
Polacy i Ukraińcy razem
Pieniądze wpłacili nie tylko Polacy, ale też mieszkający tutaj Ukraińcy. Komentarze na koncie akcji na Zrzutka.pl:
“Chwała Ukrainie!”
“To piękne że dajcie nadzieję w tym przerażającym świecie”.
“Uzbieramy!! Brawo Zupa na Monciaku za ciągłą pomoc. Musimy pomagać aż do końca wojny!”
“Na szczęście nic się nikomu nie stało. Zawsze jak jedziecie, się boję, to tylko rzeczy, tylko pieniądze. Pomożemy odkupić. Jesteście bardzo wielką małą Zupą. Dziękuję, że jesteście i działacie”
“Oby udało się wrócić z pomocą szybko... i ze zdwojoną siłą”
“Z całego serca dziękuję Wam za wsparcie mojego kraju!”
"Oby udało się wrócić z pomocą szybko... i ze zdwojoną siłą"
Czytaj także: Zobacz naszą podstronę Gdańsk z Ukrainą
Co zrobiła rosyjska bomba
Do zniszczenia pomocy humanitarnej doszło pod Donieckiem, w środę, 5 lutego. W halę magazynową trafiła półtonowa bomba szybująca, zrzucona z rosyjskiego samolotu bojowego. Zniszczeniu uległa mniej więcej połowa transportu ubrań, żywności, agregatów prądotwórczych, materaców, śpiworów, noszy do transportowania rannych. Bomba spopieliła też 138 opon samochodowych do terenówek i wojskowych ambulansów sanitarnych, które służą na linii frontu - wszystkie zamówione były przez ukraińskich żołnierzy do konkretnych pojazdów.
Całą sprawę opisaliśmy tutaj:
Rosyjska bomba zmiotła transport z Gdańska. Proszą o pomoc!
Wszystko na dobrej drodze
- Dzięki ofiarności wszystkich tych wspaniałych ludzi, którzy odpowiedzieli na apel, już wiem, że uda się odtworzyć stracone rzeczy - mówi Aleksandra Kamińska, gdańszczanka, która prowadzi fundację Zupa na Monciaku. - Zadzwoniłam do osób, które pomagały mi w zakupach, że trzeba znowu złożyć zamówienia, bo powtarzamy akcję.
Początkowo chodziło o zebranie 50 tys. zł. Aleksandra Kamińska miała możliwość podnieść limit na Zrzutka.pl, ale nie chciała tego zrobić.
- Po prostu uważam, że to by nie było fair - wyjaśnia. - Potrzebowaliśmy 50 tysięcy złotych, więc tyle ogłosiłam. Wszystko udało się w rekordowym tempie. Nie zamykam jednak zbiórki, po to, by każdy kto chce jeszcze pomóc, mógł to zrobić. Każdy grosz się przyda i mogę obiecać, że nic się nie zmarnuje.