Tegoroczna edycja Gdańskich Dni Demokracji poświęcona jest zagrożeniom jakie niesie ze sobą świat cyfrowy. Pierwszy dzień w dużej mierze skupił się na dezinformacji, fake newsach i rosyjskiej propagandzie.
System nas trenuje
W drugim dniu, we wtorek. 15 września, w ECS, grupa ekspertów wyjaśniała nauczycielom i uczniom, jakie zagrożenia niesie ze sobą algorytm w mediach społecznościowych i jak się przed tymi zagrożeniami bronić.
Michał Fedorowicz, przewodniczący Europejskiego Kolektywu Analitycznego Res Futura, dał gdańskim nauczycielom wykład na temat tych zagrożeń.
Analityk zaczął od cyferek. - Młodym ludziom, waszym uczniom, chodzi o to, żeby mieć dużo lajków, wyświetleń i udostępnień - mówił. - Jednak algorytm działa w sposób nieprzewidywalny. To jest jednoręki bandyta. Młody człowiek raz ma kilka tysięcy wyświetleń, a potem siedem wyświetleń. Za każdym razem wypada coś innego. Platformy mediów społecznościowych nie dają prostej instrukcji, co "żre" a co nie "żre". System nas trenuje, a my nie wiemy do końca, jak działa. Młodzi ludzie zaczynają więc eksperymentować.
Wystarczy hejtować Ukraińców
Po drugie w tym świecie autorytetem jest ten, kto ma więcej wyświetleń. - Popularność zdobywa się na podstawie ilości obserwujących na IG, Tik Toku - mówił Fedorowicz. - Wyznacznikiem statusu są zasięgi. Nie chodzi o to, żeby mieć coś naprawdę ważnego do powiedzenia. Można pokazać tyłek i mieć 100 tysięcy wyświetleń.
Co dla przykładu trzeba zrobić, żeby dostać dziś dużo lajków na Tik Toku? - Wystarczy hejtować Ukraińców i z automatu dostaniemy kilkaset procent lajków więcej - mówił ekspert.
Dalej: media społecznościowe możemy przeglądać do nieskończoności. - Algorytm nie chce was wypuścić, dlatego przeglądając media społecznościowe nie wiecie, co pojawi się następne. Nie ma blokady, w stylu “obejrzałeś godzinę, to odpocznij” - wyjaśnił Fedorowicz.
Dodatkowo algorytm już wie, że odbiorca musi być cały czas podekscytowany. - Maszyna wie, że nie jest nam potrzebna racjonalna rozmowa lecz emocje. Media społecznościowe spasły się na naszych emocjach. Młody Franek ma siedzieć jak najdłużej w MS, żeby mu się wyświetlało jak najwięcej reklam. Franek musi być cały czas podekscytowany. I najlepiej, żeby zaczął sam coś wrzucać i tworzyć, bo wtedy uczestniczy w grze i algorytm ma co pokazywać innym - wyjaśnił Fedorowicz.
Zapytają AI na kogo głosować
Analityk odniósł się także do przyszłości z udziałem AI, czyli sztucznej inteligencji. - W ostatnich wyborach na Wyspach Brytyjskich duży procent wyborców zapytał ChatGTP, na kogo mają głosować. Zapewne przyszłoroczne wybory w Polsce będą pierwszymi, w których około 20 procent wyborców zada AI to samo pytanie - przewiduje ekspert.
Jak można poradzić sobie w świecie, w którym algorytmy i AI chcą nas uzależnić od siebie i zrobić z nas biernych konsumentów?
- Nie wiem, czy ten proces zatrzymamy, ale możemy go spowolnić - powiedział Fedorowicz. - Do nas, nauczycieli i rodziców, należy nauczenie młodych ludzi krytycznego myślenia. Inaczej nasze dzieci będą tylko dodatkiem białkowym, którego oczy mają oglądać reklamy i wydawać pieniądze.
W środę, 16 września, w ECS ostatni dzień Gdańskich Dni Demokracji. Będzie poświęcony edukacji medialnej dla dzieci i młodzieży w formie warsztatów.