Sebastian Łupak: Śledziła Pani dziewięciodniowy stream Youtubera o pseudonimie Łatwogang, który zebrał 251 mln zł na pomoc onkologiczną dla dzieci?
Ninela Irga-Jaworska: - Z zapartym tchem! Ta zbiórka zainteresowała mnie od samego początku, a później z dnia na dzień, z godziny na godzinę, nie mogłam się od tych informacji oderwać. Śledziłam tę akcję ja, cały personel naszej kliniki, mali pacjenci i ich rodzice. I pewnie wszyscy ludzie dobrego serca...
Czy piosenka Bedoesa i Mai Mecan “Ciągle tutaj jestem” Panią wzruszyła?
Jestem pod wrażeniem kreatywności tych ludzi. To jest piosenka poruszająca to, co tkwi najgłębiej w każdym z nas.
Łzy się pojawiły?
Oczywiście! Im jestem starsza, tym łatwiej się wzruszam, więc nie było to trudne. Ale teraz czas otrzeć łzy i zabrać się do pracy. Trzeba teraz dobrze zaplanować wydatki.
W Gdańsku te pieniądze ze zbiórki także mogłyby się przydać?
Otwieramy latem na UCK nowy oddział dzienny dla dziecięcych pacjentów onkologicznych, którzy będą otrzymywali leczenie w trybie jednodniowym. Wyposażenie takiego oddziału to ogromny koszt. Może część z zebranych 251 mln zł mogłaby nam pomóc. Będziemy się w tej sprawie kontaktować z Fundacją Cancer Fighters, na której konto trafią te środki. Ta Fundacja wspiera kliniki onkologiczne, także naszą - wspiera opieką naszych pacjentów i organizuje u nas akcje dedykowane dzieciom z chorobami onkologicznymi.
Fundacja obiecała systemowe wsparcie dla klinik: środki na leczenie, rehabilitację, leki, transport do klinik, konsultacje specjalistyczne i codzienne funkcjonowanie w czasie choroby. Jak te pieniądze sensownie podzielić?
Musimy o tym rozmawiać wspólnie w środowisku polskich onkologów i hematologów dziecięcych. W całym kraju mamy kilkanaście wyspecjalizowanych ośrodków. Ważne, żeby te fundusze były rozdzielone tak, aby każde dziecko, niezależnie od tego, gdzie mieszka, miało taki sam dostęp do najwyższego standardu leczenia.