Choć setne urodziny pani Teresa Kucharska obchodziła w lipcu, teraz odebrała list gratulacyjny z rąk prezydent Gdańska. Przy okazji – świętowała w kameralnym gronie: przede wszystkim ukochanych sióstr i siostrzenicy. W rozmowie przy urodzinowym torcie opowiedziała o tym, jak znalazła się w Gdańsku i jak bardzo związała swoje życie zawodowe z tym miastem – przez całe pomagała innym.
Agnieszka Jędraszek świętuje setne urodziny. Jaki ma sekret długiego życia?
Do Gdańska przyjechała z Włocławka. Przyjechała do szkoły pielęgniarskiej. Szybko znalazła się w gronie osób, które odbudowywało zniszczone miasto. No to się odgruzowywało przede wszystkim te ulice, które naprawdę były zupełnie zniszczone, to był sam gruz. Staraliśmy się, żeby jak najszybciej to odbudować – opowiadała.
Niosła pomoc innym
Szybko zaczęła pracować w zawodzie. - Najpierw z nakazu pracy, w Starogardzie Gdańskim – opowiadała. - Później w szpitalu MSW – dodała. Pracowała, jak przyznała, przez blisko dekadę na najtrudniejszym oddziale: chirurgii.
Miejscem jednak, w którym pani Teresa mogła naprawdę realizować swoje powołanie, była przychodnia przemysłowa przy ul. Wałowej. Tam była świadkiem wielu dramatycznych wydarzeń, jak pożar statku MS Maria Konopnicka w 1961 roku. - To było straszne przeżycie. Chodziliśmy po tym statku i dokładnie żeśmy patrzyli, czy kogoś tam nie ma. Trochę ludzi się spaliło, niestety. Ale pomagaliśmy, jak mogliśmy – wyjawiła pani Teresa.
Pamięć zaklęta w zdjęciach. Roman Krzyżanowski obchodzi setne urodziny
Choć później była także świadkiem burzliwych stoczniowych wydarzeń, pani Teresa bez wahania przyznaje, że ta praca przynosiła największą satysfakcję. A radość, po prostu, pomaganie innym. W zawodzie pracowała 36 lat.
Trio sióstr
Swoje miejsce wraz z mężem znalazła najpierw przy ul. Mariackiej. Doczekała się syna i wnuka. Teraz, od ośmiu lat, po śmierci męża, mieszka na Zaspie z młodszą siostrą, Wandą.
Panie codziennie widzą się zresztą z drugą siostrą, Klarą. Wszystkie panie, oprócz wizualnego podobieństwa, łączy humor i pogoda ducha. Wszystkie też niezmiennie się wspierają. I to wsparcie właśnie, ale przede wszystkim wzajemna miłość, jest sekretem ich dobrej formy, czego najlepszym przykładem jest dostojna jubilatka. - Miłość to najlepsza witamina – podkreśliła pani Wanda.
Witaminą zaś, która pomaga utrzymać pani Teresie intelektualną formę, są natomiast… krzyżówki. - Rozwiązuje jedną za drugą – zaznaczyły dowcipnie siostry. Jubilatka podsumowała z kolei podsumowała: - To tak mówią, że krzyżówki trzeba robić, żeby główka pracowała.