• Start
  • Wiadomości
  • Gdański raper odwiedził Chicago - teraz gangster z USA kieruje do niego groźby

Gdański raper odwiedził Chicago - teraz gangster z USA kieruje do niego groźby

Edzio, gdański raper i przedstawiciel sceny freestyle’owej, w 2024 roku pojechał do Stanów Zjednoczonych, by zwiedzić O’Block - najniebezpieczniejsze osiedle w Chicago, uchodzące za "strefę no go". Zwieńczeniem wizyty było nagranie piosenki - utwór po blisko dwóch latach dotarł do lokalnego gangstera, który poczuł się mocno urażony. "Edziu zrobił głupotę. Mam nadzieję, że nic mu się nie stanie" - mówi jeden z jego kolegów z branży.
17.06.2026
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Raper Edzio nagrał teledysk na chicagowskim O'Blocku. Teraz dosięgają go konsekwencje.
Raper Edzio nagrał teledysk na chicagowskim O'Blocku. Teraz dosięgają go konsekwencje.
Fot. print screen / YouTube (Edzio)
 
Piotr "Edzio" Bylina, pochodzący z Gdańska raper i tiktoker, dwukrotnie odwiedził O'Block - osiedle w Chicago, które od lat  uznawane jest za najniebezpieczniejsze osiedle w USA. Zła opinia wynika m.in. z tego, że miejsce zostało mocno wypromowane przez autorów amerykańskiego rapu ulicznego.

Na O'Block naprawdę jest niebezpiecznie 

 
Nazwy O'Block nie znajdziemy na mapie Chicago, bo oficjalnie ta część miasta nazywa się Parkway Gardens. O'Block słynie z dwóch rzeczy: po pierwsze - tam narodził się podgatunek rapu nazywany "drillem", który jest nawet brutalniejszy, niż oldschoolowy gangsta rap; po drugie - osiedle leży na granicy wpływów kilku gangów, co niestety prowadzi do tego, że zdecydowanie nie wszyscy mieszkańcy umierają tam śmiercią naturalną. 
 
Tylko w ostatnich latach w wyniku wojen gangów zginęli tam następujący raperzy: King Von, Munna Duke, Odee Perry, HK, T.Roy (Troy Von), Sheroid i O'Block J Mone. W sumie zginęło ok. 20 raperów związanych z lokalną grupą przestępczą.
 
Najgłośniejszym zabójstwem był wyrok wykonany na raperze FBG Ducka, który pochodził z osiedla Tookaville,  które jest  tradycyjnie skonfliktowane z O'Blockiem. W związku z jego śmiercią udało się skazać 6 członków osiedlowego gangu. 

Osiedle gangsterów i... pierwszej damy 

 
Zabójstwa raperów są głośne medialnie, ale na O'Blocku prawie co tydzień dochodzi do strzelanin, które często kończą się śmiercią dillerów, ich klientów lub osób postronnych. 
 
Gangsterzy nie tylko konfrontują się z przeciwnikami na ulicy, ale również wynajmują zabójców, którymi bywają nawet dzieci. Tak było w przypadku morderstwa rapera Odee Perry'ego, którego zastrzeliła 17-letnia dziewczyna Gakirah Barnes. Ona sama zginęła niedługo później.
 
Ciekawostką jest, że na O'Blocku wychowała się... Michelle Obama, żona byłego prezydenta USA. 
 
I właśnie to osiedle postanowił odwiedzić Edzio, by nagrać tam filmik na TikToka i teledysk z lokalsami. Niektórzy komentujący z branży uznali jego wyprawę za niesmaczną, a po dwóch latach od tych wydarzeń, oburzyli się także członkowie lokalnej społeczności, którzy... grożą Gdańszczaninowi śmiercią. 

Edzio śmiał się z O'Blocku. Był tam dwa razy

Edzio odwiedzał O'Block dwukrotnie. Za pierwszym razem, w listopadzie 2024 roku, dzięki znajomemu otrzymał kontakt do osób przedstawiających się jako członkowie lokalnego gangu. Polak chciał "zwiedzić" niebezpieczną dzielnicę i nagrać z tymi osobami piosenkę. 

Na osiedle, które jest strefą no go, nie można wejść po prostu z ulicy, bo jest ono strzeżone przez "ochroniarzy", którym trzeba zapłacić. Na miejscu jednak okazało się, że Edzio prawdopodobnie został oszukany. Lokalsi najpierw zabrali go do restauracji i wymusili na nim zapłacenie rachunku za jedzenie dla nich i dodatkowe porcje, które wzięli na wynos. Później pojechał z nimi do studia nagraniowego, gdzie - zamiast tworzyć razem piosenkę - mężczyźni zaaplikowali sobie kilka nielegalnych substancji i większość z nich usnęła. Mimo, iż piosenka nie powstała, raperowi wystawiono rachunek za wizytę w studiu.

Po tych wydarzeniach Edzio został wyśmiany w sieci. Komentujący twierdzili, że nie spotkał się z prawdziwymi członkami gangu, tylko z lokalnymi kloszardami, którzy naciągnęli go, by najeść się i imprezować na jego koszt. W odpowiedzi raper nagrał krótki freestyle, w którym stwierdza, że "gangsterzy z Chicago okazali się ściemniaczami". 

@edziorap

Film nie ma na celu nikogo urazić, still bardzo lubię chłopaków

♬ dźwięk oryginalny - Edzio weź coś nawiń

Około pół roku później Edzio wrócił na O'Block, gdzie znów nagrał materiały do swoich mediów społecznościowych i teledysk. Gdańszczanin przekonywał, że odwiedza ludzi z niebezpiecznej dzielnicy "jak rodzinę". Przy okazji tej wizyty Edzio wypuścił koszulki z napisem "wbiliśmy na O'Block".

Lokalny gangster do Edzia: Zabiję cię 

Gangsterom z O'Block nie spodobało się to, jak Edzio przedstawia ich w swoich TikTokach.
Gangsterowi z O'Block nie spodobało się to, jak Edzio przedstawia ich w swoich TikTokach.
Fot. print screen / Drill.pl

Na O'Block dopiero niedawno dotarły echa pierwszej wizyty Gdańszczanina. Ktoś najprawdopodobniej przetłumaczył lokalsom prześmiewczy freestyle rapera. Nie są oni, delikatnie mówiąc, zadowoleni z tego, jak zostali w nim przedstawieni.

- Dlaczego nas obrażasz po tym, jak zapłaciłeś, żeby posiedzieć z ludźmi stąd? - pyta członek chicagowskiego gangu na nagraniu, które pojawiło się w sieci. 

Mężczyzna zasugerował, że Edzio spędził czas z jakimiś przypadkowymi osobami z osiedla, bo nie było go stać na spotkanie się z poważniejszymi osobami.

- On nie załatwiał tego ze mną, tylko z jakimś szczeniakiem. Zamiast iść do dużego psa, poszedł do szczeniaczka. Powinien napisać na przykład do mnie. Trafił na niewłaściwe osoby i teraz nas obraża. Tu się naprawdę zabija ludzi s****synu. Zabiję cię. Wyjeżdzasz stąd i obrażasz ludzi? - kontynuuje dalej gangster. 

- Wiedziałem, że to błazen. Rozpoznaję błazna, gdy go zobaczę. Zadarł z niewłaściwą osobą - dodaje.

Mieszkaniec O'Block wyśmiał także Edzia, stwierdzając, że artysta z Gdańska "zachowuje się jak fan". 

Raper z Pomorza komentuje sytuację Edzia. "U nas wywieźliby go do lasu"

Sytuację gdańskiego freestyle'owca skomentował kaszubski raper MeHow Front, w którego muzyce słychać inspiracje  sceną drillową z O'Block. MeHow w swoich kawałkach przyznaje, że jeszcze dekadę temu sam obracał się w towarzystwie, którego członkowie są dziś w więzieniach lub na cmentarzach. Dziś nagrywa muzykę, która jego zdaniem pokazuje, że to nie jest droga, którą warto podążać. 

- Jeszcze 10 lat temu u nas skończyłoby się to podobnie. Jakby ktoś z zewnątrz wszedł do nas i wziął sobie do teledysku jakichś młodych żuli, czyli takie osoby, które zawsze kręcą się w pobliżu półświatka, ale są raczej pośmiewiskiem lub klientami, udając że nagrywa z kimś od nas, to pewnie też byśmy go postraszyli. Jeśli ktoś poważniejszy poczułby się obrażony, to mogłoby się to nawet skończyć wywiezieniem do lasu - komentuje. 

- Ci ludzie, których on wynajął, mogli mu nakłamać, że są jakimiś gangsterami. Takie osoby są wszędzie, bo znają kogoś i ze względu na uzależnienie obracają się w danym środowisku, a potem sami sobie wkręcają, że są ważniejsi niż w rzeczywistości - dodaje.

- Edzio zrobił straszną głupotę, bo za pieniądze próbował wejść do świata, do którego nie można kupić sobie biletu. Zapłacił jakimś niepoważnym ludziom, klientom prawdziwych gangusów, by zgarnąć trochę szacunku po naszej stronie oceanu i zrobić wyświetlenia na TikToku. No bo umówmy się, że w Polsce nie jest obecnie specjalnie szanowany. Można się z tego śmiać, bo zagrożenie jest daleko i być może ludzie z O'Block straszą go tylko dla zasady, ale na wszelki wypadek na jego miejscu nie leciałbym już do Chicago. Zresztą mam nadzieję, że nic mu się nie stanie - podsumowuje MeHow.