Od jednej rozmowy do wieloletniej tradycji
Pomysł na wspólne dzierganie pojawił się kilkanaście lat temu, kiedy przewodniczącą Rady Dzielnicy Śródmieście była Beata Matyjaszczyk. To właśnie ona zwróciła uwagę, że seniorzy korzystają z wielu inicjatyw i wydarzeń organizowanych dla mieszkańców, ale warto również pomyśleć o tym, co sami mogą dać miastu.
- Byłam nawet zdziwiona tym pytaniem, ale odpowiedziałam, że chętnie coś zrobimy, jeśli tylko pojawi się pomysł - wspomina Helena Turk, prezes Klubu Seniora Motława.
Wkrótce doszło do spotkania w Radiu Gdańsk, gdzie Helena Turk wraz z Beatą Matyjaszczyk rozmawiały z ówczesnym dyrektorem rozgłośni Lechem Parellem. To właśnie podczas tej rozmowy pojawiła się propozycja przygotowywania szalików dla uczestników Parady Niepodległości. Radio miało zapewnić włóczkę, a seniorki podjęły się dziergania. Początki były skromne. Za pierwszym razem powstało około 50 szalików. Z czasem, wraz z rozwojem Parady Niepodległości i rosnącą liczbą jej uczestników, rosła również skala przedsięwzięcia. To, co początkowo było niewielkim działaniem grupy seniorek, stało się stałym elementem przygotowań do listopadowego święta. Dziś te biało-czerwone szaliki są przede wszystkim symbolem wspólnego zaangażowania i lokalnej solidarności.
Już po raz 24. ulicami Gdańska przejdzie Parada Niepodległości
Każdy szalik to godziny pracy
Obecnie w Klubie Seniora Motława działa około 50 osób, ale w samo dzierganie angażuje się mniej więcej dziesięć seniorek. Nie wszystkie mają czas lub umiejętności, jednak te, które potrafią robić na drutach, chętnie dzielą się wiedzą z pozostałymi. Wśród nich jest Mirosława Majewska, która pomaga początkującym opanować tę sztukę.
Praca odbywa się przede wszystkim w domach. Seniorki spotykają się w klubie raz w tygodniu, ale wspólne zajęcia obejmują również inne tematy, dlatego dzierganie często kontynuowane jest po powrocie do domu.
- Niektóre panie przychodzą z woreczkiem włóczki i robią tutaj, a inne zabierają pracę do domu. Inaczej nie dałybyśmy rady - wyjaśnia Helena Turk.
Przygotowanie szalików to spore przedsięwzięcie, wymagające cierpliwości i systematycznej pracy. Wykonanie jednego zajmuje nawet półtora dnia. Seniorki doskonale wiedzą jednak, że każda kolejna para rąk przybliża je do celu, dlatego chętnie dzielą się umiejętnościami i zachęcają kolejne osoby do włączenia się w akcję.
Czy dzierganie wymaga dużego skupienia? Jak przyznają seniorki, wiele zależy od doświadczenia. Panie, które robią na drutach od lat, mają już tak dużą wprawę, że potrafią łączyć tę czynność z innymi codziennymi zajęciami.
- Ja mogę robić na drutach, oglądać telewizję i jednocześnie zajmować się prawnukiem. To nie przeszkadza, nie pomylę się. Człowiek robi to od tylu lat, że idzie już niemal taśmowo - opowiada Mirosława Majewska.
“Trzeba złapać w życiu za lżejszy koniec”. Honorata Rychlicka świętuje 100 lat
Uczą się od siebie i pomagają innym
W inicjatywie ważne jest nie tylko samo przygotowywanie biało-czerwonych szalików i kotylionów, ale również wzajemna pomoc. Do dziergania dołączają osoby, które wcześniej nie miały z nim styczności. Nie brakuje więc nauki od podstaw, pierwszych prób i konieczności poprawiania nieudanych fragmentów.
- Wiadomo, jak ktoś pierwszy raz coś robi, to nie zrobi idealnie. Ale to można spruć i zrobić jeszcze raz - opowiadają seniorki.
Wśród uczących się są również panie po udarach, dla których ćwiczenie sprawności rąk jest szczególnie ważne. Takie zajęcia mają więc więcej niż jeden wymiar. Pozwalają rozwijać umiejętności manualne, spędzać czas w grupie i wzmacniać poczucie sprawczości. To również okazja do rozmów, wymiany doświadczeń i wspólnego działania na rzecz innych.
Największą nagrodą jest satysfakcja
Dla seniorek z Klubu Seniora Motława najważniejsza jest świadomość, że ich praca ma konkretny cel i służy mieszkańcom Gdańska. Każdego roku mogą zobaczyć efekty swojego zaangażowania podczas Parady Niepodległości. To właśnie wtedy biało-czerwone szaliki stają się częścią miejskiego świętowania.
- Każdego roku jesteśmy na Paradzie Niepodległości i każdego roku z trybuny nam dziękują. Dziękują w imieniu mieszkańców - mówi Helena Turk.
Te podziękowania są dla pań szczególnie ważne. Pokazują, że wielogodzinna praca wykonywana często w domowym zaciszu jest dostrzegana i doceniana. Dzierganie staje się dzięki temu czymś więcej niż hobby - sposobem na uczestniczenie w życiu miasta i współtworzenie wydarzenia, które jednoczy Gdańszczan.
Seniorki nie zamierzają rezygnować z tej tradycji. Choć przygotowanie szalików jest pracochłonne, a wykonanie jednego zajmuje nawet półtora dnia, panie chcą kontynuować swoją działalność. Wiedzą, że za każdym biało-czerwonym szalikiem stoi nie tylko włóczka i praca rąk, ale również serce włożone w przygotowanie wspólnego święta.
Ponad 10 lat dziergania to piękny przykład tego, jak wiele można zrobić dla lokalnej społeczności. Czasem wystarczą druty, włóczka i grupa osób, które chcą podarować innym coś od siebie. W przypadku seniorek z Klubu Seniora Motława tym prezentem są biało-czerwone barwy, które co roku przypominają o wspólnocie i radości ze wspólnego świętowania.