O pięknie kobiecości
Julia Grzywacz, urodzona w 2001 roku w Szczecinie, absolwentka malarstwa na Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Równolegle rozwija praktykę fotograficzną, traktując oba media nie jako przeciwieństwa, lecz jako pola współdziałania.
Jej najnowsza wystawa, „Lśnienie”, wyrasta z tej podwójności. Grzywacz wypracowała autorską, analogową metodę transferu fotograficznego z wykorzystaniem odczynników stosowanych w produkcji perfum. Zapach — jeden z najbardziej efemerycznych nośników pamięci — zostaje wpisany w materię obrazu. Prace powstają na styku czułości i chemii, intymności i technologii. Malarstwo i fotografia nie konkurują tu ze sobą, lecz krążą wokół wspólnego, zadawanego przez autorkę pytania: ile ciała mieści się w wizerunku i co dzieje się z nim później?
O empatii i relacjach. Seanse przyjazne dzieciom w kinie Żak
Piękno nie znika, lecz zmienia formę
Grzywacz inspiruje się estetyką fotografii modowej i beauty: miękkim światłem, znajomą kompozycją, obietnicą perfekcji. Na wystawie oglądamy obrazy sprawiające wrażenie odnalezionych po latach lub wielokrotnie przemalowywanych. Praktyka artystki wpisuje się w tradycję sztuki feministycznej, przywracającej widzialność mediom i gestom uznawanym za poboczne: pracy manualnej, dekoracyjności, powtarzalności. Delikatność staje się tu narzędziem, a estetyka — sposobem mówienia o pracy, uprzedmiotowieniu i społecznie produkowanych kanonach piękna.
„Lśnienie” w interpretacji Grzywacz jest stanem przejściowym — chwilą, w której obraz wciąż uwodzi, ale zaczyna zdradzać własną konstrukcję. Kobiecość nie jest tu stabilną kategorią ani jedynie strategią krytyczną, lecz procesem: negocjowanym, kruchym i konsekwentnie odzyskiwanym. Piękno nie znika, lecz zmienia funkcję — staje się narzędziem ujawniania pracy, emocji i ciężaru, który zwykle pozostaje poza kadrem.
To ostatni tydzień, by zobaczyć “Chełmowskiego wszechświat wyobrażony”
Ekspozycja będzie dostępna dla publiczności od 27 lutego do 28 marca w godzinach 10:00–21:00. Finałowym akcentem towarzyszącym finisażowi będzie koncert Matte Rasmussen Solo, który 28 marca zabrzmi w ramach festiwalu Jazz Jantar.