Przekonali ministerstwo
Edukacja medialna weszła w tym roku szkolnym do programu, na razie IV klasy szkół podstawowych, jako tzw. moduł międzyprzedmiotowy. To znaczy, że nie będzie osobnym przedmiotem, ale będzie “wszyta” na przykład w lekcje języka polskiego (analiza tekstu medialnego) czy informatyki (nauka o algorytmie).
Dziennikarz Jarosław Włodarczyk od 6 lat jest nauczycielem edukacji medialnej w Saskiej Szkole Realnej (to prywatne liceum w Warszawie). Tam lekcje z tego przedmiotu odbywają się co tydzień w klasach 1-3.
- Po dwóch latach lobbowania udało mi się przekonać ministerstwo edukacji, że ten przedmiot powinien wejść do polskich szkół - powiedział Jarosław Włodarczyk.
W przyszłym roku edukacja medialna ma wejść także do szkół średnich jako przedmiot "Wiedza o mediach". Będzie to tzw. przedmiot rozszerzeniowy, czyli nadobowiązkowy, do wyboru dla uczniów.
Jarosław Włodarczyk i Magdalena Rigamonti jak przedstawiciele Press Club Polska, uczestniczyli w pisaniu podstawy programowej edukacji medialnej w ramach Instytutu Badań Edukacyjnych.
Dzień pierwszy GDD: jak nie dać się Putinowi?
Dopamina z telefonu
W środę w Europejskim Centrum Solidarności oboje dziennikarze przeprowadzili dwie modelowe lekcje edukacji medialnej dla gdańskich dzieci i młodzieży. Były one poświęcone uzależnieniu cyfrowemu.
Pomogli im pedagog i terapeuta Leszek Dowgiałło oraz Szymon Ogryzek (dziś jest maturzystą), który jako 13-latek - w czasach pandemii - był uzależniony od gier komputerowych i wyleczył się z tego po pobycie w zamkniętym ośrodku terapeutycznym. Grał po 16-18 godzin dziennie.
- Gdyby nie decyzja mamy, to pewnie zagrałbym się na śmierć - powiedział. - Było mi w ośrodku megaciężko. Tam nie mieli nawet Snake’a. Byłem dobry w gry i było mi ciężko się z tym rozstać, ale zaakceptowałem to.
Prowadzący tłumaczyli, jak działa algorytm. - Musicie sobie zadać pytanie: czy to, że siedzę tyle godzin w mediach społecznościowych to jest naprawdę to, czego potrzebuję? Jeśli odpowiedź brzmi nie, to znaczy, że to nie wy zarządzacie swoją uwagę i czasem, tylko algorytm. On to robi, żebyście obejrzeli więcej reklam. Wy tym firmom i platformom przynosicie zyski. Musicie się więc nauczyć zarządzać waszą uwagą i waszym czasem - powiedział Jarosław Włodarczyk.
Dzień drugi GDD: Czy możemy pokonać algorytm?
Leszek Dowgiałło wyjaśnił, że mózg osoby siedzącej godzinami w telefonie dostaje dopaminę. - To hormon szczęścia - wyjaśnił. - Cały czas chcemy go więcej, musimy się więc torpedować dopaminą. To jest kompensacja - kompensujemy sobie w ten sposób braki rodzinne czy społeczne. Odsuwając się od znajomych, od przyjaciół, musimy sobie to czymś zastąpić i w to miejsce wchodzi ekran telefonu. Kluczem do poradzenia sobie z tym jest higiena cyfrowa.
W lekcji uczestniczyła prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. Tłumaczyła, jakie treści pojawiają się na jej profilu w mediach społecznościowych. Ostrzegała także uczniów przed rosyjską dezinformacją. - Bierzecie odpowiedzialność za to, co podajecie dalej, musicie starać się zweryfikować, czy to prawda - powiedziała.