Niech żyje bal. Jak honorowi konsulowie wspierają Fundację Hospicyjną?
Jak powstała “Rowerowa Zrzutka”
Pomysłodawcy inicjatywy są sąsiadami z Osowej i - jak mówią - od kilku lat angażują się w mniejsze lub większe akcje pomocy.
- Pierwszą edycję “Rowerowej Zrzutki” zrealizowaliśmy w 2024 roku. Pomagaliśmy wówczas w organizacji Dnia Dziecka w ośrodku młodzieżowym w Garczynie, w którym mieszkało około 140 podopiecznych domów dziecka w Ukrainie. Z rozmowy z opiekunką wyszło, że przydałyby im się rowery. Zgłosiła zapotrzebowanie na 20 - mówi Łukasz Koryczan. - Wszystkie jednoślady zdobyliśmy lokalnie, wśród sąsiadów na naszym osiedlu. Akcja wyszła wspaniale, dała nam dużo radości i satysfakcji. Postanowiliśmy więc, że za rok powtórzymy ją na większą skalę.
Dodatkowa atrakcja - fajni ludzie
Efektem drugiej edycji “Zrzutki”, która zdecydowanie wyszła zasięgiem poza jedno osiedle, było przekazanie dzieciom 121 rowerów, 26 hulajnóg, 6 par rolek, 47 kasków, a także deskorolek oraz piłek. Ze sprzętu korzystają dziś młodzi ludzie z gdańskich domów dla dzieci, z pogotowia opiekuńczego, z rodzin zastępczych i z Domu Samotnej Matki.
- Odzew był duży po obu stronach, a dodatkową atrakcją tego przedsięwzięcia jest poznawanie fajnych ludzi - uważa Michał Pająk. - Zarówno ci, którzy oddają, jak i ci, którzy przyjmują rowery, to są bardzo fajni ludzie.
- Spotkaliśmy też wiele miłych osób z serwisów rowerowych, które zaoferowały pomoc w przygotowaniu pozyskanego sprzętu do jazdy - dodaje Łukasz Koryczan. - Działo się to w czasie sezonu, kiedy serwisy mają ogrom pracy, a mimo to byli w stanie odebrać od nas po kilka rowerów i przygotować je. Zdarzali się też tacy ludzie, którzy sami poświęcili czas na serwis, zanim przekazali nam rowery.
Przekaż zbędne meble. Trafią do mieszkań osób w potrzebie
Jakie rowery są potrzebne?
Jak podkreślają organizatorzy “Rowerowej Zrzutki”, rozmiary rowerów, które znajdą nowych właścicieli, sięgają od tych najmniejszych - biegowych, po te całkiem dorosłe, z 29-calowymi kołami. W rodzinach zastępczych, bo na nich głównie koncentrować się będzie tegoroczna akcja, na własne jednoślady czekają zarówno małe dzieci, jak i prawie dorosłe nastolatki.
- W ubiegłym roku najwięcej mieliśmy rowerków dla dzieci od 2 do 6 lat. Wszystkie trafiły w dobre ręce, ale dla najstarszej młodzieży brakowało nam rowerów - wspomina Łukasz Koryczan.
Żeby wziąć udział w “Zrzutce”, która rozpoczęła się 16 marca, wystarczy skontaktować się z organizatorami w sprawie odbioru.
Profil “Rowerowej Zrzutki” na Fb z bogatą dokumentacją dotychczasowych edycji akcji
adres mailowy: rowerowa.zrzutka@gmail. com
telefony kontaktowe: Łukasz 667 - 988 - 957; Michał 691 - 849 - 730
Sprzęt sprawny, czyli jaki?
“Sprzęt może być sprawny lub wymagający podstawowego serwisu” - czytamy na grafice opublikowanej na Fb inicjatywy.
Rower “sprawny lub wymagający podstawowego serwisu”, to taki który jest kompletny, nie nosi śladów rdzy, ani poważnych uszkodzeń i jest przechowywany pod dachem.
- Mycie, wymiana opon, linek hamulcowych i napędowych, regulacja przerzutek, czy przesmarowanie łańcucha to działania, które wykonujemy sami, żeby doprowadzić rower do stanu używalności w przeciągu półtorej godziny - tłumaczą organizatorzy akcji. - Jeśli ktoś ma wątpliwości, czy jego sprzęt nadaje się do przekazania, zawsze może przesłać nam zdjęcia lub zadzwonić.
Logistyka operacji
W tym roku akcja prowadzona będzie sukcesywnie. Sprzęt będzie partiami odbierany od darczyńców, serwisowany i przekazywany dzieciom. Dlatego nie wszystkie rowery będą odbierane od razu.
Plan jest taki, by do Dnia Dziecka (1 czerwca) wszystkie gotowe do jazdy rowery i inny sprzęt trafiły już do nowych właścicieli.
- Sami jesteśmy rowerzystami, nasze dzieciaki też, wiemy jaką radość sprawia prosta przyjemność jazdy na rowerze. To także poniekąd motywacja do działania - podkreśla Michał Pająk. - Zapotrzebowanie na rowery wśród naszych młodych odbiorców jest ogromne.