Liza marzyła o piesku, gdy była jeszcze dziewczynką. W 2014 roku natrafiła na wideo z udziałem border collie. Jak przyznała: „to była miłość od pierwszego wejrzenia”.
Marzenie Lizy spełniło się w 2021 roku – wtedy dołączyła do niej Dina. Najpierw było dużo szczęścia, a później pojawiło się pytanie: co dalej? Choć początki nie należały do najłatwiejszych, szybko udało się znaleźć nić porozumienia, która stała się fundamentem wielkiej przyjaźni.
– Gdy przyjechałyśmy do domu, zaczęłam się zastanawiać, co mam teraz zrobić z tym szczeniaczkiem. Na początku mnie gryzła, miała bardzo ostre ząbki. Przez pierwszy miesiąc musiałyśmy się dobrze poznać i zrozumieć. To jest mój pierwszy pies, więc tym bardziej na początku nie wiedziałam, co i jak – wyznała Liza.
Pierwszy rok był kluczowy. To właśnie wtedy, poprzez socjalizację, naukę zasad, konsekwentne wychowanie i pozytywne doświadczenia, kształtują się charakter psa, jego zachowanie oraz przyszłe relacje z ludźmi i otoczeniem. Liza przyznała, że na początku chciała, aby wszystko było idealne. Teraz jednak podchodzi do tego z większym spokojem, bo – jak mówi – Dina powinna cieszyć się życiem i mieć też własne zdanie.
Kolejny raz skradły show. Liza i Dina w finale „Mam Talent”
Social media były motywatorem do ćwiczeń. Sztuczki, których uczyła się Dina, miały początkowo służyć tworzeniu ładnych zdjęć i filmików, pokazujących, jak jest mądra i zaangażowana. Nie chodziło jednak o smaczki czy nagrody – praca sama w sobie sprawia jej ogromną radość i satysfakcję.
– Chciałam, żeby ludzie zobaczyli, jaka Dina jest wspaniała i że wykonuje komendy z radością, nie myśląc o nagrodzie – dodała Liza.
Najlepsze przyjaciółki
Głęboką relację Lizy i Diny widać gołym okiem. Po występie duetu podczas półfinału 17. edycji programu „Mam Talent”, zasiadający w jury Marcin Prokop powiedział: „Nawet najbardziej inteligentny pies, taki jak twój, nie zatańczy dla kogoś, kogo nie kocha. I to jest najpiękniejsze w waszej relacji. Ja widzę prawdziwe uczucie między wami”.
– Miłość i przyjaźń nie wykluczają się. Ja wiem, że ona mnie bardzo kocha. Ja ją też bardzo kocham. Jesteśmy tak naprawdę najlepszymi przyjaciółkami – oznajmiła Liza.
Dina towarzyszy Lizie na co dzień. Wspólnie odwiedzają różne miejsca – na przykład chodzą do kawiarni. Są swoimi kompankami, a ich relacja nie opiera się wyłącznie na spacerach i treningach.
– Zawsze jest mi raźniej i przyjemniej, gdy ona jest ze mną i możemy razem spędzać ten czas. Mogę ją zabrać tak naprawdę wszędzie tam, gdzie można przychodzić z psami. Wiem, że Dina będzie się dobrze zachowywać – położy się, odpocznie – dodała.
„Szefowa” na straży
Liza nazywa Dinę „szefową” ze względu na jej charakter.
– Kiedy ktoś rozmawia bardziej emocjonalnie albo po prostu pojawiają się silne emocje, Dina od razu próbuje tę osobę uspokoić. Tak samo z psami – jeśli dwa psy zaczynają między sobą konflikt, ona wchodzi między nie i stara się, żeby sytuacja jak najszybciej się wyciszyła – wyjaśniła Liza.
Dina ma swoje zdanie i bardzo chętnie je pokazuje.
– Gdyby nie chciała czegoś zrobić, nie zmusiłabym jej do tego za żadne skarby, bo po prostu ma własne zdanie – dodała z uśmiechem Liza.
Agility jest docelową dyscypliną sportową duetu, którą zaczęły trenować trzy lata temu. Treningi odbywają się maksymalnie trzy razy w tygodniu, ponieważ Dina potrzebuje czasu na odpoczynek, regenerację i wyciszenie. Psy tej rasy bardzo szybko się pobudzają, dlatego po każdym dniu treningowym zawsze przychodzi dzień przerwy – spokojny spacer i luźniejsza aktywność.
Dina regularnie korzysta z opieki fizjoterapeutycznej i jest pod systematyczną kontrolą specjalistów, aby mieć pewność, że nie dochodzi do spięć i kontuzji. Już dwukrotnie miała wykonane RTG stawów, żeby wykluczyć dysplazję i upewnić się, że może bezpiecznie trenować. Dzięki temu Liza ma większy spokój i pewność, że nic się nie stanie podczas treningów.
Wielki finał „Mam Talent”
Duet będzie można oglądać już 9 maja podczas finału 17. edycji programu „Mam Talent”. Już na przesłuchaniach Liza i Dina podbiły serca publiczności oraz jurorów. Za sprawą „Złotego przycisku” trafiły do półfinału programu, w którym zajęły pierwsze miejsce.
Liza przyznała, że Dina podeszła do występu bardzo spokojnie, mimo nowej przestrzeni i obecności widowni. Organizatorzy uwzględnili to, że jako pies potrzebuje więcej spokoju i jak najmniejszej liczby bodźców. Tuż przed wejściem na scenę odpoczywała w swojej klatce.
„Złoty przycisk” poszedł w ruch. Liza i Dina podbijają „Mam Talent”!