Młodzi uczestnicy tegorocznego konkursu do wyzwania podeszli nader kreatywnie - dobrze znane specjały kuchni francuskiej poddawali dekonstrukcji i autorskim interpretacjom. Kulinarne popisy zaskakiwały nawet doświadczonych szefów kuchni zgromadzonych w kilkunastoosobowym jury.
Kaczki na szparagach, nadziewane smardze i zupa, która zupą nie była
A wszystko za sprawą kojarzonej Frankofonii, czyli dnia języka francuskiego i konkursu kulinarnego w jednym (organizowanym nie jak poprzednio w grudniu, a w marcu - 20 marca przypada Międzynarodowy Dzień Języka Francuskiego). Sam konkurs ma długą, bo 23-letnią historię, a z biegiem czasu rozrósł się i zmienił. Do niedawna był konkursem wojewódzkim, a od dwóch lat jest konkursem ogólnopolskim. W tym roku też otwartym dla zdecydowanie większej publiczności, bo częściowo odbywającym się poza murami szkoły.
Nie zmieniło się za to, że wciąż promuje francuską kulturę i kuchnię, a w kulinarnych zmaganiach "we francuskich szefów kuchni" wcielają się dwuosobowe drużyny. Tym razem zakwalifikowało się 11 zespołów, m.in. z Lęborka, Siedlec czy Bydgoszczy, które musiały przygotować dania zainspirowane hasłem “kulinarna podróż po regionach Francji”. Dużą inspiracją okazała się Prowansja, choć pojawiły się też dania inspirowane Alzacją czy Burgundią.
Co trafiło na stoły (jurorski i przeznaczony dla publiczności)? Między innymi: grasica cielęca sous vide w towarzystwie szparagów, smardze faszerowane cukinią i orzechami włoskimi, sorbet z cydru z posmakiem sosny, dekonstrukcja zupy bouillabaisse (zupa stała się sosem do krewetek tygrysich, dorsza i wongoli) czy smażona kaczka w towarzystwie szparagów i puree. Uczniowie dosłownie uwijali się w kłębach pary przy swoich stanowiskach - na przygotowanie popisowych dań mieli dwie godziny.
Zespół Szkół Sportowych przyznał swoje nagrody
Ich pomysły oceniało jury złożone z szefów kuchni, ale także publiczność - pozostali uczniowie i goście, którzy przyglądali się kulinarnym zmaganiom. Ci nieprofesjonalni smakosze przyznali swoje, odrębne nagrody. I tak, zdaniem publiczności najlepsze potrawy przygotowali:
- Nikola Grota i Marta Formella z Powiatowego Zespołu Szkół im. Józefa Wybickiego w Somoninie
- Agata Waszkiewicz i Julia Dalecka z Zespołu Szkół Agrobiznesu w Człuchowie
- Małgorzata Bordiuk i Oliwia Zemło z Centrum Kształcenia Branżowego w Siedlcach
- Natalia Horka i Robert Mroziński z Zespołu Szkół Gastronomicznych w Bydgoszczy
Gruszki, cytrusy i szczypta stresu, czyli słodki finał w The Kitchen
Zanim jury ogłosiło swój werdykt, w dogrywce, czy raczej finałowej bitwie na desery, zmierzyły się cztery najlepsze zespoły. Już sam finał był niemałą gratką dla uczestników, bo nie odbył się w szkole, a po raz pierwszy w gastronomicznej przestrzeni The Kitchen w food hallu w Galerii Metropolia. Krótszy czas przygotowań i częściowo przypadkowa publiczność sprawiły, że młodym kucharzom emocje udzieliły się jeszcze bardziej.
W słodkim pojedynku zmierzyli się: Magdalena Bławat i Mateusz Perlik z ZSGH w Gdańsku, Natalia Horka i Robert Mroziński z Zespołu Szkół Gastronomicznych w Bydgoszczy, Agata Waszkiewicz i Julia Dalecka z Zespołu Szkół Agrobiznesu w Człuchowie oraz Maciej Monkos i Leon Jabłoński z Zespołu Szkół Hotelarsko-Gastronomicznych w Gdyni.
Tym razem jednak słodkie tartaletki, deserowe gruszki czy macerowane w winie owoce były wisienką na torcie. Choć robiły wrażenie, to nie dało się ukryć, że jurorom (uznanym i utalentowanym absolwentom gdańskiego gastronomika, w tym posiadaczom gwiazdek Michelin) najbardziej zaimponowały wymagające większego nakładu pracy dania główne.
Hip‑hopowy Gdańsk? Rusza niecodzienny projekt „Raperzy historii”
Jurorzy podkreślili, że tegoroczny poziom był wysoki, ale finalna różnica pomiędzy pierwszym a czwartym miejscem była kolosalna, bo liczyła około 170 punktów. Liczyło się jednak wszystko - smak, wygląd dania, sposób serwowania, a także - stan stanowiska. Tak, jak podczas serwisu w najlepszej restauracji. Kto wypadł najlepiej? Niewątpliwie ku radości gospodarzy, uczniowie gdańskiej szkoły. Tak prezentował się ostateczny wynik.
- miejsce IV: Natalia Horka i Robert Mroziński z Zespołu Szkół Gastronomicznych w Bydgoszczy
- miejsce III: Maciej Monkos i Leon Jabłoński z Zespołu Szkół Hotelarsko-Gastronomicznych w Gdyni
- miejsce II: Agata Waszkiewicz i Julia Dalecka z Zespołu Szkół Agrobiznesu w Człuchowie
- miejsce I: Magdalena Bławat i Mateusz Perlik z Zespołu Szkół Gastronomiczno-Hotelarskich w Gdańsku (autorzy intrygującej dekonstrukcji bouillabaisse).
Zwycięzcy zostali obsypani nagrodami. Oprócz głównej, czyli wycieczki do Francji, zdobyli też nagrody rzeczowe i vouchery od jurorów - zaproszenia do ich kuchni. Pozostali finaliści nie opuścili konkursu z pustymi rękami - do nich także trafiły vouchery i nagrody pamiątkowe.
Warto dodać, że zwycięstwo młodych kucharzy to nie jedyny powód do dumy kadry gdańskiego gastronomika. Delegacja młodzieży z tej szkoły dosłownie dzień wcześniej miała wyjątkową okazję obsługiwać uroczysty obiad przygotowany dla szwedzkiej pary królewskiej w trakcie jej wizyty u pary prezydenckiej w Belwederze, w Warszawie. Zresztą, nie bez powodu - młodzieżą dowodził szef kuchni w Belwederze - Łukasz Miecznikowski, absolwent… Zespołu Szkół Gastronomiczno-Hotelarskich w Gdańsku. Takich sukcesów tylko pogratulować!