Energa Trefl Gdańsk wygrywa z InPostem ChKS-em Chełm

W pierwszych miesiącach sezonu drużyna Energi Trefla Gdańsk zbudowała w Ergo Arenie prawdziwą twierdzę, o czym świadczyło siedem kolejnych wygranych w sezonie 2025/26 w domu. Potem przyszły dwie porażki z wysoko notowanymi rywalami, aż wreszcie w meczu z beniaminkiem InPost ChKS Chełm przyszło przełamanie złej passy i wygrana 3:1.
26.02.2026
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
trefl1b
Moustapha M'Baye cieszy się z punktów dla Gdańska
fot. PlusLiga/058 Sport

Pod dyktando Trefla

W meczu z rywalem z Chełma w wyjściowej szóstce zabrakło dwóch zawodników, których urazy wykluczyły z poprzedniego dramatycznego meczu z Aluronem CMC Zawiercie. Amerykański rozgrywający Joe Worsley oglądał dzisiejszy mecz z trybun, a atakujący Aliaksei Nasevich rozpoczął spotkanie na ławce rezerwowych. 

Poza początkowym fragmentem pierwszej partii, ten set przebiegał pod dyktando Energi Trefla Gdańsk. Gościom z Chełma nie pomogła doskonała postawa Remigiusza Kapicy, który dwoił się i troił i skutecznymi atakami zdobył aż osiem punktów w pierwszym secie. Gdańszczanie dzięki serii punktów wyszli na wysokie prowadzenie aż 20:13, w dużej mierze dzięki bezbłędnej grze Tobiasa Branda, który tradycyjnie był jednym z liderów zespołu i z 16 punktami na koncie najskuteczniejszym dziś siatkarzem „lwów”. Gospodarze mieli w końcówce seta trochę problemów, jednak doświadczeni Piotr Orczyk i Moustapha M’Baye zdecydowali o wygranej Energi Trefla.

Drugi set to już zgoła inna historia, Chełmianie postawili się znacznie mocniej i to oni dość długo prowadzili. Świetnego w Zawierciu Damiana Schulza zmienił Aliaksei Nasevich i to był decydujący i newralgiczny moment tego meczu, chociaż atakujący rodem z Grodna nie od razu wszedł na wysoki poziom, do którego nas przyzwyczaił. W końcówce seta grano na przewagi, asem serwisowym po stronie gości popisał się przyjmujący Paweł Rusin, a seta zakończył niespodziewany i pojedynczy blok tego zawodnika. 1:1 w setach i gra zaczynała się niejako od początku.

Köykkä i Szamlewski zostają w Enerdze Treflu na dłużej 

Atomowe ataki 

W trzecim secie rozgrzał się wreszcie Nasevich, który był dla Chełmian nie do zatrzymania. Na środku bloku Pawła Pietraszkę zastąpił Piotr Nowakowski i to była druga tego dnia kluczowa decyzja trenera Mariusza Sordyla. „Pit” przypomniał sobie najlepsze czasy, gdy należał do najlepszych na swej pozycji zawodników na świecie i rozdawał pojedyncze bloki. Gorszy nie chciał być kapitan zespołu Moustapha M’Baye i stało się kwestią czasu, gdy ta partia padnie łupem gospodarzy.

Czwarty set był już zupełnie bez historii. Nasevich do atomowych ataków dołączył dwa kolejne „monster blocki”, które odebrały gościom chęć do walki. W efekcie Aleks odebrał statuetkę dla MVP tego spotkania, to niezwykle rzadka sytuacja, że rezerwowy zostaje wybrany najlepszym siatkarzem zawodów.

Zasłużona wygrana Energi Trefla Gdańsk, która przerwała złą passę trzech kolejnych przegranych w PlusLidze i dwóch u siebie. Bezcenne trzy punkty dają awans na szóstą pozycję w ligowej hierarchii. W sezonie zasadniczym „gdańskie lwy” rozegrają jeszcze pięć spotkań, a najbliższe już w niedzielę 1 marca o 14:45. W wyjazdowym spotykaniu rywalem będzie konkurent Energi Trefla do miejsca w play-off – PGE GiEK Skra Bełchatów. 

MVP Aliaksei Nasevich

Energa Trefl Gdańsk: Brand 19, Nasevich 16, Orczyk 13, M'Baye 5, Pietraszko 5, Schulz 4, Nowakowski 4, Stępień 4,

InPost ChKS Chełm: Esfandir 21, Kapica 19, Rusin 14, Fasteland 8, Marycniak 4

oprac. SŁ 

TV

Fotograficzne podsumowanie roku 2025