• Start
  • Wiadomości
  • Donald Tusk mówi, dlaczego sprowadził światowe delegacje do Gdańska

Donald Tusk mówi, dlaczego sprowadził światowe delegacje do Gdańska

W wystąpieniu na otwarcie światowej Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy, premier Donald Tusk wyjaśnił, dlaczego jako miejsce obrad zaproponował swoje rodzinne miasto: “Gdańsk został podniesiony z gruzów i stał się, w wymiarze globalnym, jednym z najpełniejszych przykładów rekonstrukcji – nie tylko architektonicznej. Przywrócono także ducha tego miasta. Taki wielki wysiłek czeka dziś również Ukrainę - mówił polski premier.
25.06.2026
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Zdjęcie dużej grupy osób pozujących do zdjęcia, pośrodku Donald Tusk
Premier Donald Tusk przemawiając do licznie zebranych czołowych polityków Europy i świata, stawiał Gdańsk jako przykład i punkt odniesienia dla dzisiejszych wyzwań
fot. Piotr Wittman/gdansk.pl

Całe to przemówienie, wygłoszone wobec delegacji i przedstawicielstw niemal 70 państw świata, było wielką pochwałą Gdańska i jego mieszkańców. Szef polskiego rządu mówił bez pomocy kartki. Wyznał:

Mówię to szczególnie od serca. Jak widzicie, odłożyłem przygotowane przemówienie. Mam dziś ten przywilej, by mówić to, co naprawdę czuję i co naprawdę myślę. Pamiętajcie wszyscy, bez wyjątku – moi rodacy w Polsce, twoi rodacy, Julio, w Ukrainie, i nasi przyjaciele w Europie – że przyszłość możemy zbudować tylko na prawdzie, wzajemnym szacunku i rozumieniu historii.

Prezydent Emmanuel Macron w Gdańsku - nasza relacja

Dwie kobiety i mężczyzna stoją na konferencji.
Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej, premier Ukrainy Julia Swyrydenko i premier Donald Tusk podczas otwarcia konferencji
Fot. Grzegorz Mehring / www.gdansk.pl

Donald Tusk mówił o Gdańsku:

  • Zaproponowałem Gdańsk jako miejsce tego spotkania ze względu na bardzo głęboki symboliczny wymiar tego miasta. Jak mogliście zauważyć podczas krótkiego filmu, historyczna część Gdańska została niemal całkowicie zniszczona. To właśnie tutaj rozpoczęło się największe nieszczęście współczesnej Europy i świata – II wojna światowa, wraz ze wszystkimi jej tragicznymi konsekwencjami. Zaledwie kilkaset metrów stąd padły pierwsze strzały tej wojny.
  • Ci z was, którzy już wczoraj spacerowali po Gdańsku, a także ci, którzy będą mieli okazję zrobić to dzisiaj, mogą zobaczyć, co oznacza cud odbudowy. Zaprosiłem was i naszych przyjaciół z Ukrainy właśnie do tego miejsca, ponieważ pokazuje ono, że cud odbudowy zdarza się wtedy, gdy ludzie bardzo tego pragną, gdy potrafią wywalczyć pokój i są zdeterminowani, by czynić dobro.
  • Gdańsk został podniesiony z gruzów i stał się, w wymiarze globalnym, jednym z najpełniejszych przykładów rekonstrukcji – nie tylko architektonicznej. Przywrócono także ducha tego miasta.
  • W Gdańsku rozpoczęła się wojna, która skłóciła wielkie narody Europy, wydawałoby się – na zawsze. Kto mógł wtedy pomyśleć, że po II wojnie światowej Niemcy i Francuzi, Niemcy i Polacy, Brytyjczycy i Niemcy będą potrafili ze sobą rozmawiać jak ludzie, wspólnie budować przyszłość oraz uczciwie i zgodnie z prawdą rozmawiać o przeszłości po to, aby przyszłość wyglądała zupełnie inaczej?
  • Mam dziś ten przywilej, by mówić to, co naprawdę czuję i co naprawdę myślę. Pamiętajcie wszyscy, bez wyjątku – moi rodacy w Polsce, twoi rodacy, Julio, w Ukrainie, i nasi przyjaciele w Europie – że przyszłość możemy zbudować tylko na prawdzie, wzajemnym szacunku i rozumieniu historii.
  • Wierzę w to tak samo mocno, jak wtedy, gdy jako młody człowiek byłem w Stoczni Gdańskiej podczas narodzin Solidarności. To było bardzo dawno temu. Patrzyłem wtedy na tysiące ludzi w stoczni i wokół niej, którzy odważnie wystąpili przeciwko komunizmowi. Po raz pierwszy pomyślałem wtedy, jako młody, ale już dorosły człowiek, że naprawdę ludzi dobrej woli jest więcej.
  • Solidarność, która narodziła się w Gdańsku, może stać się naszą codzienną rzeczywistością, jeśli otworzymy serca i umysły zarówno na przeszłość, jak i przede wszystkim na przyszłość. Głęboko w to wierzę.

Péter Magyar i Donald Tusk. "Mogą nas zabić, ale nie pokonać!"

Polak z drugim Polakiem. Gdański apel premiera Donalda Tuska

CAŁOŚĆ PRZEMÓWIENIA PREMIERA DONALDA TUSKA:

Stoimy wszyscy przed wielką dziejową misją. Tą misją jest pełne zjednoczenie Europy, wolnego świata, zjednoczenie w obliczu agresji, w obliczu niepewności, w jakiej pogrążył się cały świat w ostatnich latach. Ta jedność i solidarność tutaj, w moim rodzinnym Gdańsku to treść nasycona też historią. Ta jedność i solidarność tutaj, w moim rodzinnym Gdańsku, ma treść nasyconą historią. Wybaczcie, drodzy przyjaciele, że nie wszystkich powitam z imienia i nazwiska. Jestem dumny, że tak wielu z was – pań i panów, premierów, prezydentów, przewodniczących, przedsiębiorców i menedżerów – przybyło do Gdańska. Są tu tysiące ludzi, którzy przez dwa dni będą wspólnie przygotowywać wielki projekt odbudowy Ukrainy po wojnie.

 

Szczególnie serdecznie chciałem powitać współgospodynię tego spotkania, panią premier Ukrainy Julię Swyrydenko. Julio, czuj się jak u siebie w domu.

 

Zaproponowałem Gdańsk jako miejsce tego spotkania ze względu na bardzo głęboki symboliczny wymiar tego miasta. Jak mogliście zauważyć podczas krótkiego filmu, historyczna część Gdańska została niemal całkowicie zniszczona. To właśnie tutaj rozpoczęło się największe nieszczęście współczesnej Europy i świata – II wojna światowa, wraz ze wszystkimi jej tragicznymi konsekwencjami. Zaledwie kilkaset metrów stąd padły pierwsze strzały tej wojny.

 

Ci z was, którzy już wczoraj spacerowali po Gdańsku, a także ci, którzy będą mieli okazję zrobić to dzisiaj, mogą zobaczyć, co oznacza cud odbudowy. Zaprosiłem was i naszych przyjaciół z Ukrainy właśnie do tego miejsca, ponieważ pokazuje ono, że cud odbudowy zdarza się wtedy, gdy ludzie bardzo tego pragną, gdy potrafią wywalczyć pokój i są zdeterminowani, by czynić dobro.

 

Gdańsk został podniesiony z gruzów i stał się, w wymiarze globalnym, jednym z najpełniejszych przykładów rekonstrukcji – nie tylko architektonicznej. Przywrócono także ducha tego miasta. Taki wielki wysiłek czeka dziś również Ukrainę. Wszyscy tutaj obecni, ale także wszyscy w Polsce, Ukrainie i Europie wierzymy, że Ukraina oprze się rosyjskiej agresji i że nasze plany odbudowy nie są mirażem.

 

Kiedy mówimy, że wspólnie odbudujemy zniszczone ukraińskie miasta po wojnie, mówimy to dlatego, że wierzymy, iż ten moment nadejdzie. Wierzymy, że wojna się skończy, że stanie się to niedługo i że będzie to możliwe dzięki naszej solidarności.

 

Chcę bardzo mocno podkreślić, że odbudowa to nie tylko budynki, elektrownie, szkoły czy infrastruktura. Odbudowa dotyczy również tego, co jest w nas. Ukraina słusznie chce być częścią zjednoczonej Europy. Zawsze warunkiem prawdziwego i pełnego zjednoczenia było rozumienie własnej historii oraz autentyczna zdolność i gotowość do pojednania.

 

W Gdańsku rozpoczęła się wojna, która skłóciła wielkie narody Europy, wydawałoby się – na zawsze. Kto mógł wtedy pomyśleć, że po II wojnie światowej Niemcy i Francuzi, Niemcy i Polacy, Brytyjczycy i Niemcy będą potrafili ze sobą rozmawiać jak ludzie, wspólnie budować przyszłość oraz uczciwie i zgodnie z prawdą rozmawiać o przeszłości po to, aby przyszłość wyglądała zupełnie inaczej?

 

Pamiętajcie o tym. Mówię to szczególnie od serca. Jak widzicie, odłożyłem przygotowane przemówienie. Mam dziś ten przywilej, by mówić to, co naprawdę czuję i co naprawdę myślę. Pamiętajcie wszyscy, bez wyjątku – moi rodacy w Polsce, twoi rodacy, Julio, w Ukrainie, i nasi przyjaciele w Europie – że przyszłość możemy zbudować tylko na prawdzie, wzajemnym szacunku i rozumieniu historii.

 

Solidarność, która narodziła się w Gdańsku, może stać się naszą codzienną rzeczywistością, jeśli otworzymy serca i umysły zarówno na przeszłość, jak i przede wszystkim na przyszłość. Głęboko w to wierzę.

 

Wierzę w to tak samo mocno, jak wtedy, gdy jako młody człowiek byłem w Stoczni Gdańskiej podczas narodzin Solidarności. To było bardzo dawno temu. Patrzyłem wtedy na tysiące ludzi w stoczni i wokół niej, którzy odważnie wystąpili przeciwko komunizmowi. Po raz pierwszy pomyślałem wtedy, jako młody, ale już dorosły człowiek, że naprawdę ludzi dobrej woli jest więcej.

 

Głęboko w to wierzę. Zrobię wszystko, co w mojej mocy. Wzywam jednak także was wszystkich do pomocy w tym wielkim dziele, aby ludzie dobrej woli w Ukrainie, Polsce, Europie i na całym świecie odnaleźli się na nowo w tych trudnych czasach i znów byli razem.

 

Jeśli będziemy razem – mądrze i z otwartym sercem – pokonamy każde zło i odbudujemy to, co źli ludzie niszczą. Głęboko w to wierzę.

 

Życzę wam powodzenia w rozmowach biznesowych i politycznych.

Premier Tusk w pierwszym wystąpieniu i exposé - o Gdańsku i Pawle Adamowiczu