyślać fragmenty kolejnych etapów. Najciekawsze dziecięce pomysły chciałbym później przenosić do gry.
Udostępniona wszystkim mieszkańcom gra jest więc wersją testową, rozwijaną dzięki opiniom dzieci i rodziców. W przyszłości Brętuś może być nie tylko bohaterem gry, ale także punktem wyjścia do szerszych działań związanych z dzielnicą. Na tej samej postaci będzie można oprzeć kolejne gry, materiały edukacyjne czy krótkie kampanie dotyczące np. bezpieczeństwa w ruchu drogowym, przyrody, historii Brętowa, kolei czy właściwego zachowania w przestrzeni publicznej.
Gry nie trzeba instalować. Można w nią grać na stronie:
Uwagi, sugestie i pomysły można przesyłać twórcy na adres: emilmarchewka@gmail.com.