Rocznica Sierpnia'80. Dziś brama nr 2 nie dzieli, jest otwarta dla wszystkich
Kiedy i dlaczego powstał Komitet Obrony Robotników
50 lat temu, we wrześniu 1976 roku, powstał Komitet Obrony Robotników, który był pierwszą zorganizowaną formą opozycji w PRL jawnie domagającą się demokratyzacji systemu politycznego. Organizacja powstała, by bronić robotników represjonowanych po wydarzeniach Czerwca 1976 w Radomiu, Ursusie i Płocku.
O roli jaką odegrał KOR podczas strajku Sierpnia`80 w Stoczni Gdańskiej im. Lenina i jak ważny był jego wkład w powstanie Niezależnego Związku Zawodowego Solidarność rozmawiano na wystawie stałej Europejskiego Centrum Solidarności w 46. rocznicę podpisania porozumień sierpniowych.
Park im. Olgi Krzyżanowskiej w Aniołkach. Tablica z imieniem patronki odsłonięta
Z KOR do strajku Sierpnia`80
O Komitecie Obrony Robotników barwnie i bardzo osobiście opowiadali:
- Konrad Bieliński - współpracownik Komitetu Obrony Robotników, współorganizator zaplecza wydawniczego Komitetu i niezależnego wydawnictwa NOWa. Uczestniczył w Sierpniu`80, współtworząc „Strajkowy Biuletyn Informacyjny Solidarność”.
- Bogdan Borusewicz - współpracownik Komitetem Obrony Robotników, był dystrybutorem na Wybrzeżu wydawanego przez KOR dwutygodnika “Robotnik”, inicjator i organizator sierpniowego strajku w Stoczni Gdańskiej im. Lenina, współautor 21 postulatów strajkowych.
- Bożena Rybicka-Grzywaczewska - działaczka Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela oraz Ruchu Młodej Polski, uczestniczyła w stoczniowym strajku, organizowała modlitwy w intencji strajkujących. Osobista sekretarka Lecha Wałęsy.
- Joanna Szczęsna - działaczka Komitetu Obrony Robotników, dystrybutorka prasy niezależnej, dziennikarka i redaktorka „Biuletynu Informacyjnego KOR”. Uczestniczka sierpniowego strajku w Stoczni Gdańskiej im. Lenina. Współtwórczyni Agencji Prasowej „Solidarność”.
Rozmowę prowadził dr Jakub Kufel, kierownik Działu Naukowego i Biblioteki ECS, który przypomniał m. in., że bez doświadczenia działaczy KOR w tworzeniu, powielaniu i dystrybucji niezależnej informacji nie byłoby choćby „Strajkowego Biuletynu Informacyjnego Solidarność”.
Kalendarium “Polski sierpień”
Konrad Bieliński opowiadał w tym kontekście m. in. o swoich perypetiach z przejęciem w sierpniu 1980 zakładowej stoczniowej drukarni.
Joanna Szczęsna była współautorką strajkowego kalendarium “Polski sierpień” (razem z Ewą Milewicz), w ECS wspominała swoją reporterską robotę sprzed 46 lat: - Po prostu żyć, nie umierać. Miałam świetną pracę, chodziłam po zakładzie i pytałam ludzi. Nikt mnie nie gonił, nie miałam deadline'ów. Najśmieszniejsze było to, że wszyscy znajomi się ode mnie oganiali.
- Odganiałem się, ja przecież tyle różnych decyzji miałem do podjęcia i raptem jakaś dziewczyna przychodzi i mnie pyta: "Bogdan, a kiedy to było? A gdzie to było? A kto to był na tym spotkaniu?" - potwierdził Bogdan Borusewicz. - A ja na to mówię: "Kobieto, daj mi spokój. Do stoczni przyjechał Geremek i Mazowiecki, jakoś ich trzeba zagospodarować.
- Ewa Milewicz napisała wspaniały reportaż o strajku w stoczni, który opublikowany został później w redagowanym przeze mnie biuletynie - dodała jeszcze Joanna Szczęsna. - Jak przyjechałam do stoczni to miałam szaloną ambicję, że wyjdę poza notki do kalendarium i że napiszę reportaż. A potem porozmawiałam z Ewą i uznałam, że żeby napisać ten reportaż musiałabym ją okraść z jej opowieści, więc się wycofałam.
Już nigdy nie będziemy sami
Bożena Rybicka-Grzywaczewska podkreśliła: - Od momentu kiedy powstał KOR, ale też już wcześniej, mieliśmy wszyscy świadomość, że już nigdy nie będziemy sami, że będziemy - może obok siebie, ale jednak wydeptywać ścieżki, które idą w jednym kierunku. To były więzi, które przetrwały niezależnie od poglądów poszczególnych osób. Działania takie jak wydruk i kolportaż 300 tys. ulotek z żądaniem uwolnienia Dariusza Kobzdeja i Tadeusza Szczudłowskiego, zatrzymanych po obchodach rocznicy 3 Maja w 1980 roku, działalność KOR, czy Młodej Polski, to było podglebie pod wielki Sierpień 80 roku, kiedy działaliśmy wspólnie, solidarnie jeszcze przed powstaniem związku zawodowego.
Rewolucja w zakładzie im. Lenina
Bogdan Borusewicz tłumaczył, dlaczego tak ważna była dystrybucja KORowskiego “Robotnika” wśród pracowników gdańskiej stoczni: - Uznałem, że robotnicy mają pierwszeństwo w kolportażu, żeby ich kształtować, a poza tym chodziło o odtworzenie pamięci Grudnia`70. Rozumiałem, że oni to pamiętają, myślą, ale trzeba to było wydobyć. Świadomość Grudnia była niezmiernie ważna dla sierpnia dziesięć lat później. Podczas strajku realizowaliśmy teorię Lenina, który mówił, że świadome masy i świadoma grupa rewolucjonistów robi przewrót. Udało to się zrobić w Stoczni (nota bene) imienia Lenina.