• Start
  • Wiadomości
  • Gdańsk chce wydobyć najstarszy drewniany kościół w Polsce

Gdańsk chce wydobyć najstarszy drewniany kościół w Polsce

Na działce po budynku Lodziarni “Miś” w Gdańsku znaleziono pozostałości najstarszego drewnianego kościoła na ziemiach polskich, datowane na ok. 1140 rok. Miasto chce wydobyć świątynię na powierzchnię i wraz z zachowanym historycznym otoczeniem (groby, domostwa) wyeksponować w warunkach muzealnych. Nie będzie to możliwe bez rządowego wsparcia - dlatego Piotr Grzelak, zastępca prezydenta Gdańska, rozpoczął rozmowy z Martą Cienkowską, ministrą kultury i dziedzictwa narodowego.
02.08.2026
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Dwoje archeologów przy pracy, klęczą na ziemi
Prace archeologiczne prowadzone są w związku z planowaną w tym miejscu inwestycją. Mało kto spodziewał się, że miejsce przyniesie odkrycia najwyższej rangi naukowej. Nz. po prawej - archeolog Sylwia Kurzyńska
fot. Piotr Wittman/gdansk.pl

Zanim przyszli krzyżacy

Mamy jedno z najważniejszych w Polsce odkryć archeologicznych ostatnich dekad. Wykopaliska prowadzone są na terenie tzw. Zamczyska, na tyłach historycznego gmachu Poczty Polskiej w Wolnym Mieście Gdańsku. Blisko stąd do kładki zwodzonej na Ołowiankę. W pobliżu znajdował się krzyżacki zamek, zburzony i rozebrany przez mieszczan w 1454 roku.

To, co znaleźli archeolodzy jest jednak dużo starsze. Gdy budowano w tym miejscu, zakon krzyżacki jeszcze w ogóle nie istniał - miał dopiero powstać w Ziemi Świętej, pół wieku później.

Znalezione w Gdańsku pozostałości XII-wiecznych zabudowań mieszkalnych są typowe dla Słowiańszczyzny (konstrukcja zrębowa). Znajdują się kilka metrów poniżej poziomu dzisiejszej ulicy.  

Potężne dębowe belki ścian kościoła znaleziono na tej samej głębokości. Konstrukcja zachowała się mniej więcej do wysokości półtora metra. Datę budowy określono na ok. rok 1140, na podstawie badań dendrochronologicznych. Archeolodzy odkopali dotąd fragment świątyni, dlatego m.in. nie wiadomo jeszcze na jakim planie została wybudowana - krzyża greckiego (równoramiennego) czy łacińskiego. By to stwierdzić, trzeba kopać dalej. Reszta kościoła znajduje się pod chodnikiem i jezdnią ul. Sukienniczej.

Taki był najstarszy kościół Gdańska. Belki wezmą do Biskupina?

Zdjęcie zrobione pionowo z drona. W poprzek przebiega linia ogrodzenia, na lewo od niej widać archeologów przy pracy, na prawo - osoby przechodzące ulicą
Stanowisko archeologiczne znajduje się tuż przy ul. Sukienniczej. Chodnik oddzielony jest od wykopów wysokim metalowym ogrodzeniem - przechodnie nie mają pojęcia, jak ważne jest to miejsce dla początków Gdańska
fot. Piotr Wittman/gdansk.pl

Relikty pod Lodziarnią "Miś"

O tym stanowisku archeologicznym pisano już na całym świecie. Pozostałości świątyni są po prostu sensacją i mówią bardzo dużo o początkach Gdańska. Duże zainteresowanie międzynarodowych mediów wzbudziła kamienna płyta nagrobna z wizerunkiem rycerza.

Pod odkrytymi przy Lodziarni “Miś” reliktami nie ma już nic, poza tzw. calcem - warstwą ziemi, która nie nosi śladów działalności człowieka. Wcześniej znajdowały się tutaj mokradła. Budownictwo rozpoczęło się, gdy doszło do naturalnego osuszenia terenu.

Widok potężnych belek, które tworzą ścianę - widzimy je od strony narożnika kościoła, są połączone tzw. metodą zrębową, czyli na zakładkę
Odkopane przez archeologów belki ścian kościoła mają przekrój rzędu 42 cm na 30 cm. Aż trudno uwierzyć, że przeleżały w ziemi prawie dziewięć stuleci. Wkrótce będą poddane konserwacji, zapewne w Biskupinie
fot. Archeo Scan Pracownia Archeologiczno-Konserwatorska

Piotr Grzelak: - Dobre, konstruktywne, spotkanie

Władze samorządowe w oczywisty sposób zainteresowały się tym znaleziskiem. Jakiś czas temu archeologów przy pracy odwiedził Piotr Grzelak, zastępca prezydenta Gdańska. Rozmowy z naukowcami zainspirowały pomysł, by kościół z historycznym otoczeniem wydobyć na powierzchnię i wyeksponować w warunkach muzealnych. Wiążą się z tym problemy finansowe i prawne. Bez rządowej pomocy - ani rusz. To, co znaleźli archeolodzy, z automatu jest własnością skarbu państwa. Koszt wydobycia pozostałości kościoła i ich konserwacji w Biskupinie - gdzie jest specjalistyczna placówka naukowa - wymaga wydatków z państwowej kasy. 

Gdzie i kiedy zaczął się stary Gdańsk? W Dworze Artusa poznaliśmy fakty i hipotezy

Zdjęcie grupowe w pomieszczeniu ministerstwa
Po spotkaniu z taką delegacją, w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie mają już wątpliwości, że Gdańskowi naprawdę zależy. Nz. od lewej: miejska konserwator zabytków w Gdańsku Agnieszka Rózga-Micewicz; Barbara Frydrych - dyrektor Biura Prezydenta Gdańska ds. Kultury; poseł Piotr Adamowicz; ministra kultury i dziedzictwa narodowego Marta Cienkowska; zastępca prezydenta Gdańska Piotr Grzelak; dyrektor Muzeum Narodowego w Gdańsku Piotr Stasiowski; pomorski wojewódzki konserwator zabytków Dariusz Chmielewski, dyrektor Muzeum Gdańska Waldemar Ossowski; prezes InvestGDA Paweł Orłowski
fot. Fb Piotra Grzelaka

W czwartek, 30 lipca, z Gdańska pojechała do Warszawy delegacja w tej sprawie. W spotkaniu z Martą Cienkowską, ministrą kultury i dziedzictwa narodowego, uczestniczyła spora grupa osób. Oprócz wiceprezydenta Piotra Grzelaka - m.in. wojewódzki pomorski konserwator zabytków Dariusz Chmielewski, miejska konserwator zabytków w Gdańsku Agnieszka Rózga-Micewicz i Waldemar Ossowski, dyrektor Muzeum Gdańska.

Było to dobre, konstruktywne spotkanie - podkreśla Piotr Grzelak, zastępca prezydenta Gdańska. - Rozmawialiśmy o konkretnych rozwiązaniach. Utworzymy zespół, do którego, oprócz ekspertów i przedstawicieli Miasta, będzie należeć wojewoda pomorska Beata Rutkiewicz, która reprezentuje rząd na poziomie województwa. Zaczynamy działać.

Fb Piotra Grzelaka, zastępcy rezydenta Gdańska: