Sławomir Krzywonos, kierownik Referatu Monitoringu Wizyjnego Straży Miejskiej w Gdańsku, mówi, że do pracy przy obsłudze kamer miejskich niezbędna jest spostrzegawczość, wprawne oko, a niekiedy także pewnego rodzaju intuicja, która pojawia się wraz z doświadczeniem.
- Nie wszystkie zdarzenia naruszające prawo, są ujawniane na bieżąco przez operatorów. Drugie tyle sytuacji jest zarejestrowanych przez kamery. Po jakimś czasie od przestępstwa policjanci proszą o sprawdzenie i przejrzenie nagrań. I wtedy też udaje się zatrzymać sprawców. Zdarza się, że operator monitoringu nawet po kilku dniach potrafi zidentyfikować na nagraniu osobę, której rysopis jest dostarczony przez funkcjonariuszy policji - wyjaśnił Sławomir Krzywonos.
Miejski System Monitoringu Wizyjnego (MSMW), którego administratorem jest Wydział Zarządzania i Bezpieczeństwa Kryzysowego Urzędu Miejskiego w Gdańsku, obejmuje 439 kamer. Przy ich obsłudze zatrudnionych jest ogółem 40 pracowników Straży Miejskiej. Studia monitoringu są na sześciu komisariatach policji. Jednocześnie i przez 24 godziny na dobę zapis z kamer obserwuje ośmiu operatorów.
Mniej kamer, większa skuteczność
Niezależnie od MSMW kamerami monitoringu dysponują również jednostki miejskie: Gdański Zarząd Dróg i Zieleni oraz Gdański Ośrodek Sportu.
W ostatnich tygodniach i miesiącach dzięki monitoringowi udało się wykryć wiele groźnych zdarzeń.
W styczniu na Aniołkach, w rejonie Państwowej Opery Bałtyckiej, podpalono po północy zaparkowany na ulicy samochód. Operator monitoringu zwrócił uwagę na trzech mężczyzn, którzy przeszli przez jezdnię i torowisko tramwajowe w niedozwolonym miejscu. To zachowanie wydało mu się podejrzane. Postanowił obserwować mężczyzn.
Przeczucie go nie myliło. Chwilę później cała grupa podeszła do zaparkowanego samochodu. Zaczęli go oglądać, następnie otworzyli i przeszukali jego wnętrze. Jeden z mężczyzn odpalił racę i wrzucił ją do środka auta. Gdy pojazd zaczął się palić, cała grupa spokojnym krokiem oddaliła się w kierunku przystanku autobusowego. Operator monitoringu powiadomił policję i straż pożarną. Sprawcy zostali zatrzymani.
Kolejne wypatrzone “na gorąco” przez pracowników przestępstwo też miało miejsce w styczniu. Po godzinie 1.00 na skrzyżowaniu ulic Podwale Przedmiejskie i Chmielna dwóch mężczyzn rozmawiało przy wejściu do podziemnego przejścia. Następnie, obaj do niego weszli. Po chwili jeden z mężczyzn wyszedł z tunelu trzymając w ręku portfel. Zaczął przeglądał jego zawartość, której część wyrzucił do najbliższego kosza na śmieci, a opróżniony portfel zostawił na jego pokrywie.
Kradzież 11 maskotek i wózka dziecięcego
Pracownik monitoringu domyślił się, że doszło do rozboju. Powiadomił dyżurnego komisariatu policji, któremu przekazał rysopis podejrzanego. Nadal też obserwował mężczyznę i na bieżąco przekazywał funkcjonariuszom, gdzie się znajduje. Podejrzenia operatora potwierdziły się po przejrzeniu nagrań kamery z podziemnego przejścia. Złodziej napadł na mężczyznę na schodach prowadzących na przystanek tramwajowy. Tam uderzeniem ręką powalił swoją ofiarę, a następnie przeszukał kieszenie jego ubrania.
Na początku marca operator monitoringu wizyjnego wypatrzył grupkę osób na Targu Węglowym. Przed północą młodzi ludzie zaczęli grać na automatach. W pewnej chwili kilkoro z nich siłą uchyliło drzwiczki maszyny. Wyciągnęli ze środka automatu 11 pluszaków o wartości prawie 120 zł.
Także w marcu, ok. 1.00 w nocy, uwagę pracowników gdańskiej Straży Miejskiej obsługujących miejski monitoring, zwróciło pięciu mężczyzn, którzy stali na przystanku autobusowym przy Forum Gdańsk. Dwóch zaczęło malować farbą ze sprejem ścianę budynku. Pozostali nagrywali zaś smartfonami poczynania swoich kolegów.
Zdarzają się też sytuacje, w których potrzebna jest szybka reakcja stróżów prawa w biały dzień.
Dwa miesiące temu pracownik monitoringu przed godz. 12.00 dostał sygnał, że na Długim Targu przy Ratuszu Głównego Miasta doszło do kradzieży dziecięcego wózka. O zdarzeniu poinformowała rodzina z małym dzieckiem, która wybrała się do centrum Gdańska na spacer. Gdy zostawili na kilka chwil wózek bez opieki został on skradziony.
Operator sprawdził wcześniejsze nagrania i ustalił wizerunek 49-letniego sprawcy kradzieży.
Kilka godzin później zauważył tego samego mężczyznę, gdy ten wraz z kolegą stał przy sklepie spożywczym na Targu Drzewnym. O swoich spostrzeżeniach natychmiast powiadomił policję oraz dyżurnego Straży Miejskiej. Strażnicy wylegitymowali obu mężczyzn, a kilka minut później przyjechał patrol policji.