Lechia Gdańsk już trenuje. W śniegu, po angielsku

Good play! Well done! - krzyczał trener Lechii Gdańsk John Carver, chwaląc dobre zagrania swoich piłkarzy, a jego głos niósł się po obiektach treningowych przy ul. Traugutta. Piłkarze biało-zielonych odbyli we wtorek, 6 stycznia, pierwszy trening po przerwie świątecznej. Zabrakło sześciu piłkarzy, ale za to jeden nowy - Igor Bambecki- był na testach. Cały trening odbył się - naturalnie - w języku angielskim, z silnym akcentem trenera z Newcastle.
06.01.2026
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
lec1
Jedynym, który odważył się trenować w szortach był Kacper Sezonienko
fot. Wojciech Figurski/Lechia Gdańsk

John Carver tuż po ostatnim meczu ligowym 5 grudnia 2025 r. (5:2 u siebie z Górnikiem Zabrze) poleciał z żoną na 10 dni na Teneryfę. Potem wrócił do rodzinnego Newcastle na święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok. Tam oczywiście oglądał w telewizji mecze Premier League, w tym porażkę jego ukochanego Newcastle w meczu derbowym z Sunderlandem (0:1). - To nie było przyjemne - powiedział nam. 

Lechia - Górnik Zabrze 5:2! Lider Ekstraklasy dostał lanie w Gdańsku

Do Gdańska miał wrócić w tę niedzielę, lotem przez Amsterdam, ale ten lot został odwołany ze względu na trudne warunki pogodowe.  Przyleciał więc w poniedziałek lotem bezpośrednim z Newcastle do Gdańska. Powiedział nam, że na północy Anglii i w Szkocji spadło jeszcze więcej śniegu niż w Polsce. Mecze niższych lig zostały odwołane. Premier League gra oczywiście dalej, na podgrzewanych murawach. 

- I missed football - tęskniłem za futbolem - dodał z uśmiechem. 

20260106_113008_O6A0794 (1)
Trener John Carver był pełen energii, pod koniec treningu zaczął tracić głos
fot. Wojciech Figurski/Lechia Gdańsk

Twardziel Sezonienko 

Wtorkowy trening był niezwykle energetyczny, a donośny głos Carvera niósł się po całym obiekcie. Good play! (dobre zagranie), that’s what I’m after (tego właśnie oczekuję), keep the ball on the floor (trzymaj piłkę na murawie) - krzyczeli Carver oraz Kevin Blackwell - dyrektor techniczny Lechii, który współprowadził trening.   

Całość odbywała się po angielsku - piłkarze muszą więc obowiązkowo znać ten język. Carver wymagał od nich energii, zaangażowania, żądał, aby gra toczyła się na całej szerokości boiska (make the pitch wide) oraz wyjaśniał, że samo posiadanie piłki nie wystarczy - trzeba ją posiadać i agresywnie przesuwać się z nią do przodu, zdobywając teren. Tego będzie od nich wymagał na wiosnę. Gra, pewnie także dzięki śliskiej murawie, była naprawdę szybka.  

Na sztucznym boisku przy ul. Traugutta było 22 piłkarzy. Zabrakło Meny, Viunnyka, Paulsena, Rodina, Kapicia i Cirkovicia - każdego z innego powodu. Dołączą do drużyny na zgrupowaniu w Turcji. Wrócił za to Karl Wendt z wypożyczenia w Szwecji. 

Jedynym, który zdecydował się trenować w szortach przy minus 5 stopniach był Kacper Sezonienko

Co czeka Gdańszczan w styczniu? 

Do Turcji, ciężko pracować 

8 stycznia zespół wylatuje na zgrupowanie do Turcji. 

- Mieliśmy bardzo długą przerwę i naprawdę desperacko chciałem wrócić do treningów - powiedział Carver. - W Antalyi będziemy oczywiście ciężko pracować nad wydolnością, przesuwaniem się z piłką i bez piłki, ale też będziemy oglądać wieczorami powtórki wideo i trenować stałe fragmenty gry. I cały czas będziemy starali się poprawić naszą grę. To nasz cel: stale podnosić poziom. 

Na treningu na testach był Igor Bambecki z Polonii Nysa. To 20-letni skrzydłowy, który w tym sezonie w III lidze strzelił dwie bramki i zanotował dwie asysty w 18 meczach. Nie wiadomo, czy zostanie w drużynie. 

Czy będą jakieś wzmocnienia w otwierającym się 26 stycznia okienku transferowym? Carver: - Naprawdę nie wiem. Pracuję z grupą, którą mam i na niej się koncentruję. Mam nadzieję, że wszyscy zostaną z nami. 

Anglicy robią piłkę w Lechii. To może być zaskakujący sezon

DSC06567
Gierka na śniegu
fot. Hugo Więckowski/IG: sonicc.photos

Na koniec Carver powiedział, że naturalnie dobrze było odpocząć i oglądać mecze Premier League w telewizji, ale jednak cieszy się, że wrócił do Gdańska. 

- Miło jest oglądać mecze w TV bez ciśnienia, podglądać rozwiązania taktyczne i uczyć się z Premier League, ale jeszcze lepiej jest samemu wrócić do pracy - powiedział Anglik. - W naszym przypadku nie mam mowy o staniu w miejscu, nie ma mowy o stagnacji, musimy się cały czas rozwijać. Po to właśnie jedziemy na zgrupowanie. Kluczowa jest nowa energia.  

Pierwszy mecz w rundzie wiosennej Lechia gra na wyjeździe z Lechem Poznań 31 stycznia. 

 

TV

"Uniwersytet mój widzę nowoczesny"