Widok z góry na dobry początek
Rodzina, jak wielu Czechów, przyjechała do Gdańska pociągiem Baltic Express, łączącym Trójmiasto z Pragą. Jak ocenia Maruška, siedmiogodzinna podróż pociągiem w porównaniu z samochodem lub samolotem wypada korzystnie czasowo i budżetowo.
Już w pierwszej minucie programu możemy zobaczyć autorkę na Ołowiance pod kołem widokowym AmberSky oraz panoramę miasta z gondoli diabelskiego młyna. Pomysł na przejażdżkę kołem podsunęła córka bohaterki, Nelča.
- Myślę, że patrzenie na miasto z góry było świetnym pomysłem na początek – przyznaje Maruška.
Po zejściu z koła, rodzina przymierzała swoje dłonie do odciśniętych w brązie dłoni artystów na Bursztynowej Promenadzie Gwiazd przed Polską Filharmonia Bałtycką. Jest tu ponad 100 odcisków polskich i zagranicznych artystów filmu, muzyki, literatury i sztuk pięknych, w tym znanego czeskiego reżysera i scenarzysty Petra Zelenki.
Z Ołowianki Czesi ruszyli na dalsze zwiedzanie miasta i poszukiwanie czysto wegańskiej restauracji. Obiad w Manna 68 im smakował. Co ciekawe, autorka dzieli się też wskazówkami, co warto wegańskiego kupić w sklepie na kolację i śniadanie w pokoju, co doceniają jej widzowie.
- Povedené, pozitivní a zajímavé video z dovolené v Polsku. Spousta informací. A k tomu sympatická dáma s rodinou – skomentował jeden z nich (Miły, pozytywny i ciekawy film z wakacji w Polsce. Mnóstwo informacji. I sympatyczna pani z rodziną – tłumaczenie Google).
„Sypialnym bliżej”. Plan rozwoju nocnych pociągów z Gdańska za granicę
Wiele zaskoczeń
Następnego dnia w planie było Muzeum II Wojny Światowej. Wrażenia znów pozytywne, zwłaszcza, że Czesi mogli poznać tu inną niż czeska perspektywę i dowiedzieć się znacznie więcej o wojnie, która zaczęła się w Gdańsku, niż uczą się w szkole. Nic więc dziwnego, że Nelča miała mnóstwo pytań. Niestety, minusem wizyty był brak czeskiego audioprzewodnika, więc rodzina musiała korzystać z tłumacza Google. Ta uwaga vlogerki to cenna wskazówka dla polskich instytucji kultury – przy tak dużej liczbie czeskich turystów w naszym kraju, warto zadbać o audioprzewodniki w ich języku. Na zamku w Malborku był on już dostępny, co rodzina bardzo doceniła.
W Gdańsku była jeszcze wspinaczka na wieżę Bazyliki Mariackiej, podziwianie na straganach bursztynów, wegańska pizza i wegańskie lody w centrum oraz udana kolacja w Avocado Vegan Bistro w Dolnym Wrzeszczu. W kolejnych dniach - wycieczki na Hel, do Sopotu i Gdyni.
- Jest tu wiele rzeczy, które nas zaskoczyły i wszystko było w porządku – mówi na koniec filmu autorka. – Wakacje były po prostu miłe i relaksujące. Polska nas zaskoczyła. Wszystko było lepsze, niż oczekiwaliśmy, czy to morze, jedzenie, czy po prostu ogólna atmosfera miasta.
A skąd tak intrygujący tytuł odcinka „Polsko - bylo to na koupání?”(Polska – czy nadawała się do pływania? – tłumaczenie Google). Czeska rodzina trafiła na Pomorzu na pochmurną, chłodną pogodę. Czy udało jej się mimo to wykąpać w Bałtyku?
Św. Wojciech, patron Gdańska - jak wyglądał? Ustalili to Czesi
Przekonaj się, jak Maruška postrzega Gdańsk i atrakcje Pomorza:
Woda jak magnes
Na liczną reprezentację Czechów wśród turystów w Polsce zwracają uwagę polscy blogerzy. Tomasz Piechal, twórca podcastu Szkice Wschodnie, ocenia, że nawet milion Czechów może rocznie odwiedzać nasz kraj, co przy 11-milionowym narodzie jest liczbą imponującą. W odcinku „Co Czesi myślą o Polakach i Polsce” rozmawia z Jakubem Medekiem, równocześnie Czechem i polskim dziennikarzem, który przybliża Polakom swój kraj i naród w podcaście Czechostacja. Piechal w rozmowie z czeskim gościem docieka, skąd wzięła się ta moda na Polskę w jego kraju.
W starym tramwaju powstanie symulator jazdy. Ale potrzebny jest remont
Jakub Medek uważa, że wszystko zaczęło się od Mistrzostw Europy w piłce nożnej Euro 2012, organizowanych przez Polskę i Ukrainę. Nasz kraj przed mistrzostwami zrobił znaczący infrastrukturalny skok, w tym w rozwoju dróg, co zadziwiło wtedy sąsiadów zza południowej granicy i co doceniają do dziś, bo po pierwsze w samych Czechach niewiele się od wielu lat w tym zakresie zmieniło, a po drugie – mają doskonałe połączenie z morzem.
- Zdarzają się w Czechach głosy, że przez tyle lat jeździliśmy nad Adriatyk i tam zawsze była lampa, a nad Bałtykiem tak nie jest. Ale na to zwykle pada odpowiedź – pojechaliście nad Bałtyk, a nie nad Adriatyk, to jest zupełnie inne morze. Inne, ale też podobające się Czechom, którzy szukają tam innych rzeczy. Czesi dość aktywnie spędzają wolny czas. To jest naród dość mocno wysportowany na poziomie amatorskim, naród piechurów, jeżdżących na rowerach, a zimą na biegówkach. W związku z tym Bałtyk pasuje do czeskiego sposobu spędzania czasu, bo nad nim można spędzać czas aktywnie – tłumaczy dziennikarz i dodaje, że choć Czechy są krajem śródlądowym, to woda jest Czechom bliższa niż Polakom i przyciąga ich jak magnes – nad Bałtyk, na Mazury, nad rzeki.
Mimo tego zamiłowania do wody, czescy turyści nie wysiedzą całego dnia na plaży. Połączą plażowanie z wycieczką rowerową, pojadą zwiedzić zamki i spłynąć kajakami rzekę. Interesują ich też mocno zabytki techniki. A to wszystko mogą w dużych ilościach znaleźć w naszym kraju.
Pociągiem do Pragi - podsumowanie roku z Baltic Expressem
Zobacz całą rozmowę o Czechach w Polsce: