• Start
  • Wiadomości
  • Macron do Tuska: "Zakochałem się w Gdańsku". Wyjaśniamy skąd ta miłość

Macron do Tuska: "Zakochałem się w Gdańsku". Wyjaśniamy skąd ta miłość

Premier Donald Tusk ujawnił wiadomość, jaką dostał w nocy od prezydenta Francji Emmanuela Macrona po jego poniedziałkowej wizycie w Gdańsku. “I’m in love with Gdańsk” - zakochałem się w Gdańsku - napisał francuski polityk. Rzeczywiście, w naszym mieście na Emmanuela Macrona czekały tylko fraternité i solidarité - braterstwo i solidarność. Krótkim filmem z udanej wizyty prezydenta Francji w Gdańsku pochwalił się też oficjalnie Pałac Elizejski z wymownym tytułem "Pologne!".
21.04.2026
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Prezydent Emmanuel Macron w Gdańsku
Prezydent Emmanuel Macron w Gdańsku
Grzegorz Mehring/ www.gdansk.pl

Dwóch muszkieterów 

Jeżeli relacje między naszymi krajami mają wyglądać tak, jak relacje osobiste Macron - Tusk, to dobrze to wróży. Premier RP i prezydent Francji zachowywali się w Gdańsku jak autentyczni przyjaciele. Można powiedzieć: dwóch muszkieterów. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego - chciałoby się powtórzyć w tym kontekście znany francuski slogan.  

Z jednej strony, była twarda polityka, poruszane były kwestie potencjalnego francuskiego parasola atomowego i stacjonowania żołnierzy francuskich w Polsce (już tu są); kwestie zagrożenia z strony złowrogiej Rosji, pomocy Ukrainie i blokady cieśniny Ormuz, a nawet wątki dotyczące żołnierzy polskich i francuskich stacjonujących w Libanie (francuski żołnierz zginął kilka dni temu w wyniku ataku Hezbollahu na siły ONZ w tym kraju).  

WIDEO Z PAŁACU ELIZEJSKIEGO: 

Z drugiej strony, był czas, żeby po przyjacielsku pożartować, pośmiać się, pospacerować po Gdańsku, gdzie Emmanuel Macron był na ulicach przyjmowany z entuzjazmem, a tłum gapiów stał cierpliwie przed Dworem Artusa, czekając na możliwość zobaczenia głowy państwa z Pałacu Elizejskiego.  

Emmanuele Macron w Gdańsku - nasza relacja 

Wiadomo, że wizyta państwowa to z jednej strony protokół dyplomatyczny, godziny oficjalnych rozmów i dziesiątki ochroniarzy na ulicach. Przypomnijmy: Emmanuel Macron był w Polsce, bo 9 maja zeszłego roku podpisano w Nancy we Francji nowy traktat o wzmocnionej współpracy i przyjaźni między Rzeczpospolitą Polską a Republiką Francuską. 

Aby ten traktat nie pozostał tylko pustosłowiem, musiały za nim pójść kolejne kroki. Premier Donald Tusk zaprosił więc Emmanuela Macrona do Polski. Nie do Warszawy, ale do swojego ukochanego, rodzinnego Gdańska. Doszło tu w poniedziałek, w Dworze Artusa, do podpisania porozumień między odpowiednimi ministerstwami. 

Polska i Francja zobowiązały się do pogłębienia współpracy w kluczowych obszarach: bezpieczeństwa, obronności, gospodarki i kultury. Podczas spotkania w Gdańsku podpisano wspólną deklarację w sprawie energii, list intencyjny dotyczący współpracy w obszarze telekomunikacji satelitarnej, a także porozumienie między Instytutem Francuskim, Instytutem Adama Mickiewicza oraz Instytutem Polskim w Paryżu w sprawie organizacji Sezonu Francja–Polska 2027.

- Opracowaliśmy plan działań na najbliższe miesiące w dziedzinie bezpieczeństwa, energetyki jądrowej, kultury, mediów społecznościowych i sztucznej inteligencji. Będziemy kontynuować współpracę dla dobra Polski, Francji i Europy – zadeklarował prezydent Emmanuel Macron.  

Prezydent Emmanuel Macron w Gdańsku
Prezydent Emmanuel Macron oraz premier Donald Tusk zwiedzają wystawę w ECS
Grzegorz Mehring/ www.gdansk.pl

To twoi wielbiciele

To część oficjalna. Ale była też okazja, by Emmanuel Macron przeszedł się ulicą Długą, zwiedził Ratusz Głównego Miasta, zobaczył wystawę w Europejskim Centrum Solidarności. Miał też okazję porozmawiać z b. prezydentem Lechem Wałęsą i uczącymi się języka francuskiego polskimi nastolatkami. Poza tym w ECS spotkał się z aktorem Andrzejem Sewerynem, a także z francuską diasporą mieszkającą w Trójmieście - szefami kuchni, biznesmenami. 

Andrzej Seweryn nagrodzony przez Tuska i Macrona

Dzień 20 kwietnia ustanowiono dniem przyjaźni polsko-francuskiej. I rzeczywiście w Gdańsku Emmanuel Macron czuł tę życzliwość i sympatię wszędzie. Jeśli w domu ma na ulicach protesty tzw. żółtych kamizelek (gilets jaunes) czy strajki generalne, i jest atakowany przez skrajną prawicę (Marine Le Pen, Jordan Bardella) i skrajną lewicę (Jean-Luc Mélenchon) to w Gdańsku mógł “naładować akumulatory”.

Donald Tusk mówił do Emmanuela Macrona: - Jesteś tutaj bardzo kochany. Te setki ludzi, którzy spontanicznie przyszli na ulicę Długą, żeby Ciebie przywitać, to byli twoi prawdziwi przyjaciele, a nawet chyba wielbiciele. Obaj bardzo serio zaangażowaliśmy się w to, aby relacje polsko-francuskie wynieść na najwyższy możliwy poziom. I bardzo dziękuję Tobie, że w tych trudnych, niepewnych czasach znalazłeś czas i energię, żeby wspólnie ze mną zadbać o to, aby Polska i Francja stały się bardzo solidarną, wspomagającą się nawzajem parą narodów. 

Nie można się zatem dziwić, że prezydent Francji, już po wylocie z Gdańska, wysłał do premiera wiadomość. 

"»I’m in love with Gdańsk« — taką fajną wiadomość wysłał mi w nocy prezydent Emmanuel Macron. Rozumiem go" — napisał w mediach społecznościowych premier Donald Tusk.

W niepewnych czasach, gdy długoletnie przyjaźnie międzynarodowe są kwestionowane, a nasi niedawni sojusznicy odwracają się do nas plecami, czy wręcz podważają nasz wkład w wojskowe misje międzynarodowe, takie wiarygodne przyjaźnie są w cenie. Czy to na poziomie państw, czy właśnie "głów państw". W trudnych czasach znaczenia nabierają przewidywalność, lojalność i solidarność. A to właśnie obiecali sobie Emmanuel Macron i Donald Tusk w Gdańsku.