• Start
  • Wiadomości
  • Docenione debiutantki. Utalentowane uczennice gdańskiego plastyka z pierwszą wystawą

Docenione debiutantki. Utalentowane uczennice gdańskiego plastyka z pierwszą wystawą

Wystawa może i debiutancka, ale dorobek młodych artystek już robi wrażenie. Natalia Wasilewska i Amelia Sienkiewicz, uczennice oliwskiego Liceum Sztuk Plastycznych mają za sobą wernisaż wspólnej wystawy “Debiut”. A sama szkoła dwa duże powody do dumy.
17.02.2026
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
liceum
Utalentowane debiutantki z Liceum Plastycznego, od lewej: Amelia Sienkiewicz i Natalia Wasilewska podczas wspólnego wernisażu
fot. Zuzanna Malinowska/Liceum Sztuk Plastycznych

Debiutantki

Gdańskie Liceum Sztuk Plastycznych w Oliwie ma kolejne powody do dumy. A mówiąc ściślej dwie młode artystki: Amelię Sienkiewicz i Natalię Wasilewską. Dlatego też od 13 lutego, w siedzibie szkoły, można oglądać wystawę złożoną z ich dotychczasowych prac. To ich “Debiut”, ale sama wystawa jest wyrazem uznania dla zaangażowania i konsekwencji młodych artystek w doskonaleniu warsztatu. A wspomniany warsztat szlifują już od dawna. 

- Od zawsze zajmowałam się plastyką, czy to rzeźbieniem, czy rysowaniem. Zdecydowałam się pójść w to dalej, bo najbardziej się w tym odnajduję - mówiła Natalia Wasilewska

- Moje początki były podobne, a odkąd zdecydowałam się, żeby pójść do tej szkoły, czuję, że zaczęłam iść naprawdę do przodu - dodała Amelia Sienkiewicz

Nabór do Nagrody Teatralnej Miasta Gdańska za 2025 rok. Do 1 marca

Obie o swoich artystycznych dokonaniach opowiadają raczej skromnie, ale dyrektor Ogólnokształcącego Liceum Programów Indywidualnych i Liceum Sztuk Plastycznych Anna Adryjanek nie ukrywa, że obie są szkolną dumą. Niebawem dołączą do grona absolwentów, którzy świetnie sobie radzą chociażby na (nie tylko gdańskiej) Akademii Sztuk Pięknych. Obecnie jednak dziewczęta, oprócz rzecz jasna nauki, skupiają się na stworzeniu prac dyplomowych, podsumowujących ich dotychczasową pięcioletnią drogę. 

ZOBACZ ZDJĘCIA Z WERNISAŻU I PRACE ARTYSTEK

Siła pracowitości

- Od samego początku były chętne do tego, żeby malować, malować, i jeszcze raz malować. Nawet, jeśli oznaczało to, że ze szkoły wychodziły nawet po 18:00 - zachwala dyrektor Adryjanek. - Chciały doskonalić nie tylko swoje umiejętności, ale szeroko pojęte widzenie plastyczne. Wypracowały swój charakterystyczny styl. Jedna operuje plamą, druga detalem. Zestawiając ich prace, szczególnie w taki sposób, jak na wernisażu, od razu widzimy, co namalowała Sienkiewicz, a co Wasilewska - dodaje. 

Podkreśla też, że po nazwisku zwracają się do nich przewrotnie - pieszczotliwie. Na co dzień do uczniów nauczyciele podchodzą bardzo indywidualnie, dlatego wszyscy mówią do Amelii i Natalii po imieniu. Ale zważywszy na to, że obie są już zauważane na ogólnopolskich konkursach, np. w drugim etapie Ogólnopolskiego Konkursu Rysunku, Malarstwa i Rzeźby organizowanego przez Centrum Edukacji Artystycznej, nie da się nie dostrzec, że intensywnie pracują już na swoje nazwiska. Dlatego tym bardziej warto je promować. 

Plan Buhsego. Mało znany czystorys po renowacji, dostępny dla każdego

Obie młode artystki, oprócz talentu, jak zaznaczają nauczyciele, najlepiej określa pracowitość. Każda z nich ma już na swoim koncie bez mała kilkadziesiąt prac: obrazów, rysunków, a nawet rzeźb. Zaangażowanie licealistek zaowocowało w ostatnim czasie chociażby udziałem w plenerze “Rychwał 2025”, zorganizowanym dla najzdolniejszych uczniów szkół plastycznych. 

- Teczki właściwie mają już gotowe - chwali portfolio artystek Wojciech Juchniewicz, nauczyciel projektowania graficznego, rysunku i malarstwa, a także jeden z promotorów dyplomów dziewcząt. - To, co tworzą jest naprawdę dobre, to jakościowe prace. I wydaje mi się, że to dłubanie w rzemiośle sprawia im przyjemność - dodaje dowcipnie. 

Podkreśla też, że ani wypracowany wcześnie własny styl, ani zamiłowanie do rzemiosła wśród młodych artystów nie jest wcale oczywistością. Szczególnie na początkowym etapie nauki. - Kiedy uczeń przychodzi do Liceum Sztuk Plastycznych, to ma jakieś predyspozycje, prawda? Ale to nie wszystko. Chociażby w pierwszej klasie, gdy nauka techniki jest naprawdę żmudna, to wymaga też determinacji, żeby tę barierę przejść. Tworzenie sztuki to nie tylko realizacja pomysłu wynikającego z emocjonalnego bodźca. Tworzenie w liceum plastycznym to dyscyplina i reżim - reżim czasu i płaszczyzny - tłumaczy. 

IMG_0363
Uczniowie Liceum Plastycznego na tle prac Amelii Sienkiewicz i Natalii Wasilewskiej
fot. Zuzanna Malinowska/Liceum Sztuk Plastycznych

- To też nie jest tak, ze każdy uczeń eksploduje indywidualnością - dodaje. - Każdemu, szczególnie nastolatkowi, trudno uciec od mód czy trendów, dlatego my tu naciskamy na naukę techniki, rzemiosła. Zależy nam na tym, żeby najpierw uczniowie zdobyli solidne podstawy, żeby tworzyć swoją sztukę. A żeby stworzyć jakościowe dzieło w takim tradycyjnym ujęciu, trzeba wiele godzin “odsiedzieć” przy sztaludze. Wbrew obecnym trendom, ekstrawaganckie manifesty to nie wszystko. Wydaje mi się wręcz odwrotnie, że dziś stworzenie tradycyjnej, klasycznej pracy potrafi być najbardziej punkową postawą. A z tym dziewczyny nigdy nie miały z tym problemu - zaznacza. 

Powody do dumy

Tymczasem Natalia i Amelia są biegłe w klasycznym rysunku, ale także malarstwie. I zaznaczają, że nawet jeśli praca nad kolejnym dziełem oznacza żmudne dopracowywanie szczegółów, to właśnie to szlifowanie rzemiosła przynosi im i przyjemność, i satysfakcję. Teraz pracują nad wielkoformatowymi projektami, choć to tylko aneksy do ich finalnych dyplomów. 

A czy podczas tej pracy dają się ponieść pasji i puszczają wodze fantazji czy są w stanie się pohamować? - Oczywiście, wszystko zależy od kompozycji. Ale tworzenie detali na dużym formacie, jak w przypadku dyplomu, sprawia mi naprawdę dużą przyjemność - wyjawia Natalia. - Myślę, że to automatycznie nadaje pracy osobisty charakter - dodaje, wtórując koleżance Amelia. 

„Młoda Muzyka Trójmiasta”. Zgłoś się i wkrocz na scenę!

Główne dyplomy obie wykonają w zupełnie innej sztuce, w specjalizacji animacji komputerowej. A co dalej, kiedy szkoła się skończy? Może ASP?

- Mam poczucie, że jeszcze wiele muszę się nauczyć - podkreśla Amelia i dodaje, że już myśli o studiach na Akademii Sztuk Pięknych. - Zastanawiam się jeszcze nad wyborem konkretnej uczelni, nie wybrałam jeszcze miasta. Ale na pewno to byłoby kolejnych pięć lat, które byłyby spełnieniem moich marzeń - dodaje. 

Podobny pomysł na siebie ma Natalia, choć zaznacza, że chciałaby realizować się także na innych płaszczyznach. - Chciałabym pójść dalej w malarstwo. Pasjonuje mnie martwa natura, a szczególnie sztuka wanitatywna. Nie jestem jeszcze pewna, czy wybiorę Gdańsk, ale wiem, że chciałabym jeszcze pójść w innym kierunku, może scenografii? - podsumowuje. 

Na podjęcie decyzji mają jeszcze sporo czasu. Na razie - mogą się swobodnie chwalić dotychczasowymi osiągnięciami. Zwłaszcza że wystawę ich prac można oglądać w siedzibie liceum przy ul. Polanki 124 do 10 kwietnia.

TV

Pomaganie jest trudne i wymaga ciągłego wsparcia