• Start
  • Wiadomości
  • “Gdzie jest mój hotel?” Strażnicy miejscy pomogli zagubionej turystce

“Gdzie jest mój hotel?” Strażnicy miejscy pomogli zagubionej turystce

Do strażników miejskich podeszła bliska łez Hiszpanka, która nie potrafiła odnaleźć drogi do swojego hotelu. W jaki sposób funkcjonariusze pomogli turystce znaleźć drogę, choć dzieliła ich bariera językowa?
09.07.2026
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Zdjęcie przedstawia grupę pięciu osób pozujących w sali konferencyjnej na tle prezentacji dotyczącej infrastruktury społecznej w Gdańsku. Mężczyzna w środku trzyma w rękach podpisany dokument, a po jego bokach stoją oficjalnie ubrani urzędnicy i przedstawiciele władz.
Turyści przy napisie GDAŃSK na Ołowiance. Zdjęcie ilustracyjne
Piotr Wittman/ www.gdansk.pl

Młoda kobieta podeszła do patrolu Straży Miejskiej na skrzyżowaniu ul. Stągiewnej i Chmielnej. Była roztrzęsiona i bliska łez. Mówiła po hiszpańsku, a język angielski rozumiała w niewielkim stopniu.

Strażnikom udało się jednak ustalić, że jest turystką z Hiszpanii, która zapomniała, gdzie jest hotel, w którym się zatrzymała. Nie pamiętała też jego nazwy. Samodzielne rozwiązanie problemu utrudniał zagubionej brak telefonu, nie potrafiła też podać strażnikom numeru telefonu swojego towarzysza.

“Próbowałyśmy krok po kroku odtworzyć jak najwięcej szczegółów. Kobieta przypomniała sobie, że być może uda się skontaktować z chłopakiem przez Instagram. Skorzystała z konta jednej ze strażniczek i wysłała wiadomość. Niestety odpowiedź nie nadchodziła.

Nie zamierzałyśmy jednak zostawić jej samej z tym problemem” - relacjonują strażnicy na profilu SM na Fb, 9 lipca br.

Przez dłuższy czas wspólnie z turystką przeglądali zdjęcia hoteli i apartamentów w okolicy, szukając punktu zaczepienia. W końcu znaleźli właściwe miejsce. 

Strażnicy wyjaśnili zagubionej drogę do hotelu, pokazując zdjęcia charakterystycznych miejsc i budynków, które miała mijać po drodze. 

“Kilka godzin później przyszła wiadomość od młodej Hiszpanki. Była już w hotelu. Bezpieczna, spokojna i szczęśliwa. Dziękowała za pomoc, cierpliwość i poświęcony jej czas. Przyznała, że w chwili, gdy do nas podeszła, czuła się zagubiona, bezradna i bardzo przestraszona. Takie słowa przypominają nam, że w naszej służbie liczy się nie tylko reagowanie na wykroczenia, ale przede wszystkim pomoc drugiemu człowiekowi. Nawet wtedy, gdy jedynym wspólnym językiem są gesty, cierpliwość i zwykła ludzka życzliwość” - podsumowali strażnicy.

Fort Nocą od Hevelianum. Sezonowe spacery szlakiem duchów Góry Gradowej