• Start
  • Wiadomości
  • Jacek Karnowski przekazał ECS pamiątki z lat walki z "komuną"

Jacek Karnowski przekazał ECS pamiątki z lat walki z "komuną"

To, co zostało z milicyjnej “petardy” leżało na stole. Ktoś z uczestników uroczystości wziął ten przedmiot do ręki, z nadpalonej tuby na stół wysypały się resztki substancji sprzed 45 lat - ciemne granulki. Obok leżały gazetki i ulotki drukowane w podziemiu, niektóre o dużej wartości muzealnej. Wszystko to w piątek, 28 sierpnia, przyniósł do ECS Jacek Karnowski, sekretarz stanu w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej, były prezydent Sopotu.
30.08.2026
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Pozostałości petardy, które wyglądają jak bardzo duża łuska karabinowa
Pozostałości granatu, który służył milicji do rozpędzania zgromadzeń ulicznych - autentyk, podniesiony z chodnika i przechowany przez uczestnika zamieszek w grudniu 1981 roku
fot. Rafał Mroziński / archiwum ECS

Czasy słusznie minione

Ta “część petardy”, która leżała na stole, to pamiątka z dni wprowadzenia stanu wojennego. Precyzyjnie mówiąc: granat UGŁ-200, którym funkcjonariusze ZOMO - specjalnych oddziałów milicji do rozpędzania zbiegowisk - strzelali w tłum, manifestujący przeciwko bezprawiu władz PRL. Można było nim rzucić albo strzelić z granatnika. Wystarczy sobie wyobrazić huk eksplodującej “petardy” pośród ludzi, a następnie wydobywającą się chmurę dymu. Był to chloroacetofenon - substancja chemiczna, podrażniająca błony śluzowe człowieka. Łzawiące oczy, piekące i opuchnięte powieki, nos i gardło, trudności z oddychaniem - kto tego doświadczył, nigdy nie zapomni. 

A nie były to najgorsze rzeczy, jakie obywatelom robiły ówczesne władze. Kraj był całkowicie rozdarty politycznym konfliktem; władzę w obronie komunizmu przejęli wojskowi; więzienia zapełniły się aresztowanymi przeciwnikami reżimu; gospodarka - oparta na absurdach tzw. ekonomii socjalizmu - staczała się w przepaść; jakość życia była szokująco niska; Polska stała się najbiedniejszym krajem w Europie, co zresztą za granicami na długo popsuło naszemu krajowi opinię.

Grupa osób stoi pochylając się nad stołem, na którym położono pamiątki
Jacek Karnowski podkreśla, że duża część darów, które przyniósł do ECS, to zasługa jego niedawno zmarłego teścia, Tadeusza Mieszczańskiego, który również zbierał pamiątki z trudnych lat 80 ubiegłego wieku
fot. Rafał Mroziński / archiwum ECS

Osobista historia opozycjonisty

Jacek Karnowski miał 18 lat, gdy we wrześniu 1981 roku w Hali Olivia odbywał się I Zjazd NSZZ “Solidarność”. Chodzili tam z kolegami, przed gmach, zbierali ulotki, gazetki, pamiątkowe przypinki, plakaty, znaczki. 

Już w grudniu stan wojenny sprawił, że Jacek stał się jednym z setek, w sumie nawet tysięcy, młodych, którzy w Trójmieście zareagowali protestem na aresztowanie liderów środowisk opozycyjnych, zniesienie wolności i praw obywatelskich. W chwili konfrontacji tłum nie jest zupełnie bezbronny.  

- Znam kolegów, którzy mają pałki i tarcze zomowskie. Spróbuję ich przekonać. Ja taki odważny nie byłem - mówi skromnie Jacek Karnowski.

W 1986 roku zaczął działać w Ruchu Młodej Polski. Studiował wówczas na Politechnice Gdańskiej. Jednym z przejawów walki z “komuną” było konspiracyjne drukowanie gazetek i ulotek, które potem często z zaskoczenia rozdawano wśród przechodniów - tak, by władze nie miały czasu na przeciwdziałanie i schwytanie sprawców.   

Gazetki eksponowane na stole
Wśród darów Jacka Karnowskiego dla ECS znalazły się m.in. biuletyny informacyjne I Zjazdu Delegatów NSZZ Solidarność
fot. Rafał Mroziński / archiwum ECS

Uroczystość była okazją do przypomnienia o ludziach, którym w czasach PRL nie zabrakło cywilnej odwagi, by upominać się  o demokratyzację Polski. Jednym z nich był ksiądz Bernard Zieliński z parafii w Brzeźnie, z którym Jacek Karnowski jako młody chłopak współpracował, w ramach stowarzyszenia Verbum, które wydawało gazetkę Verbel. Uczestniczyli w tym m.in. Jarosław Sellin, Tomasz Weinberger, Wiesław Walendziak. Padło też nazwisko abp. Tadeusza Gocłowskiego, za którego wiedzą w kurii biskupiej w Gdańsku drukowano te gazetki, ponieważ był tam powielacz. 

Jacek Karnowski cały czas zbierał pamiątki z tamtych dni.

- Gdybym je tutaj przyniósł, to pewnie ten stół by się załamał - mówi.

Niestety zdecydowana większość zbiorów wskutek rewizji wpadła w ręce SB, ówczesnej policji politycznej. Takie rzeczy konfiskowano i niszczono, jako materiały nielegalne. 

To, co Jacek Karnowski później zgromadził, pochodzi od jego kolegów z opozycji i teścia, Tadeusza Mieszczańskiego, który zmarł w ubiegłym roku, w wieku 99 lat.

- Był pracownikiem Uniwersytetu Gdańskiego - mówi Jacek Karnowski. - Część tych zbiorów zostawił, postanowiliśmy je z żoną przekazać.

Trzy osoby stoją, pochylone nad stołem z pamiątkami
Od lewej: Jacek Karnowski, Magdalena Mistat p.o. dyrektora ECS i Karolina Lejczak, która kieruje działem zbiorów ECS
fot. Rafał Mroziński / archiwum ECS

Wdzięczni w rocznicę Sierpnia

Karolinę Lejczak, szefową działu zbiorów ECS, najbardziej ucieszyły egzemplarze gazetki “Verbel”, które są dużą rzadkością. W sumie ukazały się cztery wydania, ale Jacek Karnowski przyniósł egzemplarze trzech pierwszych - teraz obiecuje, że znajdzie i dostarczy do zbiorów również ten czwarty, teraz już ostatni, którego brakuje w zbiorach ECS.

- Jest mi tym milej, i jestem za to bardzo wdzięczna, że Jacek Karnowski postanowił przekazać swoje zbiory w czasie Święta Sierpnia - mówi Magdalena Mistat, p.o. dyrektora ECS. - Nie bez przyczyny dziś jesteśmy na wystawie stałej Europejskiego Centrum Solidarności, w sali, która kończy opowieść o pokojowej rewolucji, w sali, która mówi o zwycięstwie “Solidarności”, o upadku “bloku wschodniego” w 35. rocznicę niepodległości nie tylko Ukrainy, ale pozostałych republik. Tym bardziej jestem wzruszona, szczęśliwa, że do kolekcji ECS-u trafiają unikaty.

Gazetki i wydawnictwa opozycyjne leżą na stole
Niepozornie wyglądająca gazetka Verbel wywołała uśmiech na twarzy Karoliny Lejczak, szefowej działu zbiorów Europejskiego Centrum Solidarności - dzięki Jackowi Karnowskiemu ECS będzie miał komplet tego wydawnictwa, które dziś jest białym krukiem z tamtych lat
fot. Rafał Mroziński / archiwum ECS

TV

Spotkanie prezydent z mieszkańcami Oruni