• Start
  • Wiadomości
  • Jest ich dużo, a jednak wciąż za mało. Dlaczego Dzień Dawcy Szpiku to tak ważne święto?

Jest ich dużo, a jednak wciąż za mało. Dlaczego Dzień Dawcy Szpiku to tak ważne święto?

Cyklicznie, w trzecią sobotę września obchodzony jest na świecie Dzień Dawcy Szpiku, a niespełna miesiąc później przypada ten ogólnopolski. Świętować warto oba, ponieważ cel jest niezwykle ważny. Polska ma trzecią co do wielkości bazę w Europie i piątą na świecie, a mimo to wciąż co piąty polski pacjent nie znajduje zgodnego dawcy.
21.09.2026
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Stoisko DKMS w Galerii Bałtyckiej. Na zdjeciu trwa rejestracja w bazie. Ludzie siedzą przy czerwonym sotole.
Dzień Dawcy Szpiku obchodzony jest w Polsce 13 października, czyli w miesiącu Świadomości Idei Dawstwa Szpiku
Fot. Dominik Paszliński / www.gdansk.pl

Światowy Dzień Dawcy Szpiku przypada w trzecią sobotę września, z kolei Ogólnopolski Dzień Dawcy Szpiku – 13 października. Oba święta dzieli niespełna miesiąc, co stanowi doskonały moment, by z podwójną mocą przypominać, jak trudne – i jak niezwykle ważne – jest odnalezienie genetycznego bliźniaka.

Mystic Festival, Rokowizna, Uniwersytet Gdański czy galeria handlowa – w Gdańsku w wielu miejscach można spotkać wolontariuszy Fundacji DKMS, która działa w Polsce od 2008 roku jako niezależna organizacja non-profit. Posiada status Organizacji Pożytku Publicznego oraz Ośrodka Dawców Szpiku w oparciu o decyzję Ministra Zdrowia.

– Dzień Dawcy Szpiku to święto wszystkich tych, którzy podarowali cząstkę siebie na rzecz drugiego człowieka – mówi w rozmowie z gdansk.pl Michał Wasielewski z DKMS. – W Polsce mamy 2,4 miliona potencjalnych dawców szpiku, czyli osób, które są w gotowości do tego, żeby komuś pomóc. Natomiast tylko 17,5 tysiąca zostało dawcami faktycznymi – dodaje. 

4. Pomorska Noc Naukowców. Jak zwiększyć naszą odporność?

Szansa na nowe życie

Jak podkreśla specjalista z DKMS-u, przeszczepienie szpiku jest terapią, która leczy ponad 200 różnych chorób. Jakich?

– Głównie nowotworów układu krwiotwórczego i wszystkich pochodnych, ale też między innymi anemię. Jest to najczęściej ostatnia szansa na to, żeby pacjent mógł wrócić do zdrowia, a w wielu przypadkach, żeby w ogóle miał szansę na życie. Jest to bardzo inwazyjna metoda leczenia, więc w momencie, kiedy ktoś zostaje dawcą szpiku, to wtedy tak naprawdę ratuje komuś życie – wyjaśnia.

Według informacji przekazywanych przez Fundację DKMS, co 34 minuty ktoś w Polsce dowiaduje się, że choruje na nowotwór krwi lub inną chorobę układu krwiotwórczego. Dla wielu z tych osób jedyną szansą na życie jest przeszczepienie krwiotwórczych komórek macierzystych z krwi lub szpiku od zgodnego dawcy.

– Szanse na znalezienie tej drugiej osoby są bardzo, bardzo małe. Także pomimo tego, że jesteśmy trzecią bazą w Europie i piątą na świecie, to wciąż co piąty polski pacjent nie znajduje bliźniaka genetycznego, nie znajduje zgodnego dawcy – zaznacza.

46 mln zł z Gdańska na ochronę zdrowia psychicznego. Od profilaktyki po pomoc

Święto Równości na jarmarku. Na zdjęciu stoisko Fundacji DKMS. Wolontariusze rozmawiają z potencjalnymi dawcami
Jednym ze sposobów na dołączenie do bazy potencjalnych dawców są akcje, podczas których można zarejestrować się na miejscu. W Gdańsku można było to zrobić m.in. na Święcie Równości w ramach Jarmarku św. Dominika
Fot. Dominik Paszliński / www.gdansk.pl

Kto może zostać dawcą?

Istotne jest to, żeby do bazy ciągle przybywały osoby zarejestrowane. Potencjalnym dawcą może zostać każda zdrowa osoba w wieku 18-55 lat, mieszkająca w Polsce, o wskaźniku masy ciała (BMI) powyżej 16,5 i nie wyższym niż 40.

– Restrykcje są dużo mniejsze niż w przypadku oddawania krwi. Warto się zainteresować, bo wiele chorób cywilizacyjnych nie wyklucza z rejestracji, jak na przykład Hashimoto, uregulowana depresja, czy delikatne nadciśnienie – pod kontrolą lekarza. Także warto sprawdzać – informuje.

A sprawdzić przeciwwskazania można na stronie internetowej dkms.pl. Co istotne, tatuaże nie kolidują z zostaniem dawcą.

– Można mieć tatuaże, jak najbardziej, mamy wydziaranych dawców od stóp do głów. Nie jest to żadna przeszkoda – dodaje.

Mit do obalenia

Dookoła pozyskania krwiotwórczych komórek macierzystych krąży wiele mitów, które zniechęcają potencjalnych dawców. Jednym z nich jest „pobranie z kręgosłupa”.

– W żadnym wypadku nie jest to pobranie z kręgosłupa – jest to pobranie z talerza kości biodrowej, więc nigdzie się między kręgi nie wbijamy. Stanowi to zresztą tylko 10 procent przypadków, kiedy pobiera się materiał z talerza kości biodrowej. Większość pobrań wygląda jak oddawanie krwi – wyjaśnia.

Aż 90 procent przypadków to pobranie komórek macierzystych z krwi obwodowej. Nie wymaga ono ani znieczulenia ogólnego, ani stacjonarnego pobytu dawcy w szpitalu.

– Przypomina to po prostu dawstwo krwi. Przez cztery godziny siedzimy na fotelu, jesteśmy podpięci do separatora, tam oddzielane są komórki macierzyste z naszego organizmu, a krew wraca do drugiej ręki – tłumaczy.

Jak informuje na swojej stronie Fundacja, metoda pobrania komórek macierzystych z krwi obwodowej stosowana jest w medycynie od roku 1988, a w przypadku dawców DKMS od roku 1996.

Aby sprawdzić, czy możemy zostać potencjalnym dawcą, warto wykonać krótki test na stronie www.dkms.pl/zarejestruj-sie-teraz.

Spróbuj diety dla planety. Wrześniowe wydarzenia

TV

100-lecie włączenia Oliwy do Gdańska