• Start
  • Wiadomości
  • Białoruska nagroda literacka w ECS. Nie możemy napisać, kto ją wygrał

Białoruska nagroda literacka w ECS. Nie możemy napisać, kto ją wygrał

W Gdańsku w ECS wręczono w sobotni wieczór najważniejszą białoruską nagrodę literacką - im. Jerzego Giedroycia. Niestety ze względów bezpieczeństwa nie możemy podać ani tytułu, ani autora zwycięskiej książki. Mieszka on (bądź ona) w Białorusi i ma powody, by obawiać się represji reżimu Łukaszenki.
08.11.2026
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
20261107_Giedroyc_male-80
W ECS zostawiono tzw. puste krzesła dla osób więzionych w Białorusi. Palina Pitkievič to pisarka skazana na trzy lata za "udział w organizacji ekstremistycznej". W rzeczywistości w organizacji MediaIQ promowała edukację medialną i walkę z dezinformacją
fot. Dawid Linkowski/ECS

Nie dowiemy się, kto wygrał 

Już samo to, że gala najważniejszej nagrody literackiej dla książki napisanej w języku białoruskim, a nie rosyjskim, odbywa się w ECS w Gdańsku, można by uznać za dziwne. Wyjaśniamy: aby przyznać nagrodę artystyczną potrzebna jest organizacja, instytut, jury, sponsor, media i miejsce, gdzie będzie można statuetki i dyplomy wręczyć. Żadnej z tych rzeczy już w Mińsku - stolicy Białorusi - nie ma. Praktycznie nie ma niezależnych od rządu wydawnictw. Krytykujący reżim autorzy albo siedzą w więzieniach albo wyjechali. Niezależne od rządu fundacje i stowarzyszenia zostały pozamykane. Gali nagrody im. Giedroycia nie ma więc tam ani jak, ani gdzie, ani komu zorganizować. Dlatego organizatorzy zostali przygarnięci przez prodemokratyczny Gdańsk i ECS. 

Mało tego: nie dowiemy się, kto wygrał tegoroczną nagrodę! Pisarze, którzy wciąż mieszkają i tworzą w Białorusi, boją się bowiem brutalnych represji dyktatury Łukaszenki. Za samo pisanie książek po białorusku grozi więzienie. Władza oczekuje, żeby pisać po rosyjsku. Z tego samego względu nie możemy podać, kto dostał drugą nagrodę. Wiedzą to tylko sami zainteresowani oraz organizacja PEN Białoruś, która nagrodę przyznaje. W sumie więc może kilkanaście osób zna nazwiska laureatów.  

Jest jeszcze coś: nie znamy tożsamości dwójki z siódemki jurorów, bo oni też boją się aparatu milicyjnego dyktatury. 

20261107_Giedroyc_male-76
Puste krzesło zostawione dla skonfiskowanych manuskryptów. Reżim nie tylko więzi pisarzy, ale konfiskuje ich prace, które nie mają szansy ukazać się na rynku księgarskim
fot . Dawid Linkowski

Nagroda dla science fiction

Co prawda na stronie PEN Białoruś podano rzekome nazwiska i tytuły dwóch najlepszych książek, ale są to całkowite zmyślenia. Nie ma w rzeczywistości takich osób i takich książek. 

Jest jedna dobra wiadomość: możemy podać laureata nagrody za trzecie miejsce. Otrzymała ją książka „Пентаквантар” („Pientakvantar”, tomy 1 i 2) Arcioma Šukanaŭa. To literatura science fiction, a autor był w Gdańsku, aby odebrać dyplom, bowiem mieszka poza granicami Białorusi i czuje się bezpiecznie.  

- Białoruska książka jest czymś więcej niż tylko książką. W Białorusi napisanie jej, wydanie i sprzedaż wymagają ogromnego wysiłku. Dlatego każda książka, która mimo wszystko trafia do czytelnika, jest swoistym wyczynem - wyjaśnia przewodnicząca Białoruskiego PEN-u Taciana Niadbaj.  

Nagroda Literacka im. Jerzego Giedroycia jest przyznawana od 2012 roku i stanowi najważniejsze niezależne białoruskie wyróżnienie literackie. Jej organizatorami są: Białoruski PEN oraz Międzynarodowy Związek Pisarzy Białoruskich. Wręczenie nagrody w sobotę w ECS było kulminacyjnym punktem Święta Literatury Białoruskiej, które przez cały dzień odbywało się w ECS. Wydarzenie zgromadziło pisarzy, tłumaczy, wydawców, krytyków i czytelników z białoruskiego i polskiego środowiska literackiego.

Partnerzy nagrody: Europejskie Centrum Solidarności, Białoruskie Towarzystwo Kulturalne „Chatka”, „Budźma Białorusami!”, wydawnictwo audiobooków Audiobooks.by, Belsat.TV, Reform.news, Euroradio, Polski PEN Club, Stowarzyszenie Białoruskich Wydawców. 

Białoruscy pisarze nie poddają się rusyfikacji