Gdański Ogród Zoologiczny zaprasza na wizyty również zimą - codziennie, również w weekendy i święta, w godzinach 9:00-15:00 (kasy biletowe oraz ostatnie wejście do godziny 14:00).
Część podopiecznych zoo spotkamy w tym okresie w ogrzewanych pawilonach, ale inne zwierzęta, które świetnie sobie radzą zarówno z mrozem, jak i śniegiem, możemy obserwować na wybiegu. I to nie tylko gatunki rodzime, ale i niektóre egzotyczne, kojarzone z cieplejszym klimatem. W artykule „Zima w zoo - by odwiedzić zwierzęta, nie czekaj na wiosnę” przedstawiliśmy kilka z nich: żubra, wielbłąda dwugarbnego, pandkę rudą oraz geparda.
Niektórzy bohaterowie dzisiejszego artykułu jeszcze lepiej przystosowane są do zimna.
Tłuszcz grzeje
Tuż po wejściu do zoo zwiedzający trafią na akwen, w którym żyją szarytki morskie (dawniej nazywane fokami szarymi).
- Szarytka morska doskonale przystosowana jest do życia w zimnych wodach. Kluczową rolę odgrywa u niej gruba warstwa tłuszczu podskórnego, tzw. blubber, która zapewnia skuteczną izolację termiczną oraz stanowi zapas energii. Zimą foki szare bez problemu pływają i pozostają aktywne, a niskie temperatury nie stanowią dla nich przeszkody – mówi Paweł Ciesielski z Gdańskiego Ogrodu Zoologicznego.
W naturze szarytki morskie żyją w subarktycznych i umiarkowanych wodach wokół wybrzeży północnego Atlantyku, w Bałtyku zamieszkują strefy przybrzeżne Szwecji, Finlandii, Estonii; a w Polsce najczęściej rejony Zatoki Gdańskiej i Puckiej. W oliwskim zoo spotkamy je wylegujące się na ośnieżonym brzegu basenu lub pływające w lodowatej wodzie.
Taki lubią klimat
Kierując się do północnej części zoo, spotkamy kilka gatunków preferujących nasz klimat, czyli także śnieżne i mroźne zimy. Podczas gdy foki chronią się przed chłodem dzięki warstwie tłuszczu, ssaki żyjące tylko na lądzie, stawiają na gęstsze futro.
Paweł Ciesielski: - Ryś to jeden z najlepiej przystosowanych do zimy drapieżników naszych lasów. Jego gęste, grube futro z obfitym podszerstkiem skutecznie chroni przed mrozem, a jasna, cętkowana szata zapewnia doskonały kamuflaż w śnieżnym krajobrazie. Charakterystyczne, szerokie i mocno owłosione łapy działają jak naturalne „rakiety śnieżne”, dzięki czemu ryś nie zapada się w śniegu i może poruszać się niemal bezszelestnie. Doskonały słuch i wzrok pomagają mu zlokalizować ofiary nawet w trudnych warunkach.
Przypomnijmy, że dwójka oliwskich rysi euroazjatyckich – Lira i Olz, przeprowadziły się jesienią na znacznie większy i komfortowy wybieg otoczony lasem.
Lepsza jakość życia. Gdańskie rysie mają nowy wybieg
Jak dodaje pracownik zoo, innym drapieżnikiem świetnie radzącym sobie zimą jest wilk szary: - Podobnie jak u rysia, kluczową rolę odgrywa tu gęste futro, które skutecznie chroni przed chłodem. Istotne znaczenie ma także życie w grupie i współpraca podczas polowań, co zwiększa szanse na zdobycie pokarmu w trudnych warunkach zimowych.
Oba wymienione gatunki to mięsożerne drapieżniki, których ofiarą w naturze może paść nasz kolejny bohater – daniel zwyczajny (dawniej zwany płowym).
- Zimowe zmiany u danieli zwyczajnych widać gołym okiem – opowiada Ciesielski. - Na zimę zmieniają sierść na gęstszą i płową, co poprawia izolację cieplną i maskowanie w otoczeniu. W okresie zimowym ograniczają aktywność i przemieszczanie się, by oszczędzać energię. Tworzą również większe grupy, co zwiększa bezpieczeństwo i ułatwia wspólne korzystanie z żerowisk.
W Azji też zimno
Kolejny egzotyczny gatunek, któremu zima jest niestraszna to manul stepowy, który radzi sobie nawet w temperaturach -40 stopni C. Jak wyjaśnia nasz rozmówca, manule są mistrzami zimowych warunków: - Ich gęste, puszyste futro jest niemal dwukrotnie grubsze niż u większości kotów. Chroni przed mrozem i silnym wiatrem stepów Azji Środkowej, gdzie żyją naturalnie. Charakterystyczna, szeroka twarz i krótkie uszy minimalizują utratę ciepła, a krótki, krępy ogon można owinąć wokół ciała niczym ciepły szalik. Dodatkowo manule potrafią zmniejszać aktywność w najzimniejsze dni, oszczędzając energię i chroniąc się przed wychłodzeniem.
Ferie ze zwierzakami. Półkolonie w zoo
Co sprawia, że futro manula tak dobrze chroni przed chłodem? Na 1 cm kw. skóry może przypadać nawet do 9 tys. włosów, co czyni je jednym z najgęstszych na świecie. Dodatkowo kluczową rolę odgrywa bardzo gęsty podszerstek, który zatrzymuje warstwę powietrza działającą jak naturalna izolacja.
- Zimą futro manula staje się dłuższe, jaśniejsze i zakończone białymi końcówkami, dając efekt „oszronienia”. Taka struktura nie tylko poprawia kamuflaż w śnieżnym, skalistym krajobrazie, ale też ogranicza utratę ciepła. Nawet podeszwy łap są owłosione, co chroni przed kontaktem z lodowatym podłożem – podsumowuje Paweł Ciesielski.