• Start
  • Wiadomości
  • Pomoc przyszła na czas. Dwa lisy uratowane przez strażników

Pomoc przyszła na czas. Dwa lisy uratowane przez strażników

Dwie interwencje jednego dnia zakończyły się szczęśliwie dla dzikich zwierząt. Strażnicy miejscy uratowali w Gdańsku lisy – jednego skrajnie osłabionego, drugiego uwięzionego w ogrodzeniu i walczącego o życie. Oba zwierzęta trafiły do lecznicy weterynaryjnej, gdzie otrzymały niezbędną pomoc.
20.05.2026
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Lis zabezpieczony w klatce i gotowy do przewiezienia do lecznicy
Strażnicy miejscy uratowali dwa lisy jednego dnia
Fot. Straż Miejska Gdańsk

Straż Miejska w Gdańsku poinformowała na swoich mediach społecznościowych o dwóch niezależnych zgłoszeniach dotyczących lisów potrzebujących pilnej pomocy, które wpłynęły niemal w tym samym czasie. Dzięki sprawnym działaniom funkcjonariuszy zwierzęta otrzymały fachową pomoc i szansę na powrót do zdrowia.

Pomoc potrzebna od zaraz

Pierwsze zgłoszenie dotyczyło młodego lisa znalezionego na Górze Gradowej. Na miejsce jako pierwsi dotarli funkcjonariusze z Referatu Interwencyjnego, którzy zabezpieczyli zwierzę.

Lis był wyraźnie osłabiony – leżał i nie reagował na obecność ludzi, nie wykazywał również naturalnych odruchów obronnych. Po przejęciu przez ekopatrol zwierzę przetransportowane do lecznicy weterynaryjnej, gdzie pozostawiono je na obserwacji i leczeniu.

Ekopatrol Straży Miejskiej. Pomagają dzikim mieszkańcom miasta

Lis uwięziony w ogrodzeniu

Drugie zgłoszenie wymagało znacznie bardziej dynamicznej interwencji. Na Owczarni lis utknął tylnymi łapami w metalowym ogrodzeniu, z którego bezwładnie zwisał. Zwierzę było w dużym stresie, szamotało się i próbowało uwolnić, reagując agresywnie na zbliżających się ludzi.

Strażnicy, zachowując szczególną ostrożność, przystąpili do akcji ratunkowej. Przy użyciu specjalistycznych nożyc do cięcia metalu rozcięli elementy ogrodzenia i uwolnili zwierzę.

Na skutek uwzięzienia w potrzasku lis doznał obrażeń – miał widoczne, krwawiące rany. Po oswobodzeniu został niezwłocznie przetransportowany do kliniki weterynaryjnej, gdzie otrzymał niezbędną pomoc i dalszą opiekę.

 

Obie sytuacje pokazują, jak istotne są zgłoszenia od mieszkańców w przypadkach zagrożenia życia dzikich zwierząt i szybka reakcja służb.

Niesforne kaczuszki. Znów musiała je ratować Straż Miejska